Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 23 listopada. Imieniny: Adeli, Felicyty, Klemensa
30/08/2019 - 07:05

Uchwałę przyjęli, a teraz spółdzielnie mieszkaniowe mają twardy orzech do ...

Zapowiadana dla mieszkańców Nowego Sącza od 1 września podwyżka opłaty za dostawę wody i odbiór ścieków komunalnych spowodowała między innymi to, że sądeckie spółdzielnie mieszkaniowe mają teraz twardy orzech do zgryzienia. Dlaczego?

Otóż mieszkańcy sądeckich spółdzielni posiadają kwartalne rozliczenie ze starą ceną za wodę i ścieki, które nie uwzględnia nowej.

Przypomnijmy, że od 1 września powinna wejść w życie dla mieszkańców Nowego Sącza podwyżka ceny wody i odbioru ścieków komunalnych.

Drugiego sierpnia rada miasta przyjęła, po bardzo burzliwej dyskusji uchwałę, której konsekwencją jest rezygnacja miasta z dopłaty do metra sześciennego dostarczanej wody oraz odbieranych ścieków, a co za tym idzie, podwyżka cen za te usługi. Tym samym mieszkańcy Nowego Sącza w stu procentach zapłacą za obowiązującą taryfę. Do tej pory, w części była ona pokrywana z dopłat miasta.  

Kiedy okazało się, jakie skutki niesie podjęcie tej uchwały, w Nowym Sączu dosłownie zawrzało. Niestety echa tej burzy nie milkną.

Spółka Sądeckie Wodociągi tłumaczy, że nie wprowadza podwyżki, choć mieszkańcy płacić będą więcej. Prezes Tadeusz Frączek przyznaje, że wysokość taryfy się nie zmienia. Ona jest stała. Jedynie mieszkańcy Nowego Sącza nie będą mieli już dopłaty miejskiej, w odróżnieniu od mieszkańców innych gmin, które są współudziałowcami Sądeckich Wodociągów.

Wiadomość o wyższych opłatach dla mieszkańców Nowego Sącza spotkała się z natychmiastową reakcją władz miasta, które stanowczo sprzeciwiły się podwyżce cen za dostarczanie wody i odbiór ścieków komunalnych. Prezydent miasta zapowiedział, że miasto będzie robić wszystko, aby odzyskać kontrolę nad spółką i przywrócić niższe ceny.

W niekomfortowej sytuacji znalazły się także sądeckie spółdzielnie mieszkaniowe.

Jarosław Iwaniec, prezes Grodzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Nowym Sączu, uważa nowe ceny za skandaliczne. Jasno i wyraźnie powiedział to podczas niedawnej konferencji prasowej z udziałem władz miasta w sądeckim ratuszu.

- Będziemy bardzo mocno protestować przeciwko tym podwyżkom - mówił wtedy prezes Iwaniec. - Ponadto rozważamy podjęcie kroków prawnych, bo uważamy, że jest to nadużycie pozycji monopolisty - mówi Iwaniec. - Są one nieuzasadnione ekonomiczne. Zgodnie z umową takie podwyżki nie powinny być przeprowadzone we wrześniu, tylko po zakończeniu kwartału. Spółdzielnia ma już wydrukowane książeczki i pobrane od mieszkańców zaliczki za kwartał. Trzeba będzie przeprowadzić dodatkowy odczyt liczników, a to są dodatkowe koszty. Coś takiego jest obecnie niewykonalne.

Grodzka Spółdzielnia Mieszkaniowa podkreśla, że będzie występować do Zarządu Sądeckich Wodociągów o udzielenie mieszkańcom bonifikaty, skoro ten uważa, że nie ma prawnej możliwości udzielenia dotacji.

Zdaniem prezesów GSM, Sądeckie Wodociągi, jak każdy sprzedawca, może takiej bonifikaty udzielić.

Jeśli nie uda się obniżyć  ceny wody i ścieków, to wtedy zarząd Grodzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej nie wyklucza, że tym mieszkańców, których ta podwyżka wyjątkowo dotknie postarają się udzielić pomocy prawnej w pozwach zbiorowych przeciwko spółce Sądeckie Wodociągi.

Prezesi innych sądeckich spółdzielni mieszkaniowych też są w podobnej sytuacji.

Leszek Lorek, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Beskid" w Nowym Sączu nie ukrywa, że sytuacja, jaka zaistniała jest bardzo trudna, ale nie rozważa ewentualności podjęcia kroków prawnych przeciwko spółce Sądeckie Wodociągi.

- Rozmawiałem z prezesem Sądeckich Wodociągów, który poinformował mnie, że dotychczasowa taryfa się nie zmieni. Jedynie mieszkańcy Nowego Sącza nie będą mieli już do niej dopłaty. Powiem tak. Będziemy musieli jakoś tę "żabę zjeść". Teraz należałoby, w związku z taką sytuacją, przeprowadzić z końcem sierpnia dodatkowy odczyt wodomierzy. Na to się nie decyduje. Dlaczego? Należałoby sprawdzić prawie 3,5 tysiąca wodomierzy zainstalowanych w mieszkaniach naszych lokatorów, a to wiązałoby się z wydatkiem rzędu około 5 tys. złotych (brutto). Na to nas nie stać.

Co teraz?

Mieszkańcy Spółdzielni Mieszkaniowej "Beskid" rozliczają się jeśli chodzi o cenę wody i odbiór ścieków komunalnych kwartalnie. Podobnie zresztą, jak mieszkańcy innych sądeckich spółdzielni.

- Jeśli chodzi o opłatę za wodę i odbiór ścieków komunalnych  to rozliczymy mieszkańców we wrześniu według stawki, zgodnie z wydrukiem w książeczce, którą obecnie posiadają, a różnicę dołożymy do opłat za wodę i odprowadzanie ścieków w czwartym kwartale - dodaje prezes Lorek. - To jedyne wyjście.

Bogusław Sokulski, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Siła" w Nowym Sączu też musi rozwiązać jakoś ten problem. Mówi, że mieszkańcy, którzy mieszkają w budynkach znajdujących się w zasobach "Siły" także rozliczają się za wodę i odbiór ścieków kwartalnie. Posiadają książeczki, które są ważne do końca września, a więc do zakończenia trzeciego kwartału.

Jeśli od 1 września dla mieszkańców Nowego Sącza wejdą w życie nowe ceny za wodę i ścieki, to będzie się to wiązało z przeprowadzeniem przez spółdzielnię dodatkowego, nieplanowanego odczytu stanu liczników i spisania ilości zużytej wody i odprowadzonych ścieków.

- W każdym mieszkaniu mamy statystycznie cztery liczniki na wodę, a to pociągnie za sobą dodatkowe koszty - mówi prezes Sokulski. - Jeśli nowe ceny staną się faktem, to musimy błyskawicznie znaleźć program komputerowy do rozliczania kwartalnego zużycia wody przez mieszkańców. Rozliczymy wiec lipiec i sierpień według starej stawki, a jeśli wejdzie nowa stawka to będziemy musieli ją wprowadzić. Na razie robimy rozeznanie prawne.

[email protected], fot. IM.   

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu