Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 23 września. Imieniny: Bogusława, Liwiusza, Tekli
21/12/2017 - 14:45

Co zrobić, gdy utkniesz na wyciągu? Poczekaj na GOPR. Przyjadą [WIDEO]

Ratownicy z krynickiej grupy GOPR rozpoczęli zabezpieczanie stoków narciarskich podczas zimowego sezonu. W bieżącym roku byli także wielokrotnie wzywani do poszukiwań osób zaginionych. Aby szybciej dotrzeć do potrzebującego, otworzyli także sekcję w Nowym Sączu.

- Ratownicy krynickiej grupy GOPR są przygotowani do zabezpieczenia stoków narciarskich, a także szlaków górskich. Na każdej stacji narciarskiej jest od dwóch do czterech ratowników dyżurujących. Wszyscy są doskonale przygotowani i przeszkoleni. Narciarze, którzy będą korzystać ze stoków mogą czuć się bezpiecznie - zapewnia Maciej Więcek, rzecznik prasowy krynickiej grupy GOPR.

Narciarze wybierając się na stok muszą być do tego odpowiednio przygotowani. Jeśli nie są wystarczająco aktywni przez cały rok, to konieczna jest rozgrzewka przed jazdą na nartach czy snowboardzie. Rozgrzany narciarz jest mniej narażony na kontuzje, a jego jazda jest bardziej komfortowa. Należy także pamiętać o tym, że nie wolno zatrzymywać się na środku stoku. Jeśli jest to konieczne to powinniśmy wybrać bezpieczne miejsce.

- Gdy jesteśmy świadkami wypadku na stoku to powinniśmy się zatrzymać, udzielić pomocy i wezwać służby, które na każdej stacji narciarskiej są obecne - dodaje rzecznik.

Zobacz także: Ratownicy krynickiej grupy GOPR już 65 lat ratują ludzi. W sobotę otrzymali odznaczenia

Ratownicy grupy krynickiej GOPR specjalizują się także w poszukiwaniach osób zaginionych. W 2017 roku aż kilkanaście razy byli wzywani do podobnych akcji.

- GOPR ma podpisane umowy z sądecką i gorlicką policją. Jesteśmy często wzywani do poszukiwań osób, które zaginęły w terenach górskich bądź leśnych. W tym roku mieliśmy kilkanaście takich akcji,  podczas których pomagaliśmy policji i straży pożarnej poszukiwać osoby zaginione - wyjaśnia Grzegorz Sus, kierownik sądeckiej sekcji GOPR.

Od wakacji ratownicy mogą wyruszać na akcje z Nowego Sącza, gdzie posiadają niezbędny sprzęt.

- Dzięki temu możemy szybciej zareagować. Mamy przynajmniej godzinę przewagi. Jest to często ta złota godzina, która decyduje o zdrowiu, a nawet życiu poszkodowanych. W Nowym Sączu jest około 50 ratowników górskich, którzy są doskonale przygotowani do takich akcji - dodaje Sus.

RG [email protected] Film RG







Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin - wydanie wrześniowe