Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 21 sierpnia. Imieniny: Franciszka, Kazimiery, Ruty
16/06/2019 - 15:15

Jan Paweł II nie chciał pomnika, dostał Sądeckie Hospicjum. Jak to się zaczęło?

W 1999 roku, gdy Jan Paweł II gościł na Sądecczyźnie prezydentem Nowego Sącza był poseł Andrzej Czerwiński. Jak wspomina po latach to wyjątkowe wydarzenie?

 Sądecczyźnie przyszło czekać na rozstrzygnięcie. Tak nadszedł luty 1999 rok i przyszła ta wyczekiwana wiadomość: papież odwiedzi Sądecczyznę. Wtedy zaczęły się konkretne przygotowania. Czerwiński i w tym wypadku zastrzega solidarność w partycypowaniu w kosztach i organizacji wszystkich samorządów i strony kościelnej. – Jedna gmina dołożyła mniej pieniędzy, inna więcej. Jedna dała drewno na ołtarz, inna ludzi i sprzęt do jego budowy. Każdy wsparł przedsięwzięcie na miarę swoich możliwości.

Pytany o to, co sprawiło największą trudność przewrotnie podsumowuje. – Jeśli ktoś gra w totolotka i kupi los może tylko czekać czy wygra, czy nie. Ale jeśli ktoś rzetelnie pracuje przez cały miesiąc, to ma gwarancję,  że na koniec miesiąca otrzyma wypłatę. Praca rozkładana była na wielu życzliwych ludzi, dlatego nie czuło się ciężaru pracy.

Zobacz też: Nowożeńcy zamiast kwiatów wybrali pomoc dla Sądeckiego Hospicjum!

W tym wypadku jednak swoje trzy grosze włożyła też sama opatrzność. Tuż przed terminem wizyty świat obiegła wiadomość, że papież ciężko zachorował. Potem, już w Krakowie osłabiony wywrócił się i poturbował w łazience. Dosłownie do ostatnich godzin nie było czy przyjedzie do Nowego Sącza. Jednak przedkładając – o czym cały czas Czerwiński myśli z ogromnym wzruszeniem – swoje prawo do wypoczynku, do wyzdrowienia przynależne mu choćby z racji wieku, podjął trud odwiedzenia Sądecczyzny. Pielgrzymi doskonale pamiętają, że w trakcie spotkania w Starym Sączu miał na czole plaster. – To właśnie świadczy o wielkości człowieka, o tym jak wielkie ma poczucie swojej misji i jak odpowiedzialnie ją traktował – zaznacza nasz rozmówca.

Były włodarz Nowego Sącza wspomina również historię związaną z tradycyjnym darem ołtarza. Sądeccy samorządowcy z miejsca zaproponowali, by postawić pomnik. Jednak niemal natychmiast dostali zwrotną informację od strony kościelnej, że Jan Paweł II za pomnikami nie przepada, że trzeba wymyślić coś innego. I tak radni i zarząd Nowego Sącza podjęli decyzję, że wybudują w darze ołtarza hospicjum.  – Deklaracja została spisana na koziej skórze. Wszyscy zobowiązaliśmy się, że się opodatkujemy, radni i zarząd, a z zebranych przez dwa lata pieniędzy wybudujemy hospicjum w Nowym Sączu.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


Sierpniowy miesięcznik "Sądeczanin"