Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 23 czerwca. Imieniny: Albina, Wandy, Zenona
15/02/2024 - 13:40

Kilkanaście banków pod lupą kontrolerów. Klienci powiedzieli dość

Wyłudzają hasła do bankowości elektronicznej i mobilnej, kodów do autoryzacji przelewów, danych z karty, potem kradną pieniądze. Nieszczęśnikom, których dopadli cyberprzestępcy, banki powinny oddać pieniądze do końca kolejnego dnia roboczego od otrzymania zgłoszenia o tak zwanej nieautoryzowanej transakcji. Problem w tym, że niektóre albo pieniędzy oddać nie chcą, albo oddają je po terminie. Za takie praktyki już kilkanaście banków trafiło pod lupę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Kto jest na tej czarnej liście?

Skóra cierpnie, włos się jeży

Przez trzydzieści lat odkładała pieniądze na „czarną godzinę”. Oszust uzyskał dostęp do danych uwierzytelniających i wyprowadził z jej konta 170 tys. zł oszczędności oraz zaciągnął kredyt na 80 tys. zł – to jedna z historii przytaczana przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Co było dalej? Bank bezrefleksyjnie zmienił walutę i przelał pieniądze za granicę, doliczając do każdego przelewu opłatę za szybkość realizacji oraz udzielił wysokiej pożyczki osobie, która ma niską emeryturę, a w całej dotychczasowej historii konta preferowała bezpieczne inwestycje.  

Nie było reakcji nawet w chwili, gdy oszust podszywając się pod emerytkę zmienił jej stan cywilny z mężatki na wdowę, żeby nie była potrzebna zgoda męża do zaciągnięcia kredytu. Bank, mimo prawa, obowiązującego w całej UE - nie zwrócił środków  siedemdziesięcioletniej okradzionej przez cyberoszustów  kobiece. Autorytatywnie uznał, że winę za sytuację ponosi emerytka, która znalazła się w trudnej dla niej sytuacji finansowej.

Podobnych historii są w Polsce tysiące. Różnią się kwoty i metody działania oszustów. Co je łączy? Kradzież pieniędzy z kont nieświadomych konsumentów i zazwyczaj negatywna reakcja banków w odpowiedzi na zgłoszone reklamacje. Niestety, pomimo ustawowego obowiązku, banki nie zwracają środków lub w przypadku zaciągnięcia kredytu – zmuszają konsumentów, którzy padli ofiarami oszustów, do jego spłacania.

czytaj też Z fantazją „chorowali” po sądecku na L-4 i … wpadli w sidła kontrolerów ZUS 

Kilkanaście banków na czarnej  liście

Za takie praktyki  już kilkanaście banków trafiło pod lupę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jeszcze w lipcu na tę listę trafił Bank Millennium, BNP Paribas Bank Polska, Credit Agricole Bank Polska, mBank oraz Santander Bank Polska.  Teraz na celowniku znalazły się Alior Bank, Bank Handlowy, Bank Ochrony Środowiska, Pekao SA, Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski oraz  Plus Bank. Urząd kwestionuje sposób rozliczania się z konsumentem oraz odpowiedzi na reklamacje w przypadku nieautoryzowanych transakcji.

Jak wyjaśnia szef   UOKiK Tomasz Chróstny, zgodnie z prawem banki mają obowiązek zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji lub przywrócenia rachunku do stanu sprzed wystąpienia takiej transakcji - do końca następnego dnia roboczego po zgłoszeniu. Wyjątkiem są dwie sytuacje: zgłoszenie konsumenta nastąpiło później niż trzynaście miesięcy po transakcji lub istnieje uzasadnione podejrzenie oszustwa ze strony konsumenta, o czym bank zawiadomił policję lub prokuraturę.

Czytaj też Toną w strasznych długach. Tak bieda zagląda u nas ludziom w oczy  

Jak się zachowują banki, które trafiły pod lupę UOKiK?

Odmawiają zwrotu pieniędzy lub oddają je po terminie. Problemem są również wprowadzające w błąd informacje udzielane w odpowiedzi na złożone reklamacje – mówi Chróstny.

Czytaj też Tak mu przyłożyła, że skończyło się jazdą do szpitala karetką na sygnale  

Jakie konsekwencje mogą ponieść?

Kara za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów może wynieść do 10 proceny obrotu. ([email protected]) fot, tk







Dziękujemy za przesłanie błędu