Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 22 listopada. Imieniny: Cecylii, Jonatana, Marka
przewiń w dół
Data Publikacji: 
08/08/2017 - 13:45

Mularczyk jako frontmam PiS i polityczny ojciec Andrzeja Dudy


Sądecki poseł Arkadiusz Mularczyk, marnotrawny syn Prawa i Sprawiedliwości, wyrasta na frontmana partii Jarosława Kaczyńskiego. Ostatnio stał się twarzą politycznej ofensywy rządzącego ugrupowania, które domaga się od Niemiec odszkodowań dla Polski za straty wojenne. Parlamentarzysta bryluje w mediach. Ostatnio udzielił obszernego wywiadu „Rzepie”, która pyta Mularczyka nie tylko o reparacje wojenne. Także o to, czy jest politycznym ojcem Andrzeja Dudy.

Zdaniem Mularczyka zrzeczenie się reparacji jest nieważne, ponieważ brak jest jakiegokolwiek dokumentu potwierdzającego, że ono faktycznie nastąpiło w formie wymaganej w relacjach międzynarodowych. Jak zauważa parlamentarzysta, jest jedynie protokół z obrad Rady Ministrów podpisany przez Bolesława Bieruta.

Dokument ten nie spełnia żadnych wymogów nawet w świetle prawa polskiego, a cóż mówić o prawie traktatów. Strona niemiecka powołuje się na zrzeczenie, na które nie ma żadnego dokumentu potwierdzającego w swoich archiwach. Nie ma go również w archiwach polskich. Potwierdza to wielu wybitnych specjalistów od prawa międzynarodowego i historyków. Jeden z ekspertów zwrócił również uwagę, że taki dokument powinien być zarejestrowany w ONZ, a nie został. Zwróciłem się w tej sprawie zatem o kompleksową opinię do Biura Analiz Sejmowych - tłumaczy poseł.

Jakiego rzędu odszkodowań oczekujemy? - pyta „Rzeczpospolita"

Wszystko zależy od metodologii wyceny i jej aktualizacji. Przypomnę, że po wojnie Rządowe Biuro Odszkodowań Wojennych, które pracowało w latach 1945–1947, wyliczyło straty w majątku rzeczowym Polski na kwotę 850 mld dolarów. Nie wliczając w to zabitych 6 mln ludzi. Wyliczenie odszkodowania w oparciu o współczesną wiedzę i metodologię może dać, według różnych ekspertów, kwoty od setek miliardów do 10 bln dolarów. Polska, jak każde odpowiedzialne państwo, powinna oszacować te straty.

W wywiadzie dla „Rzepy” pojawia się wątek wprowadzenia przez Arkadiusza Mularczyka, na polityczne salony Andrzeja Dudy.  

Czy to pan jest politycznym ojcem Andrzeja Dudy? - pyta gazeta.

Arkadiusz Mularczyk: Nie, nie czuje się ojcem politycznym Andrzeja Dudy, ale to ja go odkryłem w 2005 roku. Zaprosiłem do współpracy z PiS przy ustawie lustracyjnej. Przez lata byliśmy dosyć bliskimi przyjaciółmi i współpracownikami. Rzeczywiście wejście Andrzeja Dudy do polityki i początek jego publicznej drogi życiowej jest związany ze mną.

Za akuszera politycznych narodzin Andrzeja Dudy uważa się Zbigniewa Ziobrę, ale tak naprawdę to Arkadiusz Mularczyk wprowadził go w środowisko Prawa i Sprawiedliwości.

Przypomnijmy, że w dzień po wygranych przez Andrzeja Dudę wyborach prezydenckich pytaliśmy o to Arkadiusza Mularczyka w obszernym wywiadzie na łamach Sądeczanina. 

Przeczytaj wywiad Jak Duduś został prezydentem. Czy Mularczyk to spiritus movens politycznego trzęsienia ziemi ?

 Agnieszka Michalik Fot. A.M archiwum Arkadiusza Mularczyka  

https://www.sadeczanin.info/rozmaitosci/listopadowy-miesiecznik-sadeczanin-juz-w-sklepach-i-kioskach




Komentarze Facebook