Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 26 sierpnia. Imieniny: Ireneusza, Konstantego, Marii
13/05/2019 - 14:00

Być, albo nie być Sandecji. Na klub potrzeba 4,8 mln złotych

W lutym miasto dokapitalizowało Miejski Klub Sportowy Sandecja kwotą 1,2 miliona złotych. Teraz przed radnymi kolejna decyzja, czy zgodzą się na wniosek prezydenta Ludomira Handzla, aby przeznaczyć jeszcze niemal 5 milionów złotych, na dokapitalizowanie tej miejskiej spółki. Taka kwota ma zapewnić jej funkcjonowanie przynajmniej do końca roku? Jeśli nie, to spółce grozi upadłość!

Taka kwota padła w sądeckim ratuszu podczas niedzielnego spotkania z kibicami. Właśnie tam w szerokim gronie dyskutowano zarówno o przyszłości klubu, jak również budowie nowego stadionu przy ulicy Kilińskiego 47. Opiniami wymieniali się przedstawiciele władz Nowego Sącza, dyrektorzy stosownych wydziałów i jednostek w Urzędzie Miasta, były i obecny prezes Sandecji, a także piłkarze oraz kibice.

Merytorycznie odniesiono się do kwoty, jaka potrzebna jest, aby spółka mogła normalnie funkcjonować do końca roku. Obecnie ma ona około 1,2 mln złotych zadłużenia. Wlicza się w to: bankowy debet w kwocie 400 tysięcy, zaległe wynagrodzenie dla sztabu szkoleniowego i drużyny (termin płatności minął 15 kwietnia), a także bieżące wydatki i faktury.

O przyszłość klubu Sandecja i planowaną budowę nowego stadionu zapytaliśmy prezydenta Ludomira Handzla.

- Przypomnijmy, że w kwietniu ubiegłego roku ówczesny prezydent miasta zadeklarował w piśmie do Polskiego Związku Piłki Nożnej, że w budżecie miasta na 2019 rok zostanie umieszczona kwota prawie 6 mln złotych na dofinansowanie działalności klubu MKS Sandecją - powiedział Sądeczaninowi.info prezydent Handzel.

Takie pismo zostało przesłane w celu uzyskania przez klub licencji na grę w I lidze. Deklarowana kwota jednak w tegorocznym budżecie się nie znalazła. Dlaczego?

- Trudno mi na to pytanie odpowiedzieć - dodaje prezydent Handzel. - Faktem jest, że w budżecie na 2019 rok została zapisana kwota tylko miliona złotych. Kiedy objąłem urząd prezydenta poleciłem przeprowadzenie audytu m.in. pod kątem kosztów ponoszonych przez spółkę.

- Ponieważ była to kwota zbliżająca się do 900 tys. złotych miesięcznie, to naprawdę zdziwiło mnie i to mocno, dlaczego autorzy tegorocznego budżetu przekazali na działalność spółki tylko milion złotych - stwierdził prezydent. - W lutym, za zgodą Rady Miasta została przekazana kwota na dokapitalizowanie spółki 1,2 mln złotych, a teraz zamierzam wystąpić do rady z wnioskiem o przekazanie kolejnych środków w kwocie 4,8 mln złotych. Wiadomo, że środki na wydatki bieżące są praktycznie zerowe. Jeśli chodzi o fundusze na dokapitalizowanie spółki znaleźliśmy pewne możliwości. Musimy tego dokonać, bo inaczej spółce grozi upadłość. Oczywiście za najlepsze docelowe rozwiązanie uznaję aktywność inwestora w prowadzeniu klubu. Jestem przekonany, że miasto długofalowo nie powinno utrzymywać profesjonalnej drużyny piłkarskiej. Do czasu, aż znajdziemy takiego inwestora, to miasto ma wybór albo finansować klub, albo może dojść do jego upadłości.

Skąd będą pochodziły środki, o których wspomniał prezydent? Jeśli Rada Miasta zgodzi się ponownie dokapitalizować klub kwotą 4,8 mln złotych (na funkcjonowanie klubu przynajmniej do końca tego roku), to, jak zaznaczył Ludomir Handzel taka kwota zostanie przeznaczona z tzw. wydatków majątkowych miasta.

Co, jeśli radni się nie zgodzą na kolejne dokapitalizowanie spółki? Sprawa robi się bardzo poważna, bo grozi jej upadłość.

Radny Dawid Dumana, przewodniczący komisji sportu i turystyki Rady Miasta Nowego Sącza był również obecny w niedzielę na spotkaniu.

- Jestem działaczem sportowym i sport bardzo leży mi na sercu - powiedział radny Dumana. - Byłoby mi bardzo przykro, jeśli klub z takimi tradycjami miałby upaść. Takiego scenariusza nawet nie zakładam. Będę wspierał klub i to, aby nowy stadion Sandecji został wybudowany, aczkolwiek trzeba sobie to jasno powiedzieć, że nie może być to dźwigane tylko i wyłącznie z budżetu miasta. Są to ogromne pieniądze.

Jak zaznaczają wszyscy nasi rozmówcy ewentualne ponowne dokapitalizowanie miejskiej jest rozwiązaniem tymczasowym, bo miasta nie stać na utrzymywanie klubu przez kolejne lata.

- Głównym celem jest znalezienie poważnych sponsorów lub inwestora strategicznego, co byłoby najlepszym rozwiązaniem. Z jednym dużym partnerem prowadzone były już rozmowy, ale po awanturze podczas sesji rady miasta, po prostu się wycofał. Mogę zdradzić, że udało nam się znaleźć zainteresowanego inwestora, z którym prezydent Ludomir Handzel spotka się w najbliższym czasie - wyjaśnił Artur Bochenek, zastępca prezydenta.

Drugim tematem przewodnim spotkania w ratuszu była budowa nowego stadionu przy ul. Kilińskiego i tutaj również padło sporo konkretów.

- Zdecydowano, że w obecnej sytuacji najlepiej będzie etapować tę inwestycję w ramach przygotowywanego projektu. Wówczas przystąpilibyśmy do budowy trybun od rzeki Kamienicy oraz ulicy Kilińskiego, a także instalacji podgrzewanej murawy - dodał wiceprezydent.

Jak udało nam się dowiedzieć, taka zmiana planów pozwoliłaby zaoszczędzić około 30 milionów złotych, przy zachowaniu niemal 5000 miejsc na stadionie, co spełniałoby ekstraklasowe kryteria Polskiego Związku Piłki Nożnej.

- Przedstawiliśmy ten plan kibicom, z pełnym wyjaśnieniem powodów zmian i ze zrozumieniem je przyjęli do wiadomości. Aby sfinansować tę budowę poszukujemy środków zewnętrznych. Wydział Pozyskiwania Funduszy oraz Wydział Inwestycji otrzymały wytyczne, że jest to sprawa priorytetowa - powiedział Bochenek w rozmowie z portalem Sądeczanin.

Miasto ma zamiar starać się o dofinansowanie stadionu w programach dotyczących inwestycji obiektów sportowych Ministerstwa Sportu i Turystyki, dodatkowo aplikować o środki w Państwowym Funduszu Rozwoju, a także skorzystać z projektów Banku Gospodarstwa Krajowego.

Rozmowy można uznać za rzeczowe i udane, choć nie dopisała frekwencja.

- Miasto podeszło do spotkania, rzeczowo i profesjonalnie, przygotowani byli bardzo dobrze. Każdy kto ma cokolwiek wspólnego z Sandecją, zarówno z samym klubem, jak i z budową stadionu był obecny. Od prezydenta począwszy, przez wiceprezydenta do dyrektorów i kierowników poszczególnych działów włącznie. Byli piłkarze, był były prezes i obecny prezes, była rada nadzorcza i kilku radnych. Reasumując, byli wszyscy, którzy o przybycie byli poproszeni. Zabrakło jedynie nas-kibiców. A chłopaki, którzy się pojawili musieli się zmierzyć z pytaniami -,,a gdzie wy jesteście”. Musieli się wstydzić za nieobecnych - można przeczytać w komunikacie, który opublikowało Stowarzyszenie Kibiców Sandecji.

Odniósł się do tego również były prezes klubu. - Apeluję do wszystkich radnych, reprezentujących każdą frakcję, aby zdecydowali się zagłosować za wsparciem finansowym Sandecji. Zwracam się również do kibiców, aby byli bardziej aktywni i zaangażowani w sprawy klubu. Jest ich tutaj dzisiaj garstka, a miasto ma sporo różnych spraw i inwestycji. Aby pomóc prezydentowi Ludomirowi Handzlowi w trudnych działaniach dla dobra Sandecji, trzeba większej mobilizacji - powiedział Tomasz Michałowski, który w maju z powodów osobistych zrezygnował ze stanowiska.

Wszyscy są zgodni, że Sandecja jest ważna zarówno dla władz i mieszkańców Nowego Sącza. Pomimo trudności, jakie związane są z finansami i stadionem, zewsząd deklarowana jest chęć pomocy niemal 110-letniemu klubowi. - Mogę powiedzieć, że jako radny i w imieniu całego klubu KN będziemy wspierać wszelkie działania zmierzające do ustabilizowania sytuacji finansowej Sandecji oraz wybudowania stadionu w Nowym Sączu. Musimy mieć na też uwadze całą Akademię Sandecja, w której trenuje kilkaset sądeckich dzieci - podsumował Jakub Prokopowicz z Koalicji Nowosądeckiej.

- Docelowo klub powinien mieć prywatnego inwestora, który zapewni stabilny rozwój na najwyższym poziomie i dołączenie Sandecji do pierwszej klasy rozgrywkowej. Miasto będzie wspierać klub, niemniej jednak 10,5 mln, które jest obecnie potrzebne na roczne utrzymanie klubu jest bardzo dużym obciążeniem dla budżetu. Żywię nadzieję, że prezydentowi miasta uda się w najszybszym możliwym czasie dokonać tego, co winno być już dawno zrobione - dodał radny Prokopowicz.

MŚ ([email protected]), IM ([email protected]), Fot. IM., arch. Sadeczanin.info

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


Sierpniowy miesięcznik "Sądeczanin"