Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 13 listopada. Imieniny: Arkadii, Krystyna, Stanisławy
22/05/2019 - 12:35

ALARM! Podtopione budynki, zalane drogi... Strażacy wciąż w akcji [RAPORT]

Podtopione domy i budynki gospodarcze, zalane drogi i niedrożne studzienki. Strażacy niemal co chwilę są proszeni o pomoc. Poziom wód w rzekach stale się podnosi. Sytuacja jest bardzo niebezpieczna. Mieszkańcy regionu patrzą w niebo. Boją się, aby nie powtórzyła się powódź z ubiegłego roku.


Sytuacja na Sądecczyźnie jest opanowana, ale mieszkańcy z niepokojem patrzą w niebo. Obawiają się, że tak jak w ubiegłym roku, znów dojdzie do powodzi. Niestety, prognozy nie są najlepsze. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ostrzega, że mogą wystąpić intensywne opady deszczu i burze. Możliwe są też lokalne podtopienia i przerwy w dostawie prądu.

Sprawdź: w Nowym Sączu alarm przeciwpowodziowy! Wydają już worki

W minioną noc sądeccy strażacy interweniowali dwa razy. W Jasiennej woda zalewała budynek mieszkalny. Podczas akcji ratunkowej osunął się kawałek ziemi i drzewo spadło na linie energetyczne. W nocy strażacy byli wzywani również do Krużlowej Wyżnej, gdzie rzeka zalewała drogę gminną.

Od rana do tej pory sądeccy strażacy odnotowali pięć interwencji. Najpierw o godzinie 7.36 zostali wezwani do Marcinkowic, gdzie woda zalewała piwnicę. O godz. 8 pośpieszyli do Podola Górowej, gdzie udrażniali zatkaną studzienkę. Niemal w tym samym czasie zostali wezwani na ul. Leśną w Nowym Sączu, gdzie drzewo spadło na drogę. O godz. 10 ponownie ruszyli do Podola Górowej, gdzie woda wdzierała się do piwnicy szkoły. Do podobnej sytuacji doszło w Kąclowej. Strażacy wypompowywali tam wodę z piwnicy budynku mieszkalnego.

Na Limanowszczyźnie jak na razie sytuacja również jest opanowana. Jak poinformował bryg. Tomasz Pawlik z limanowskiej straży pożarnej, do tej pory ratownicy interweniowali dwanaście razy. Czterokrotnie wypompowywali wodę z zalanych budynków. W pozostałych przypadkach przetykali zatkane przepusty przy drogach powiatowych i gminnych. Najczęściej byli wzywani do gminy Jodłownik, Dobra i Mszana Dolna.

Najtrudniejsza sytuacja jest w powiecie gorlickim. Od wczoraj strażacy odnotowali aż 34 interwencje. Najczęściej są proszeni o usunięcie wody z zalanych piwnic.

- W tej chwili prowadzimy działania na terenie miejscowości Siary, Ropica Polska, Sędziszowa i Moszczenica - wyjaśnia mł. bryg. mgr inż. Dariusz Surmacz z gorlickiej Państwowej Straży Pożarnej.

Przez noc najczęściej wyjeżdżali do gminy Biecz, gdzie burmistrz wprowadził pogotowie przeciwpowodziowe. Budynki, które znajdują się w pobliżu potoku Sitniczanka były zagrożone. Aby nie doszło do podtopienia, strażacy układali worki z piaskiem.

RG [email protected] Fot. OSP Gródek nad Dunajcem, RG

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu