Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 18 października. Imieniny: Hanny, Klementyny, Łukasza
14/08/2019 - 14:35

Chełmiec: fuszerka dosłownie topi gminę! Co się dzieje na Batalionów Chłopskich?

To, co deszczowa aura zafundowała dziś mieszkańcom okolic Batalionów Chłopskich w Chełmcu nie napawa optymizmem. Większa część ulicy stoi w wodzie. Co się dzieje? Przecież ulicę tę remontowano zaledwie w zeszłym roku.

Zdjęcia wykonane dzisiaj, po kilkunastu godzinach większego deszczu, nadesłali nam mieszkańcy. - Co się dzieje z odwodnieniem? - pytają oburzeni, bo taka sytuacja powtarza się po każdych opadach, a przecież droga została wyremontowana w zeszłym roku a oddana do użytku na jesień.

Zobacz też: Chełmiec: ile gmina wydała na drogi? Odpowiedź sparaliżuje pracę "komunalki"!

Miejscowi ironizują, że tak to jest, jak się jakąś drogę na siłę przed wyborami chce oddać, żeby sobie u miejscowych na głosy zapracować. Na ostatniej sesji temat fuszerki związanej z wykonaniem odwodnienia „wyborczej ulicy” podnosił radny Jan Mróz.

- Firma, która remontowała tę ulicę robiła w to w systemie zaprojektuj i wybuduj i odpowiedzialna była również za zaprojektowanie burzówki. Na początku było mówione, że zostaną położone rury. Wody opadowe z części ulicy będą nimi odprowadzane do ulicy Słonecznej a dalej do Magazynowej a z drugiej połowy bezpośrednio do Magazynowej. Ostatecznie okazało się, że tylko połowa burzówki została pociągnięta rurami a na pozostałym odcinku wykonane zostały trzy studzienki zanikowe. A grunt w tym miejscu jest taki, że woda nie przesącza się w dół jak należy, tylko wybija do góry – przekazuje Mróz wyjaśnienia, które uzyskał bezpośrednio od wójta Bernarda Stawiarskiego.

Zobacz też: Chełmiec: dali gminie ziemię na drogi, ale remontować muszą je sami

Sytuacja jest bardzo poważna, bo wody zbiera się tyle, że krawężniki nie są w stanie jej zatrzymać na jezdni i w wodzie stoją też chodniki. Mróz nie ukrywa, że mieszkańcy systematycznie spuszczają mu słowne cięgi, że dopuścił do podobnej sytuacji. – Wcześniej jak nie było chodników, woda rozchodziła się na obie strony, a teraz zbiera się miejscowo. Jak jedzie auto to nie daj Bóg, żeby ktoś był na chodniku, bo będzie zlany od stóp do głów – przyznaje radny, gwarantując jednocześnie, że tematu nie odpuści.

Droga jest na gwarancji i gmina musi wyegzekwować naprawę w ramach gwarancji. Dziś Mróz zaprosił tu na wizję lokalną radnego z komisji infrastrukturalnej Stanisława Kuzaka, by ten wspomógł go w pilotowaniu sprawy. Do tematu na pewno wrócimy.

ES [email protected] Fot.: Czytelnicy

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu