Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 16 października. Imieniny: Ambrożego, Florentyny, Gawła
14/06/2018 - 15:30

MPK ma 70-lat a zaczęło się od "dziadka", "kurnika" i "stodoły"… [WIDEO]

Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej w Nowym Sączu obchodzi właśnie swoje 70-lecie. Urodziny fetowano dziś, 14 czerwca podczas uroczystości w Ratuszu. Była to okazja do uhonorowania najbardziej zasłużonych pracowników i okazja do przypomnienia niesamowitej historii sądeckiego przewoźnika, który wpisuje się w funkcjonowanie nie tylko samego Nowego Sącza, ale i gmin ościennych. Czy wiecie, że wszystko zaczęło się od jednego forda V8 z demobilu?

Zobacz też: Tych autobusów nie sposób nie kochać [WIDEO]

Miejską Komunikację Samochodową powołano do życia uchwałą Miejskiej Rady Narodowej z 17 lipca 1947 roku. Rok później organizacją przedsiębiorstwa zajął się były uczestnik walk pod Monte Cassino, żołnierz armii generała Władysława Andersa, po powrocie do Polski i Nowego Sącza – strażak, pierwszy szofer, mechanik i kierownik firmy, nauczyciel i wychowawca – Franciszek Michalik.

Pierwszy autobus miejski wyjechał na nowosądeckie ulice dokładnie 70 lat temu, trzy lata po zakończeniu II wojny światowej.

- Na pierwszą linię – zerówkę, z Rynku do dworca kolejowego, wyruszył z regularnymi kursami, biało-niebieski, z drewnianymi ławkami, jeszcze ze śladami po kulach - ford V8. Sądeczanie ochrzcili go protekcjonalnie – dziadkiem. Kolejne, pozyskane z wojskowego demobilu,: panhard i stayer, również szybko zyskały przydomki: stodoła i kurnik – opowiadał w czasie jubileuszowej uroczystości w sądeckim ratuszu obecny szef MPK Andrzej Górski.

Zobacz też: Darmowy i monitorowany parking dla pasażerów MPK? Zaraz rusza budowa

- Z przekazów najstarszych pracowników wiemy, że nie wszyscy powitali miejską, publiczną komunikację z otwartymi rękami. Jeden z radnych miał stwierdzić, iż komunikacja miejska służy głównie niańkom, by mogły wozić dzieci – przytaczał jedną z anegdot towarzyszących powstaniu firmy.

- Z zachowanego rozliczenia z 1948 roku wiemy, iż w pierwszym roku działalności autobusy przejechały łącznie 66 549 kilometrów i przewiozły 161 901 pasażerów. Załoga pracowała bez zaplecza i zajezdni. Autobusy naprawiano i garażowano na wydzierżawionym podwórzu przy ulicy Grodzkiej 19 – przywoływał pierwsze statystyki.  

Po Franciszku Michaliku, w latach 1969 – 1995, firmą kierowali: Kazimierz Chapko, Wiesław Skwarka, Paweł Tobiasz, a od 1995 r. jako dyrektor i prezes firmą kierował Leopold Andrzej Cisoń. Od 2009 roku funkcję tę sprawuje wspomniany już Andrzej Górski.

W latach pięćdziesiątych poprawiały się warunki pracy mechaników i kierowców. Stało się tak za sprawą przeprowadzki do dwóch baz przy ulicy Sienkiewicza i Naściszowskiej. Do siedziby, która funkcjonuje do dziś  przy ulicy Wyspiańskiego, firma wprowadziła się w 1974 roku.

- W 1976 roku po reorganizacji firma staje się Wojewódzkim Przedsiębiorstwem Komunikacyjnym z oddziałami w: Gorlicach, Limanowej i Nowym Targu, a w 1986 roku również w Krynicy. W tym czasie 200 autobusów WPK przewiozło rocznie 85 mln pasażerów, załoga liczyła 845 pracowników, a w ramach nauki zawodu szkolono 80 uczniów z sądeckiej „samochodówki” – opowiadał o kolejnych losach szef spółki.

Historia autobusów, historia Nowego i Starego Sącza, Gorlic, Limanowej...

Na tych zdjęciach zobaczycie sceny z ulic wielu miast, głównie Nowego Sącza, ale także Gorlic, Limanowej, Muszyny i Starego Sącza. Historia autobusów to historia tych miast i ich mieszkańców. Przecież do dziś pamiętamy numer linii, którą dojeżdżaliśmy do szkoły, czy pracy... Są tu autobusy przystrojone na 1-majowy pochód, ale też podczas strajku, za zamkniętą bramą zajezdni. Są te, stojące na niegdysiejszym przystanku w Rynku. Zbiory członków Galicyjskiego Stowarzyszenia Miłośników Komunikacji są przebogate.
Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.






Dziękujemy za przesłanie błędu