Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 10 sierpnia. Imieniny: Bianki, Borysa, Wawrzyńca
19/04/2015 - 16:51

Krynica: Radna pyta, kto wyniósł dokument z urzędu?

Na ostatniej sesji Rady Miejskiej Krynicy-Zdroju grupa opozycyjnych radnych Kurort Krynica skierowała zapytanie do burmistrza dra Dariusza Reśko o możliwość wycieku urzędowego pisma, które opublikował lokalny portal. Osobą, która ostatnia z trzech parafowała dokument (bo tylko tyle zawierał dokument) był wiceburmistrz Tomasz Wołowiec. Sprawa dotyczy skargi petenta na Ośrodek Pomocy Społecznej, o której pisaliśmy tydzień temu. Radni nie wykluczają skierowania sprawy do prokuratury.
O treści skargi i badaniu jej zasadności przez Komisję rewizyjną RM w Krynicy-Zdroju pisaliśmy w artykule: Krynica: Petent w skardze na OPS groził, że odbierze sobie życie. To, czy skarga jest słuszna czy nie, teraz schodzi na drugi plan, bo bardziej zastanawiające jest jak urzędowy dokument trafił do rąk anonimowych wydawców portalu Kryniczanie.pl i opublikowany został 15 marca. Prześledźmy jak przebiegał sam proces tworzenia skargi petenta i jej urzędniczo-medialny żywot.

24 lutego umieszczono w sieci anonimowy filmik (choć wskazanie tożsamości rozmówców nie stanowi większego problemu) – wywiad ze skarżącym się petentem (można go zobaczyć na stronie: https://www.youtube.com/watch?v=2Myo3xULm3k), dwa dni później 26 lutego napisana została skarga, którą podpisało łącznie cztery osoby (w tym jedna nieczytelnie), niezadowolone z pomocy krynickiego OPS-u. 9 marca pismo zostaje złożone na dziennik podawczy w krynickim urzędzie, a już 11 marca z anonimowego adresu wysłano je na maile sądeckich dziennikarzy (w tym na: [email protected]). 15 marca skarga opublikowana zostaje na portalu Kryniczanie.pl – najpierw z danymi wpłyniecia na dziennik podawczy, następnie już z zamazanymi danymi, aż w końcu zostaje usunięta (pozostał tylko tekst artykułu).

Opublikowane pismo świadczy o tym, że autor artykułu wszedł w posiadanie dokumentu urzędowego zawierającego dane osobowe osoby składającej skargę i osób ją podpisujących, a także imiona i nazwiska pracowników OPS, których skarga dotyczy. Dokument został skopiowany i przekazany dla autora artykułu przed zakończeniem rejestracji obiegu pisma na dziennik podawczy, bo na stronie wpierw było pismo z trzema podpisami, zamiast siedmioma, jak dostali członkowie komisji rewizyjnej. Według informacji przekazanych nam przez panią dyrektor stwierdziliśmy, że osoba publikująca dokument weszła w jego posiadanie tuż po parafowaniu go przez zastępcę burmistrza Tomasza Wołowca, a przed pozostałymi czynnościami, na przykład przed parafowaniem przez pana burmistrza Reśkę – zaznacza radna Katarzyna Zygmunt.

Głos w sprawi zabrał burmistrz Dariusz Reśko.

Nie mam nic do powiedzenia. Nie jestem w tej sprawie stroną, ani osobą, która w niej uczestniczyła. Jeśli jakiś dokument ujawniony został nieprawnie, to są reguły prawne, żeby temu przeciwdziałać. Na razie nie znam tej sprawy na tyle, żeby móc się w niej wypowiadać. Z tego co pani Zygmunt przedstawiła, jakaś strona bliżej mi nieznana, jakiś portal coś opublikował. Proszę państwa, jeśli ktoś zauważa, że jest jakaś nieprawidłowość, to proszę bardzo można sprawę skierować do prokuratury lub innych organów ścigania. Jeżeli takie nieprawidłowości się wydarzyły. My jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że różne instytucje publiczne badają różne sytuacje. Dodam, że pod koniec ubiegłej kadencji prokuratura badała wiele spraw na wniosek pewnej grupy radnych, zresztą siedzących tu również na sali. Do tej pory nie usłyszałem jeszcze żadnych zarzutów, więc jeśli państwo uważają, że chcecie się bawić prokuraturą, to proszę bardzo. Życzę sukcesów – odpowiedział radnej dr Reśko.

Inny z opozycyjnych radnych, Grzegorz Szela, nie wyklucza skierowania sprawy do prokuratury.

(JB)
Fot. JB






Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)