Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 17 września. Imieniny: Franciszka, Lamberty, Narcyza
29/07/2019 - 17:55

Morderstwo we Florynce: zabił matkę, poranił sąsiadkę. Krzyczał, że znów zabije

Najpierw zabił swoją matkę, potem pobiegł do sąsiadki. Wybił okno i nożyczkami ranił jej oczy. Tragedia rozegrała się we Florynce po godzinie szesnastej. Zabójca ma trzydzieści jeden lat.

Policja otrzymała zgłoszenie o tragedii po godzinie szesnastej – mówi nadinspektor Katarzyna Cisło z wojewódzkiej policji w Krakowie. – Mężczyzna ma trzydzieści jeden lat.  Jest już w rękach policji. Schwytali go sąsiedzi.  

Czytaj też: Bestia z Florynki. Zabił własną matkę, sąsiadce wbijał nożyczki w oczy

Dlaczego  zabił własną matkę? Na to pytanie policja na razie nie odpowiada. Wiadomo tylko, że zadał jej ciosy w brzuch. Miała 63 lata.  Potem  - jak mówi funkcjonariuszka – pobiegł do domu mieszkającej niedaleko 78-letniej sąsiadki i ciężko ją zranił.  Na miejsce został wezwany helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Kobieta została zabrana do szpitala.

- Nie wiadomo w jakim jest stanie – mówi  Katarzyna Cisło.

Mieszkańcy wsi są wstrząśnięci. Z ich relacji wyłania się przerażająca opowieść. Po zamordowaniu matki zabójca wypadł z domu i zrzucał z siebie zakrwawione ubrania. Do domu sąsiadki, dostał się przez okno. Potem nożyczkami wykłuł jej oczy.

- Tyle się słyszy o tragediach, o morderstwach… ale u nas we Florynce. To po prostu nie do uwierzenia – mówią ludzie.

- Dopóki nie zmieni się prawo w sprawie narkotyków i dopalaczy, to nic się nie zmieni - rzuca – mężczyzna, który mówi, że jest z rodziny ranionej kobiety. Na pytanie, czy schwytany 31-latek zażywał środki odurzające, nie odpowiada. Równie niejasna była jego odpowiedź na pytanie, czy mężczyzna był chory psychicznie.

- Dziś każdy może sobie załatwić takie papiery i spokojnie może sobie chodzić między ludźmi.  

czytaj też Quad zderzył się z autem i stanął w ogniu. Potem rozegrała się tragedia[ZDJĘCIA] 

Udało nam się porozmawiać z sąsiadem zamordowanej kobiety.

- Z tym chłopakiem od dawna działo się coś złego. Ma jeszcze rodzeństwo, które jakoś sobie życie ułożyło. A on jest kawalerem. Mieszkał z matką. Taki z niego niespokojny duch. Widać było, że coś w nim siedzi, że ma jakiś problem – mówi mężczyzna.

Florynka roi się od policjantów, którzy zabezpieczają ślady i przesłuchują mieszkańców. Zabójca jak na razie jest w karetce pogotowia. Na miejscu pracuje też prokurator.  

[email protected] fot. RG

Tragedia w Florynce. Zabił matkę, potem ciężko ranił sąsiadkę. Mieszkańcy wsi są wstrząśnięci




Mieszkańcy Florynki są wstrząśnięci zbrodnią. – Żeby zabić własną matkę, a potem… to straszne… nożyczkami wyłupić oczy tej biednej kobiecie, która niedaleko mieszkała, to po prostu nie do uwierzenia – mówią. - To był taki uśmiechnięty, rozmowny chłopak. Wszyscy zadają sobie pytanie, jak mogło dojść do tej strasznej tragedii.
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu