Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 24 stycznia. Imieniny: Felicji, Roberta, Sławy
06/10/2020 - 15:05

Kiepsko. Szczepionki przeciw grypie? Na czarnym rynku albo w… Niemczech

W sądeckich aptekach nadal brakuje szczepionek na grypę. Mimo deklaracji Ministerstwa Zdrowia, popyt kilka - a według części farmaceutów - nawet kilkanaście razy przekracza podaż. I już są sygnały, że w Nowym Sączu rozwija się czarny rynek. Część pacjentów może też szukać preparatu za granicą.

Kiepsko. Szczepionki przeciw grypie? Na czarnym rynku albo w… Niemczech

Ostatni raz na ten temat deficytu szczepionek w aptekach pisaliśmy w publikacji W dobie pandemii szczepionka przeciwko grypie idzie w aptekach jak ciepłe bułki

- Sytuacja nadal jest naprawdę kiepska. Nic się nie zmieniło – usłyszeliśmy po miesiącu od kierowniczki apteki na Gorzkowie. Farmaceutka tłumaczy, że jej apteka zaopatruje się w niewielkiej hurtowni, która ma znacznie ograniczony dostęp do szczepionek w stosunku do wielkich hurtowni sieciowych, które mają też własne apteki. Jednocześnie popyt jest ogromny. Większość pacjentów nadal – mimo deklaracji ministerstwa - trzeba odsyłać z kwitkiem.

Kobieta zwraca też uwagę na problem reglamentacji. – Ja mogę, zgodnie z wytycznymi ministerstwa, sprzedać tylko trzy szczepionki na jedną rodzinę. To jak mam je podzielić skoro przez cały wrzesień dostaliśmy i sprzedaliśmy w naszej aptece tylko pięć szczepionek?  

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że do farmaceutów docierają sygnały, że już utworzył się czarny rynek, na którym za 300 złotych można kupić szczepionki bez ograniczeń. A to bardzo niebezpieczny i brzemienny w skutkach sygnał.

- Polski rząd deklaruje 2 miliony szczepień dla Polski. Jak to się ma do 20 milionów szczepionek w Niemczech? – pyta retorycznie nasza rozmówczyni, która z gorzką ironią dodaje, że w tej sytuacji może powinna odsyłać swoich pacjentów, by za pomocą transgranicznych recept zaopatrywali się w preparat u naszych zachodnich sąsiadów. Szczególnie tych, którzy szczepią się cyklicznie od wielu lat.

Trochę inaczej problem widzi pan Bartłomiej Święs, kierownik apteki działającej przy ul. 29 Listopada. Przyznaje, że dziś szczepionek ciągle brakuje, ale ma nadzieję, że rząd wywiąże się z deklaracji i do końcu grudnia popyt w końcu zrówna się z podażą.

- Robimy listę oczekujących licząc na to, że ilość szczepionek, które otrzymamy będzie się z nią zgadzać – zaznacza.

Kiepsko. Szczepionki przeciw grypie? Na czarnym rynku albo w… Niemczech

Zobacz też: Lekarze zachęcają do szczepienia się przeciwko grypie. Co na to sądeczanie?

Zainteresowanie szczepieniami wzrosło, bo apele ministerstwa, by się szczepić okazały się nadzwyczaj skuteczne. Skoczyło kilka, jeśli nawet nie kilkanaście razy, bo zaczepić się chcą również ci, którzy do tej pory tego nigdy nie robili. Święs uspokaja – sezon grypowy osiąga szczyt w lutym, więc śmiało możemy się zaszczepić skutecznie i bezpiecznie jeszcze w grudniu.

Co do reglamentacji produktu zupełnie nie zgadza się z przedmówczynią. – Ministerstwo wprowadziło zasadę, że na jeden pesel, na jedną receptę można kupić tylko jedną szczepionkę w ciągu 180 dni. To słuszne rozwiązanie, bo dzięki temu można zapobiegać nadmiernemu, nieuzasadnionemu wykupowaniu produktu – zaznacza farmaceuta.

A co z pomysłem by szczepionki kupować w Niemczech? – Ja bym odradzał, bo szczepionka to produkt termolabilny, który cały czas musi być przechowywany w temperaturze od 2 do 8 stopni Celsjusza. Takie warunki w podróży z Niemiec będzie trudno zapewnić i nie jest wcale powiedziane, że lekarz zgodzi się nas taką szczepionką zaszczepić jeśli mu powiemy, że przywieźliśmy ją z zagranicy.

Podobnie jest z produktami z tzw. drugiego obiegu. (e.stachura@sadeczanin.info fot.: ilustracyjne archiwum sądeczanin.info)







Dziękujemy za przesłanie błędu