Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 27 listopada. Imieniny: Franciszka, Kseni, Maksymiliana
07/10/2020 - 13:10

Burmistrz Starego Sącza, zastępca i sekretarz ciężko chorzy na COVID-19

Dziś burmistrz Starego Sącza, jego zastępca i sekretarz gminy otrzymali informację, że testy na COVID-19 potwierdziły u nich obecność koronawirusa. Cała trójka ma charakterystyczne dla choroby objawy. Co z resztą obsady Urzędu Miejskiego w Starym Sączu?

Jest źle. Burmistrz Starego Sącza, zastępca i sekretarz chorzy na COVID-19

Dlaczego urzędnicy się zdecydowali na poddanie testom? Wszyscy trzej już w niedzielę mieli gorączkę, bóle stawów i problemy z oddychaniem. – Niech nikt nie opowiada, że koronawirus przebiega bezobjawowo – mówi zastępca burmistrza Kazimierz Gizicki przypominając wszystkim, że już od kilku dniu sytuacja epidemiologiczna robi się coraz poważniejsza a ilość chorych naprawdę może niepokoić.

Wspólnie zdecydowali, że w poniedziałek już nie idą do pracy tylko poddać się testom. Wyniki otrzymali dziś. U wszystkich wynik jest pozytywny. Wszyscy najbardziej boją się teraz o swoich najbliższych domowników. U Gizickiego mieszka wujostwo w wieku ponad 70-lat – u obojga już wystąpiły pierwsze objawy choroby. Osoby starsze mieszkają też pod jednym dachem z burmistrzem i sekretarzem gminy. A przecież są jeszcze współmałżonkowie i dzieci.

Zobacz też: Tiry? W Rytrze jest rezolucja, w Starym Sączu ludzie wyjdą protestować na ulice

- To jest naprawdę straszne paskudztwo. Ja nie chorowałem od 36 lat. Raz wziąłem tylko dzień chorobowego, ale wtedy rzeczywiście bardzo przemokłem. Ale nawet w takich sytuacjach wieczorem miałem może tylko stan podgorączkowy a już rano nie było śladu po jakimkolwiek przeziębieniu. Okazało się nawet, że moja kartoteka w przychodni w Barcicach jest pusta. Teraz pierwszy raz jestem i czuję się rzeczywiście chory – obrazuje skalę zagrożenia Gizicki.

Burmistrzowie i sekretarz równie mocno martwią się o swoich współpracowników. Wiadomo,  że czterech najbliższych trafi kwarantannę już dziś. Ale wiceburmistrz zastrzega, że analiza tego, kto jest w kręgu osób narażonych na największe ryzyko, nadal trwa. Więc sytuacja jest dynamiczna i może się w każdej chwili zmienić. A przecież i pracownicy mają swoje rodziny.

Zobacz też: Stary Sącz: 4 osoby z kuchni chore. Przez COVID-19 uczniowie nie mieli obiadów

- Będziemy się starali pracować zdalnie, dopóki pozwoli nam na to sytuacja. Na szczęście mamy elektroniczne podpisy i jest to możliwe – deklaruje Jacek Lelek. Niewykluczone jest, że cały Urząd Miejski przestawi się na tryb pracy zdalnej a osobiście będzie można załatwić jedynie najważniejsze sprawy np. te związane ze zgonem.

- Mamy nadzieję, że wszystko się dobrze skończy. No cóż, musimy wszyscy się uzbroić cierpliwość i po prostu wyzdrowieć – podsumowuje burmistrz Lelek. Sekretarz gminy Daniel Śmierciak i obaj burmistrzowie muszą przebywać w ścisłej izolacji do 15 października. ([email protected] Fot.: ES







Dziękujemy za przesłanie błędu