Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 26 lutego. Imieniny: Bogumiła, Eweliny, Mirosława
05/12/2023 - 07:10

Dostał 30 tysięcy głosów! To on wygrał plebiscyt na Sądeczanina Roku 2022

Jaki jest plebiscyt na Sądeczanina Roku? Absolutnie nieprzewidywalny i nadzwyczajny. Tu o zwycięstwo może walczyć każdy i wygrać może każdy. Wszystko zależy od tego, kto wygra bitwę na głosy. Rywalizacja zawsze jest bardzo zacięta. Rok temu zaszczytny tytuł przypadł w udziale Dariuszowi Popieli. Dlaczego olimpijczyk z Pekinu, dziewięciokrotny Mistrz Polski i wielokrotny medalista Mistrzostw Świata i Europy w kajakarstwie górskim, podbił serca mieszkańców Sądecczyzny? Sprawiła to jego druga, poza sportem, pasja.

Ubiegłoroczną bitwę na plebiscytowe głosy wygrał Dariusz Popiela. Postawiło na niego 30 tysięcy mieszkańców regionu. Dlaczego olimpijczyk z  Pekinu, dziewięciokrotny Mistrz Polski i wielokrotny medalista Mistrzostw Świata i Europy w kajakarstwie górskim, podbił serca mieszkańców Sądecczyzny? Sprawiła to jego druga, poza sportem, pasja. 

Nie tylko sport

Dariusz Popiela jest niezwykle oddany upamiętnianiu miejsc związanych z kulturą żydowską. Dzięki jego uporowi, zaangażowaniu i pasji od 2017 roku, między innymi  w Krościenku, Grybowie w Czarnym Dunajcu i Nowym Targu, udało się upamiętnić łącznie 17,5 tysiąca ofiar Holocaustu, znanych z imienia i nazwiska.

Doprowadził też do powstania w Nowym Sączu pierwszego w Polsce Skweru Pamięci Ofiar Zagłady,  na którym z imienia i nazwiska upamiętnionych zostało 12 tysięcy mieszkańców naszego miasta żydowskiego pochodzenia, zamordowanych w okrutny sposób przez niemieckich okupantów podczas drugiej wojny światowej. Co więcej, skwer został zaprojektowany i w całości sfinansowany z prywatnych środków, w dużej części pochodzących z nagród, które Dariusz Popiela otrzymał jako sportowiec.

Pierwszy taki przypadek w historii plebiscytu

Po raz pierwszy w historii plebiscytu zdarzyło się, że laureata na gali nie było. Nagrodę odebrał ojciec Sądeczanina Roku 2022, Bogusław Popiela. Utytułowany sportowiec wracał z Emiratów Arabskich, gdzie razem z zawodnikami kadry narodowej przebywał na zgrupowaniu. Był przekonany, że zdąży, ale samolot miał opóźnienie. Wrócił dopiero późno w nocy.

Z wygranej cieszył się następnego dnia w rozmowie z „Sądeczaninem.”  - Ta nagroda to dla mnie  wielkie wyróżnienie. Sport, ale także to co robię dla upamiętnienia sądeckich Żydów, to dwie pasje związane z działalnością społeczną. Za dyscypliną, którą uprawiam, nie stoją miliony złotych. Ten sport uprawiają pasjonaci. Podobnie jest z historią ofiar holokaustu.  

Jak przyznaje Popiela, to ucieczka od kart książek, sztywnych publikacji historycznych, gdzie zamiast ludzi są same liczby. To przedsięwzięcie niesie ze sobą emocje i wyjście poza stereotyp zamknięcia wszystkiego w jednym określeniu „żydowskich ofiar wojny” . To próba przywrócenia godności i tożsamości choćby tylko kilku osobom. - Próbuję, choć może nieudolnie, to zmieniać – daje.  

Jak to się wszystko zaczęło?

Artur Franczak i Łukasz Połomski ze stowarzyszenia „Sądecki Sztetl”  na łamach „Sądeczanina” opowiadali o początkach współpracy z  Dariuszem Popielą. Zastanawiali się, kto ma taką determinację i jest tak szalony, żeby przybijać karteczki na drzewach, na terenie cmentarza żydowskiego i informować wszystkich, że właśnie tam jest cmentarz. Tym zdeterminowanym człowiekiem był właśnie  Dariusz Popiela. Nasuwa się pytanie, po co sportowcowi żydowskie cmentarze?

- Nie ma  jednej, prostej odpowiedzi. Nie jestem Żydem, a na cmentarzach, którym przywracamy pamięć, nie leży nikt dla mnie bliski. Ale kiedyś uznałem, że zapomnianym ofiarom wojny, tym którzy byli przecież częścią naszej narodowej i lokalnej społeczności, trzeba przywrócić pamięć. Może to wynika z tożsamości kogoś, kto jest reprezentantem Polski, a na sportowych zawodach nosi na serduchu białego orzełka i podczas mistrzostw słyszy hymn, kiedy odbiera medale- mówił Popiela.

-  To dla mnie ważne, żebym jako Polak pamiętał o przeszłości swojego narodu. Historia Żydów jest częścią naszej historii. Żyli na tych samych ulicach, w tym samym mieście, mieli podobne plany i marzenia. Zamknęliśmy ich w takim zbiorze ogólnym. Dlatego postanowiłem to zmienić. Może to wynika, z mojej wrażliwości. Mógłbym zająć się wyłącznie sportem i stwierdzić, że od tego są historycy, ale zakasałem rękawy i zaczęło się od fizycznej roboty, czyli porządkowania cmentarzy – wspomina.

Nadzwyczajna determinacja

To, co jest najbardziej godne podziwu, to determinacja Dariusza Popieli w dążeniu do celu.  Być może nie osiągnąłby tego, gdyby był  nie był sportowcem, bo w sport wpisane są zwycięstwa i porażki. Czasem trzeba się z porażki podnieść, nie załamywać się i robić swoje. -Rzeczywiście, sportowa determinacja i sportowy duch mają kluczowe znaczenie. Sport jest nieustannym podnoszeniem się z kolan. To bardzo wpłynęło zarówno na moje życie jak i działania. Sport uczy też zadaniowego podejścia do tego, co trzeba zrobić.  Nie należy się zrażać i  nie trzeba słuchać komentarzy, że się nie uda wskazywała Sądeczanin Roku 2022.

Jedno z żydowskich przykazań głosi, że zrobienie czegoś dla zmarłych należy do najważniejszych dobrych uczynków, bo zmarły już ci nie podziękuje, a ty nie możesz oczekiwać wdzięczności. To jest coś, co definiuje utytułowanego sportowca? 

- Istotna jest bezinteresowność działania. Tutaj nie ma rodzin, potomków, a jeśli są, można ich zliczyć na palcach jednej ręki. Oczywiście, zawsze znajdą się tacy, którzy będą uważać, że za tym musi coś stać, bo nic za darmo się nie robi.  Bardzo często podczas spotkań z uczniami w szkołach namawiam ich do tego, żeby byli wolontariuszami. Uważam, że brakuje takich przedsięwzięć, które robilibyśmy bezinteresownie. I jeśli trafiają się takie wyróżnienia jak Sądeczanin Roku, ma się poczucie, że to, co  robimy z innymi, ma głęboki sens – mówił o swojej wygranej Dariusz Popiela?

Jaki jest plebiscyt na Sądeczanina Roku? Absolutnie nieprzewidywalny i nadzwyczajny. Tu o zwycięstwo może walczyć każdy.

W tym roku plebiscytowi stuknie dwadzieścia sześć lat. Do dotychczasowych laureatów znowu dołączy ktoś wyjątkowy. Tę wyjątkowość musi jednak dostrzec ktoś inny, kto może zgłosić swojego faworyta do wyścigu po zwycięstwo.

Zgłoście swojego kandydata na Sądeczanina Roku 2023

Jak to zrobić? Zgodnie z regulaminem o tytuł  mogą ubiegać się osoby wywodzące się z Sądecczyzny lub działające na terenie powiatu nowosądeckiego oraz Nowego Sącza. Zgłoszenia  mogą dokonać osoby fizyczne, organizacje społeczne, samorządy, parafie, stowarzyszenia regionalne i instytucje państwowe.

Zgłoszenia na specjalnym formularzu należy dostarczyć do biura Fundacji Sądeckiej przy ul. Barbackiego 57 w Nowym Sączu. Powinny zawierać krótką informację o kandydacie, wraz z uzasadnieniem oraz dane instytucji lub osoby zgłaszającej. Formularz będzie można też znaleźć w miesięczniku "Sądeczanin". W plebiscycie mogą brać udział osoby zgłaszane w latach poprzednich, które nie otrzymały tytułu, pomimo że były nominowane do nagrody. O tym, kto spośród zgłoszonych kandydatów będzie się ubiegać o głosy, zdecyduje Kapituła Plebiscytu.

Zgłoszenia kandydatów do tytułu Sądeczanin Roku 2023 przyjmowane są do 10 stycznia. Kontakt w sprawie partnerstwa wydarzenia: Ewa Martyniec e-mail: [email protected] tel. (18) 475 16 22 ([email protected]) fot. Facebook, jm









Dziękujemy za przesłanie błędu