Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 16 października. Imieniny: Ambrożego, Florentyny, Gawła
24/03/2017 - 10:45

Na ks. Gurgacza mają własne jezioro. Likwidację wyceniono na… 2 mln [FILM]

Mieszkańcy ul. Ks. Gurgacza od lat, sami już nie pamiętają ilu, czekają na remont swojej ulicy. Najpierw mówiono, że inwestycja ma kosztować 100 tys., potem stawka wzrosła do… dwóch milionów, których w tegorocznym budżecie zabrakło. Tym samym po każdym deszczu mieszkańcy mają własne jezioro.

Zobacz też: Nowy Sącz: Firma żony Dobosza się zwija. Ulica będzie zrobiona „od ręki”?

Po raz pierwszy głośniej o ulicy ks. Gurgacza zrobiło się, gdy mieszkańcy zaczęli sarkać, że ulica wygląda makabrycznie a właśnie przy niej jest siedziba formy, z którą związany jest Grzegorz Dobosz, spec o inwestycji zatrudniony w Urzędzie Miasta, pełnomocnik samego prezydenta. A to właśnie do owej firmy wjeżdżały tędy… TIRy. Gdy wzięliśmy Dobosza w krzyżowy ogień pytań zastrzegł z miejsca, że firma lada dzień przestanie działać, TIRy jeździć a jemu wystarczy 100 tysięcy by drogę zrobić. Firma działać rzeczywiście przestała, ale pełnomocnik 100 tys. nie dostał.

Zobacz też: Nowy Sącz: Na ulicy ks. Gurgacza dostaną beczkowóz zamiast… drogi i chodnika?

Kilka miesięcy później okazało się nawet, że owe 100 tys., to kropla w morzu potrzeb, bo inwestycja nagle zdrożała do… 2 milionów. Dlaczego? Bo okazało się, że na ks. Gurgacza i w okolicy nie ma kanalizacji burzowej. By odwodnić tą jedną ulicę miasto, a dokładniej Sądeckie Wodociągi musiałby pociągnąć sieć od Gurgacza, poprzez Starodworską, Poniatowskiego aż do Królowej Jadwigi. Tyle, że i tych dwóch milionów w budżecie na 2017 rok zabrakło.

Efekt? Komentować nie będziemy. Sami zobaczcie.

ES [email protected] Film: ES

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu