Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 22 września. Imieniny: Maury, Milany, Tomasza
02/09/2014 - 10:24

Gigantyczna kolejka po bilety na Jesienny Festiwal Teatralny

Dziś od godziny 8 ruszyła sprzedaż biletów na XVIII Jesienny Festiwal Teatralny. Najwytrwalsi teatromani do Miejskiego Ośrodka Kultury w Nowym Sączu zawitali już wczoraj wieczorem. Od 4 do 19 listopada zagranych zostanie aż 16 spektakli ogólnopolskich scen teatralnych i sprawdzonych agencji, oraz koncert i wystawa.
O kolejkach po bilety na JFT krążą już po Nowym Sączu legendy. Najczęściej bywa tak, że ludzie ustawiają się pod MOK-iem już dzień wcześniej. Wszystko po to, żeby dostać bilety na najbardziej pożądane spektakle z repertuaru, zwłaszcza te obsadzone wielkimi nazwiskami. Ci, którzy chcą zobaczyć warszawskie spektakle, muszą się pospieszyć, bo biletów może już jutro zabraknąć. Na każdy spektakl do kas trafia ponad połowa biletów, reszta przeznaczona jest dla sponsorów.
Od paru lat wprowadzona została zasada, że jedna osoba może kupić tylko dwa bilety na dane przedstawienie. To taka nie pisana umowa, z tymi którym nie uda się ustawić z przodu kolejki lub przyjdą później – tłumaczy Janusz Michalik z Miejskiego Ośrodka Kultury.

Największą popularnością cieszą się zawsze przedstawienia warszawskich scen, zwłaszcza Teatru Kwadrat.
Po raz trzeci są aż cztery spektakle Kwadratu. Ten teatr jest z nami już od trzeciego festiwalu, jest swoistego rodzaju rekordzistą w przyjazdach do Nowego Sącza i na naszą imprezę. Scena ta cieszy się niezmierną popularnością i jest czołową w Polsce, jeśli chodzi o repertuar komediowy i farsowy. Popularność tego teatru przejawia się również w znakomitych nazwiskach. W tym roku zagrają u nas m.in.: Paweł Wawrzecki, Ewa Kasprzyk, Ewa Wencel, Grzegorz Wons, Andrzej Andrzejewski – dodaje.

Najwytrwalsi bywalcy Jesiennego Festiwalu Teatralnego po bilety ustawiali się już wczoraj wieczorem, od godziny 19.
Kupiłam bilety na pięć przedstawień. Pomogły kanapki i determinacja, tak w kolejce przesiedziałam do rana. Zwykle po bilety przychodziłam około piątej. Rok temu był kłopot, bo zaczęła robić się druga kolejka. Dlatego w tym roku przyszłam wcześnie, czyli o 22.30. Przede mną były trzy osoby, które przyszły o już 19 – mówi Maria Wawszczak.
Wszyscy poranni goście Miejskiego Ośrodka Kultury poczęstowani zostali kawą, herbatą i wodą mineralną, a noc mogli spędzić w holu MOK-u.

(JB)
Fot. JB
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu