Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 26 marca. Imieniny: Dory, Olgi, Teodora
13/03/2019 - 07:30

Jest mistrzem świata i pisze świetne wiersze. Pomóżmy mu spełnić marzenie

Robert Wątor to niezwykły człowiek. Wszystkich wokół zaraża swoim niesamowitym poczuciem humoru. Jest wzorem dla chorych i niepełnosprawnych, którzy nie widzą sensu dalszego życia. Jest żywym przykładem, że jeżdżąc na wózku inwalidzkim można cieszyć się życiem i osiągać liczne sukcesy.

Robert Wątor to nie tylko mistrz świata w narciarstwie biegowym osób niepełnosprawnych, ale także świetny pisarz. Gdy miał 28 lat uległ poważnemu wypadkowi - pociąg przejechał mu po nogach. Niestety, obie kończyny zostały amputowane. To był prawdopodobnie najtrudniejszy okres w jego życiu. Od tego czasu porusza się na wózku inwalidzkim. Pan Robert nie kryje, że po wypadku miał chwile załamania i zwątpienia, ale wtedy zaczął pisać wiersze. Jeden z nich mogliśmy wysłuchać w naszej redakcji:

Znów koszmarny sen. Zlany potem pełen obaw budzę się.
Przede mną koszmarny dzień, ojej, znów zaczął się.
I tak wkoło noc za nocą, dzień za dniem, w jednym miejscu razem z ziemią kręcę się.
Odebrano mi nadzieję na lepsze dni, odniechciało mi się żyć.
Wegetacja czeka mnie, nie mogę z tym pogodzić się.
Czekam. Może dziś przyjdzie ta, która ma przyjść.
Proszę, nie każ czekać tak długo na siebie, bo będę zmuszony wyjść naprzeciw ciebie.
Weź w szpony swe i zanieś mnie tam, gdzie życie wiecznie trwa albo powiedz mi,
ile jeszcze takich nocy, ile jeszcze takich dni na tej ziemi pełnej zła będę cierpiał, będę trwał,
sam ze sobą dyskutował, sam ze sobą grał.
Pełen obaw znów słucham. Mów. 

Robert Wątor jest wzorem dla wszystkich osób niepełnosprawnych i chorych, ale także dla tych którzy załamują się i nie widzą sensu dalszego życia. Swoim przykładem pokazał, że mimo wielu przeciwności można cieszyć się życiem i spełniać marzenia.

- Bardzo szybko po wypadku stanąłem na nogach, ponieważ miałem protezy. Wtedy dużo chodziłem po mojej rodzinnej Dobrej. Trochę mi tego brakuje, bo od pewnego czasu odtrąciłem moje protezy. Jak już usiadłem na wózku i zacząłem trenować sport to musiałem często je zmieniać, a one bardzo dużo kosztują. Nie stać mnie było na to – tłumaczy Robert Wątor.

Zobacz też Robert Wątor jest mistrzem świata, ale teraz potrzebuje naszej pomocy [WIDEO]

Pan Robert prowadzi regularne treningi. Można go spotkać na obwodnicy Nowego Sącza, a także w sąsiednich miejscowościach. Kierowcy, którzy go mijają, naciskają na klakson i podnoszą rękę, ponieważ wszyscy doskonale go znają i są pełni podziwu dla niego.

- Muszę codziennie trenować, ponieważ można stracić formę, a odzyskać ją na nowo nie jest tak łatwo. W szczególny sposób osoby starsze, tak jak ja, powinny trenować mniej ale za to częściej, wtedy jest forma, a co najważniejsze chęć do życia – wyjaśnia.

Podczas rozmowy w naszym studiu zapytaliśmy go, czy możemy mu potowarzyszyć w treningu. - Jeśli tylko mnie dogonicie to nie mam nic przeciwko - odpowiedział z uśmiechem. Takiej odpowiedzi nie spodziewaliśmy się, aczkolwiek jak się później okazało, nie było w tym żadnej przesady.

Pan Robert ma jeszcze wiele marzeń. Mamy nadzieję, że jedno z nich uda nam się wspólnie spełnić. W 2022 roku chciałby powalczyć o złoty medal na Paraolimpiadzie w Pekinie, aby tak się stało, potrzebny jest nowy sprzęt, którym będzie się poruszał.

Kilka tygodni temu wspólnie z jego przyjaciółmi założyliśmy panu Robertowi konto na zrzutce, gdzie można wpłacać pieniądze. Do tej pory udało się już uzbierać ponad 14 tys. zł. Na zakup nowego sprzętu potrzebne jest około 35 tysięcy.  Wierzymy, że uda nam się wspólnie uzbierać tę sumę i że jeszcze będziemy mogli podziwiać zmagania mistrza świata Roberta Wątora w różnych dyscyplinach sportowych.

Jeśli tylko chcesz włączyć się w zbiórkę pieniędzy, wystarczy przelać dowolną kwotę na specjalnie założone konto na zrzutce. Liczy się każdy grosz. Pamiętajcie! Dobro powraca.

RG [email protected], Fot. RG, Film KS

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji

p>




Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin marzec 2019 roku