Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 22 lutego. Imieniny: Małgorzaty, Marty, Nikifora
11/02/2020 - 08:15

Wstrząsające nagranie. Matka i dwie córki zginęły przez samowolę budowlaną?

- Reanimowałem ich z dwoma przyjaciółmi. Jestem cały zakrwawiony, ale już widziałem... nie reagowała, nie miała oddechu – opowiadał zrozpaczony mieszkaniec Warszawy, który razem z przyjaciółmi próbował ratować swoją znajomą i jej piętnastoletnia córkę, przygniecione zerwanym dachem wypożyczalni nart na stacji na Rusińskim Wierchu w Bukowinie Tatrzańskiej. Wstrząsają relację portal TVP INFO. Kilka godzin później zmarła druga z córek kobiety. Miała 21 lat.

Było kilkanaście minut po godzinie jedenastej, kiedy wichura zerwała dach z  wypożyczalni, nart na Rusińskim Wierchu w Bukowinie Tatrzańskiej. Skończyło się tragedią. Na miejscu zginęła 52-letnia kobieta i jej 15-letnia córka.  Po kilku godzinach zmarła  21-letnia siostra nastolatki, która wcześniej razem z ojcem i 16-letnim kuzynem znajomego zostali przewiezieni do szpitala.  Lekarze walczyli o jej życie, ale obrażenia okazały się bardzo rozległe.

Czytaj też Tragedia na stacji narciarskiej. Sa ofiary [ZDJĘCIA, FILM] 

Ze wstrząsającej relacji świadka, znajomego ofiar tragedii, kobiety zostały uderzone przez dach tuż po wyjściu z samochodu, na parkingu. 

- Szły w kierunku wyciągu, bo chciały pojeździć dwie godziny. To coś strzeliło je od lędźwi w górę. To taka siła, jakby tir w pana wjechał – mówił dziennikarzowi TVP INFO

 Dlaczego doszło do tragedii? Jak podaje RMF, według wstępnych ustaleń właścicielem wypożyczalni był mieszkaniec tamtejszej gminy.

Budynek ma wątłą konstrukcję, a to, czy miał on prawo bytu przy takim wietrze i w takim miejsce, zostanie jeszcze poddane ocenie - mówił wypowiedzi dla rozgłośni Jacek Dyga z Prokuratury Rejonowej w Zakopanem. Nie trzeba tu biegłego, żeby stwierdzić, że to nie miało prawo funkcjonować.

Czytaj też Leżeli w ciemnościach uwięzieni w busie. Potem było jeszcze gorzej [ZDJĘCIA] 

Jak dodał prokurator na dalszym etapie postępowania ktoś inny będzie odpowiadał za czynności związane z "postawieniem samowolnie tego budynku", a ktoś inny np. za jego stan techniczny.

Z oświadczenia opublikowanego na stronie zarządu stacji narciarskiej Rusiń-Ski wynika, że wypożyczalnia nie należała do stacji i została postawiona na prywatnym gruncie,  poza administrowanym przez  nią terenie.

[email protected] fot. OSP Bukowina Tatrzańska







Dziękujemy za przesłanie błędu

SĄDECZANIN ROKU 2019

Miesięcznik "Sądeczanin" luty 2020