Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 7 grudnia. Imieniny: Agaty, Dalii, Sobiesława
18/03/2018 - 18:45

Co rysował młody student Stanisław Wyspiański na Sądecczyźnie i jak to z zaginionymi szkicami było? [ZDJĘCIA]

Szkice pięknych dworów i kamienic, kościołów i ich wnętrz, rysunki budynków z Nowego Sącza i regionu, rysunki detali architektonicznych. To tylko część unikatowej, bezcennej dokumentacji uwieczniającej zabytki regionu, która wyszła spod ręki młodziutkiego studenta krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych – Stanisława Wyspiańskiego. Do naszych czasów dotrwała w niepozornym „Szkicowniku”, który przez wiele lat uważany był za zaginiony w zawierusze wojennej.

Do zaginionego szkicownika Wyspiańskiego dotarli prawdziwi pasjonaci - bracia Piotr i Tadeusz Łopatkiewicz. Dzięki ich determinacji ukazała się też wspaniała publikacja "Szkicownik Stanisława Wyspiańskiego z naukowo-artystycznej wycieczki w Sądeckie, Gorlickie i Grybowskie z roku 1889". Obfituje ona nie tylko w rewelacyjne rysunki Wyspiańskiego, ale również w opisy.

Książka wydana przez Muzeum Narodowe w Krakowie, była do kupienia podczas spotkania promocyjnego, które odbyło się w Sądeckiej Bibliotece Publicznej w Nowym Sączu. Prowadził je Antoni Kroh, pisarz, etnograf, tłumacz i kurator wystaw poświęconych kulturze ludowej Karpat. Laureat konkursu im. ks. Prof. Bolesława Kumora w kategorii „sądecki autor” w 2014 roku.

Czytelnia biblioteki pękała w szwach. Autorzy publikacji niezwykle interesująco opowiadali, ile czasu szukali, a także jak i gdzie odnaleźli uważany za zaginiony szkicownik Wyspiańskiego. Nawiązywali też oczywiście do wspomnianej wycieczki po naszym regionie, w której uczestniczył m.in. Wyspiański, późniejszy wybitny malarz, rysownik, dramaturg i kluczowa postać młodopolskiej bohemy.

Stanisław Wyspiański był jednym ze studentów, który w latach 1888-1893 uczestniczył, pod okiem profesora Władysława Łuszczkiewicza, w naukowo-artystycznej wycieczce po regionie. Brali w niej też udział Józef Mehoffer, przyjaciel Wyspiańskiego oraz Stanisław Matejko, bratanek Jana, ówczesnego rektora krakowskiej szkoły. 

Władysław Łuszczkiewicz, wykładowca krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych i dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie, zorganizował i przeprowadził z uczniami-rysownikami w sumie osiem naukowo-artystycznych wycieczek. Efekty tych podróży zostały utrwalone na stałe w szkicownikach studentów. Wiele z narysowanych zabytków, czy budynków nie dotrwało do naszych czasów. Przetrwało jednak w tych odręcznych dziełach.

Bracia, którzy dotarli do oryginalnych szkiców Wyspiańskiego w 2002 roku, w jednym z krakowskich muzeów, chcą wydać 4 tomy publikacji. Na spotkaniu prezentowane były pierwsze dwa. Kolejne dwa mają ukazać się później.

Szkice Wyspiańskiego po Sądecczyźnie i regionie zostały wydane po 130 latach.

- W wydanych już dwóch tomach znajdują się rysunki z dwóch szkicowników Wyspiańskiego – mówi Piotr Łopatkiewicz, historyk sztuki z Krosna - Jednego zdekompletowanego z wycieczki do powiatu opoczyńskiego z 1888 roku oraz pierwszego szkicownika z wycieczki do powiatów sądeckiego, grybowskiego i gorlickiego z 1889 roku. Chcemy wydać jeszcze dwa kolejne szkicowniki Wyspiańskiego, ale nastąpi to w początkach przyszłego roku.

W tomie drugim, który promowano w Sądeckiej Bibliotece Publicznej znalazło się około 650 rysunków Wyspiańskiego.

Piotrowi Łopatkiewiczowi i Tadeuszowi Łopatkiewiczowi udało się, dzięki determinacji dotrzeć do oryginalnych szkiców mistrza Wyspiańskiego z podróżniczych peregrynacji m.in. po Sądecczyźnie. Przez wiele lat były one uważane za zaginione.

- Oryginały znajdowały się w zbiorach publicznych. Na skutek jednak różnych kolei losu ”, jak i legendy, która wokół tych szkicowników narosła, utrzymywano przez dziesięciolecia, że zaginęły – dodaje historyk sztuki. - Na szczęście ocalały. Dzisiaj powinniśmy być wdzięczni profesorowi Estreicherowi, który przekonywał wszem i wobec, że szkicowników nie ma. Dzięki temu dotrwały one do naszych czasów w bardzo dobrym stanie.

Wyspiański uwiecznił kościoły, dwory, karczmy i inne zabytki z Sądecczyzny, a także z miejscowości, które niegdyś wchodziły w skład galicyjskiego powiatu grybowskiego, jak również z powiatu gorlickiego (Biecz, Binarowa, Libusza).

- Połowa tych zabytków naszkicowanych przez Wyspiańskiego nie przetrwała, niestety do naszych czasów – stwierdza Łopatkiewicz. - Warto też wspomnieć, że prof. Łuszczkiewicz zabierał na wspomniane wycieczki najzdolniejszych rysowników. Najlepszym z nich był Stanisław Wyspiański. W 1888 roku pojechał on indywidualnie z prof. Łuszczkiewiczem w Opoczyńskie. Tam nauczył się inwentaryzować architekturę i rysować zabytki. Miał większe umiejętności, niż jego koledzy – studenci. Nie ulega wątpliwości, że Wyspiański przewyższał o kilka poziomów swoich kolegów talentem, wyczuciem formy, zmysłem przestrzennym.

[email protected], Fot. IM.

Szkicownik Stanisława Wyspiańskiego




Promocja książki Tadeusza Łopatkiewicza i Piotra Łopatkiewicza
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu