Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 2 października. Imieniny: Racheli, Sławy, Teofila
04/06/2023 - 10:00

Data ślubu była już ustalona, szyły się weselne stroje i wtedy jej o tym powiedział

Data ślubu była już ustalona, sala weselna była już wybrana. Garnitur dla niego, biała suknia dla niej, już się szyły, ustalona została lista gości… I jeszcze należało podjąć tę jedną, mało romantyczną decyzję. Czy podpisać intercyzę? Kiedy jej o tym powiedział, wybuchnęła płaczem. No bo jak tu jeszcze przed ślubem rozmyślać o tym, co będzie, gdy związek się kończy…

To tylko jedna z licznych historii przytaczanych przez zajmującą się windykacjami firmę Intrum. Intercyza to w Polsce ciągle temat tabu.  No bo jak tu jeszcze przed ślubem rozmyślać o tym, co będzie, gdy związek się kończy.

– Do tego wątku głównie, niesłusznie, sprowadzony jest temat intercyzy. Mało kto myśli o tym, że podpisanie takiego dokumentu ma chronić żonę czy męża przed problemami finansowymi, które są udziałem „drugiej połówki” – tłumaczy Karol Kokoszkiewicz, ekspert Intrum i dodaje, że podpisanie intercyzy nie zakłada automatycznie, że małżonkowie chcą ukrywać przed sobą na przykład  to, na co wydają pieniądze. Nie wyklucza również tego, że partnerzy mogą posiadać wspólne konto w banku i dzielić się wydatkami wedle zasady  pół na pół.

Warto być rozważnym, nie tylko romantycznym.

Kiedy zakochani  stają na ślubnym kobiercu, decydują się być ze sobą na dobre i na złe. Kiedy jednak pojawiają się problemy finansowe, uczucie zostaje wystawione na poważną próbę.

- Jeśli zalegamy ze spłatą kolejnych rat kredytu czy pożyczki, możemy obarczyć partnera długami, który z naszej winy z dużym prawdopodobieństwem może zostać wpisany na listę dłużników i w przyszłości może napotkać trudności nie tylko w sytuacji zaciągnięcia większej pożyczki, ale nawet może mieć problem dokonaniem zakupów na raty czy z otrzymaniem karty debetowej – mówi Kokoszkiewicz i dodaje, że warto nie dopuszczać do rozwoju takiego scenariusza.

- Do tego potrzebna jest w pierwszej kolejności odpowiednia wiedza – kiedy małżonkowie wspólnie odpowiadają za zobowiązania finansowe, a w których przypadkach dług staje się „prywatnym” zmartwieniem jednego z partnerów – dodaje ekspert.

czytaj też To naprawdę oni! Też kiedyś byli dziećmi. Te słodkie maluchy to najważniejsi sądeccy politycy

Wspólny kredyt i wspólnota majątkowa

Większość par, które biorą ślub, decyduje się na wspólnotę majątkową. Według polskiego prawa w momencie zawierania małżeństwa dochodzi do powstania majątkowej wspólności ustawowej. Co to oznacza w praktyce?

– Między małżonkami następuje wspólnota majątkowa, która obejmuje ich późniejszy dorobek. Zaliczają się do niego środki finansowe, na przykład otrzymywane dochody, jak i przedmioty materialne, które zostały nabyte w trakcie małżeństwa przez oboje partnerów, bądź – co bardzo ważne – tylko przez jednego z nich. Do wspólnego majątku wchodzi przede wszystkim wynagrodzenie za pracę oraz za inne usługi świadczone osobiście przez któregokolwiek z małżonków ,także  dochody z majątku wspólnego, oraz zgromadzone przez nich środki na rachunkach bankowych. W przypadku rozwodu zgromadzony majątek ulega równemu podziałowi bez względu na to, która ze stron wniosła więcej dóbr i pieniędzy – zaznacza ekspert.  

Według zapisów Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego do majątku wspólnego zalicza się  między innymi wynagrodzenie za pracę i dochody z innej działalności zarobkowej każdego z małżonków, dochody z majątku wspólnego, jak również z majątku osobistego każdego z małżonków, także środki zgromadzone na rachunku otwartego lub pracowniczego funduszu emerytalnego każdego z małżonków.

Warto również wiedzieć, że w przypadku wspólnoty majątkowej małżonkowie dysponują także „prywatnym” majątkiem. Najczęściej do tej kategorii zalicza się środki finansowe i inne składniki majątku zgromadzone przed rozpoczęciem małżeństwa i ustanowienia wspólnoty majątkowej, również te nabyte w drodze dziedziczenia, zapisu lub darowizny. 

Jeżeli partnerzy wspólnie podejmą decyzję o zaciągnięciu kredytu, a posiadają wspólnotę majątkową, to również wspólnie będą odpowiadać przed wierzycielem za spłatę zobowiązania. Kiedy kredyt czy pożyczka przestanie być spłacana terminowo, dług zostanie pokryty z majątku wspólnego, a także z majątków osobistych partnerów.

czytaj też Olśniewa talentem i urodą, która zapiera dech. Karolina ze wsi koło Limanowej robi furorę w Internecie [ZDJĘCIA]

Jeden kredytobiorca i wspólnota majątkowa – co wtedy?

Kredyt czy pożyczkę można zaciągnąć w pojedynkę. Co się dzieje w sytuacji, gdy zobowiązanie przestaje być spłacane przez jednego z partnerów, ale obowiązuje wspólnota majątkowa?

– Jeżeli w umowie kredytowej widnieje tylko jedna osoba, ale wierzyciel wykaże, że jeden z partnerów uzyskał zgodę od współmałżonka na zaciągnięcie zobowiązania, bo taka sytuacja faktycznie miała miejsce, będzie domagać się zwrotu środków od obu współmałżonków – spłaty z majątku osobistego osoby zadłużonej, jak i majątku wspólnego – tłumaczy Karol Kokoszkiewicz.

Jednak, gdy małżonek zaciąga zobowiązanie bez wiedzy i zgody drugiej połówki, wtedy odpowiada za spłatę kredytu czy pożyczki swoim majątkiem osobistym.  Ta reguła, zaznacza ekspert,  nie zawsze będzie obowiązywać. Nawet jeśli partner zaciągnął zobowiązanie bez zgody współmałżonka, ale przyznane środki miały być wykorzystane na pokrycie bieżących, wspólnych wydatków rodziny, to wierzyciel, np. bank, może sięgnąć po środki nie tylko z majątku wspólnego, ale również po majątek osobisty drugiego współmałżonka, który nie podpisał umowy kredytowej.

Intercyza czyli chronimy współmałżonka przed problemami finansowymi

– Rozwiązaniem, które pomoże uchronić współmałżonka i jego majątek, przed odpowiedzialnością za nasze niespłacane zobowiązania, jest rozdzielność majątkowa, ustanawiana poprzez podpisanie umowy majątkowej małżeńskiej, zwanej wcześniej intercyzą. Można ją zawrzeć, biorąc ślub, a także już w trakcie trwania małżeństwa – komentuje Karol Kokoszkiewicz, ekspert Intrum.([email protected]) fot. pixaby







Dziękujemy za przesłanie błędu