Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 22 września. Imieniny: Maury, Milany, Tomasza
03/08/2019 - 18:05

Florynka ze łzami żegnała sąsiadkę zamordowaną przez syna. Przypowieść Jezusa

Z ustawionej przy tonącej w kwiatach trumnie fotografii spogląda uśmiechnięta, sympatyczna kobieta. - Taka właśnie była, miła, ciepła – mówią o niej mieszkańcy wsi, którzy tłumnie przyszli na pogrzeb sąsiadki zamordowanej przez własnego syna. – Dalej trudno nam uwierzyć w tę nagłą, straszną śmierć – mówi jedna z mieszkanek nie mogąc powstrzymać łez.

Czytaj też Morderstwo we Florynce. Na jaw wychodzą nowe, szokujące fakty [WIDEO]

Rodzina, znajomi i przyjaciele żegnali dziś tragicznie zmarłą sąsiadkę, ofiarę zbrodni popełnionej przez jej syna. W ceremonii pogrzebowej uczestniczyły tłumy ludzi z Florynki.

– To była taka miła spokojna kobieta. Bardzo ją lubiliśmy – mówią mieszkańcy. - Nadal nie możemy uwierzyć w to, że tę nagłą śmierć zadał jej własny syn.

Odwołaniem do nagłej śmierci było też kazanie wygłoszone podczas mszy pogrzebowej przez proboszcza parafii, księdza Mariusza Tomakę, odwołujące się do Ewangelii św. Mateusza, zawierającej przypowieść Jezusa o pannach roztropnych i nierozsądnych.

- Stoimy dziś wokół doczesnych szczątków świętej pamięci Marianny, która tak niespodziewanie od nas odeszła. Naszą sytuację Jezus porównuje do przyjaciółek panny młodej, nawiązując do ówczesnych palestyńskich zwyczajów weselnych – mówił kapłan. - Zaślubiny to w owej przypowieści powtórny dzień przyjścia naszego Pana, które dla umierających dokonuje się w momencie śmierci.  Nie wiemy, kiedy to nastąpi. Za całą wiadomość musi nam wystarczyć owa niepewna godzina. Tę wiadomość należy traktować z największą powagą.

 

- Ta przypowieść – podkreślał ksiądz - ma nam uświadomić, że życie chrześcijańskie to gotowość na przyjście Pana. Chrystus mówi nam, że nie wiadomo komu z nas jest pisane nagle odejść. Może trzeba będzie umierać za chwilę, może już dziś… dlatego pamiętajmy o słowach Chrystusa:  „czuwajcie, bo nie znacie dnia ani godziny”.

Kazania ze łzami w oczach słuchali mieszkańcy Florynki, którzy po zakończeniu uroczystości opowiadali o swojej tragicznie zmarłej sąsiadce, która pracowała w miejscowej restauracji.

-  Ciepła, dobra… - powtarzali ci, którzy ją dobrze znali. - Kto by przypuszczał, że spotka ją taka straszna śmierć. Serdecznie współczujemy całej rodzinie. Modlimy się za nich i za naszą sąsiadkę, która walczy o życie – mówi jedna z mieszkanek Florynki.

- Nie wiemy tylko co będzie z tym nieszczęśnikiem. Podobno nie ma z nim żadnego kontaktu w tym szpitalu psychiatrycznym. Nie wiadomo czy on w ogóle wie co zrobił – mówią kolejni mieszkańcy. - To wszystko przez te narkotyki i dopalacze, które podobno brał.

Morderstwo we Florynce. Co mówi prokurator. Narkotyki, dopalacze, choroba? 

Czy tak było rzeczywiście, wykaże prokuratorskie postępowanie. Przypomnijmy, że do tragedii doszło w poniedziałek. 29-letni Stefan zamordował swoją matkę, raniąc ją w brzuch, a potem wtargnął do mieszkającej po drugiej stronie ulicy sąsiadki i bestialsko wykłuł jej oczy nożyczkami.

Jej stan jest bardzo ciężki. Lekarze ciągle próbują ratować jedno oko. Nie wiadomo, czy się uda – mówił w rozmowie z „Sądeczaninem” Sławomir Korbelak, zastępca Prokuratora Rejonowego w Gorlicach.

Czytaj też Zbrodnia we Florynce jak z horroru. Narzędziem tortur były nożyczki krawieckie

Sprawca makabrycznej zbrodni przebywa na oddziale psychiatrycznym gorlickiego szpitala.  Z przekazanych przez prokuraturę informacji wynika, że jego stan nie pozwala ani na przesłuchanie, ani na logiczną rozmowę. Wiadomo, że usłyszy zarzut zabójstwa i usiłowania zabójstwa. Grozi mu od ośmiu lat więzienia, nawet do dożywocia. Czy może zostać uznany za niepoczytalnego i uniknąć kary? 

Czytaj też  Zabił matkę, sąsiadce wyłupił oczy. To był taki miły chłopak…mówią we Florynce  

Z uzyskanych przez nas informacji wynika, że w takich sytuacjach kluczowa jest opinia biegłych. Wcześniej zabójca musi zostać poddany sądowej obserwacji psychiatrycznej, która trwa od czterech do sześciu tygodni. Tak stanie się najprawdopodobniej w przypadku Stefana W. Jeśli zostanie uznany za niepoczytalnego, nie pójdzie do więzienia. Będzie poddany leczeniu w zamkniętym ośrodku psychiatrycznym.

[email protected] fot. Jm

Rodzina, znajomi i przyjaciele żegnali dziś tragicznie zmarłą sąsiadkę, ofiarę zbrodni popełnionej przez jej syna. W ceremonii pogrzebowej uczestniczyły tłumy ludzi z Florynki




Fotogaleria
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu