Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 26 listopada. Imieniny: Leona, Leonarda, Lesławy
20/11/2020 - 17:20

Ludzkie zwłoki w samochodowej chłodni przy drodze w Łososinie? Pies złapał trop

W Łososinie Górnej, tuż obok kościoła, stoją kontenery i naczepa samochodowej chłodni. Sprawdziliśmy doniesienia, że w tych prowizorycznych warunkach przechowywane miały być ciała zmarłych. Kontenery należą do jednego z limanowskich zakładów pogrzebowych.

Sprawa zaczęła się kilka dni temu. Nasz czytelnik wybrał się na spacer ze swym psem do Łososiny Górnej. Jego pies to nie zwykły czworonóg, a zwierzę szkolone do udziału w akcjach poszukiwawczych zaginionych, czasem nieżyjących już osób. Gdy pies znalazł się obok jednej z ogrodzonych działek, skierował się w stronę stojącej tam chłodni samochodowej . Zaczął się zachowywać się tak, że właściciel nie miał żadnych wątpliwości - pies wyczuł zapach zwłok.

Drugi sygnał jaki do nas dotarł też jest zastanawiający. Na krótkim wideo z tej samej posesji w Łososinie Górnej widać, jak kierowca auta przypominającego karawan wycofał pod drzwi chłodni, a następnie z inną osobą wyjął z niej coś, co wyglądem przypominało ludzkie ciało, które załadował do samochodu.

Pojechaliśmy więc do Łososiny Górnej, by zobaczyć miejsce, w którym miałyby być przechowywane ciała zmarłych. Na działce, gdzie leżały też bloki kamienia, przypominające płyty nagrobne, rzeczywiście stoi kontener, duży namiot i samochodowa chłodnia. Cały teren jest ogrodzony. Gdy przed ogrodzeniem zatrzymał się samochód osobowy, zapytaliśmy wysiadającego z niego mężczyznę, czy w tym miejscu rzeczywiście przechowywane są ciała zmarłych. Kierowca zaprzeczył i zasugerował, abyśmy potwierdzili to u proboszcza miejscowej parafii, od której wynajmowana jest działka. Niestety, księdza proboszcza dr. Kazimierza Fąfary, kapelana policji diecezji tarnowskiej, nie udało nam się zastać na plebanii.

W tej sprawie skontaktowaliśmy się więc z przedstawicielką Zakładu Pogrzebowego Arka z Limanowej. Kobieta (nie pozwoliła na publikację jej nazwiska) potwierdziła, że w Łososinie Górnej, tuż obok kościoła, od około dwóch lat zakład korzysta z działki parafialnej. Nie odpowiedziała jednak na pytanie, czy w chłodni znajdującej się na tej działce były przechowywane zwłoki. 

Skąd ciała zmarłych miałyby się wziąć w przenośnej chłodni? Zwróciliśmy się z tym pytaniem do lokalnych szpitali. Sprawdziliśmy, ile ciał zmarłych na prośbę rodzin wydały w ostatnim czasie Zakładowi Pogrzebowemu Arka. Ze szpitala w Nowym Sączu od 1 stycznia do 31 października firma Arka odebrała 11 ciał. W tym samym czasie w szpitalnym prosektorium przechowywanych było 886 ciał.

W limanowskim szpitalu, prowadzeniem prosektorium zajmuje się prywatna firma. Właścicielka stwierdziła, że nie ma czasu liczyć tego dzień po dniu, ale według niej, ciał było niewiele. Zwróciliśmy z tym samym pytaniem również do dyrekcji gorlickiego szpitala, ale jak na razie nie otrzymaliśmy stamtąd odpowiedzi.


Jak udało nam się dowiedzieć, wobec rosnącej liczby zgonów w czasie pandemii, szpital w Nowym Sączu, mający we własnym prosektorium około 20 miejsc, zabezpieczył się przed jego zapełnieniem, zawierając umowę na przechowywanie ciał właśnie z Zakładem Pogrzebowym Arka z Limanowej. Tym samym, który dzierżawi parafialną działkę w Łososinie Górnej.

Z informacji przekazanych naszej redakcji przez Agnieszkę Zelek-Rachtan, rzecznika prasowego sądeckiego szpitala, wynika, że umowa została zawarta 2 listopada, ale już 18 listopada (w dniu, w którym "Sądeczanin" zaczął interesować się działką w Łososinie) właściciele Zakładu Pogrzebowego Arka wypowiedzieli ją w trybie natychmiastowym. W ramach umowy firmie nie zostały wydane żadne zwłoki, ponieważ liczba miejsc w prosektorium nie została przekroczona.

Czytaj na kolejnej stronie ...







Dziękujemy za przesłanie błędu