Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 26 marca. Imieniny: Dory, Olgi, Teodora
09/03/2019 - 06:25

Czy będzie strajk w sądeckich szkołach zamiast gimnazjalnych egzaminów?

Zamiast egzaminów gimnazjalnych i ósmoklasisty, strajk nauczycieli. Taki może być czarny scenariusz w Nowym Sączu, jeśli w referendum szkoły opowiedzą się za protestem, który ma wymusić podwyższenia płac o tysiąc zł. - Nauczycielom nie dzieje się krzywda. Mało nie zarabiają. Do tego mają wolne wakacje, weekendy oraz święta -mówią oburzeni rodzice. - Jeśli im tak bardzo źle, to mogą zmienić zawód.

Kiedy w grudniu w ramach ogólnopolskiego protestu w niektórych miastach Polski żądający podwyżki pensji nauczyciele masowo szli na zwolnienia lekarskie, w Nowym Sączu pedagogiczne ciała nie chorowały i lekcje toczyły się normalnie.

Czytaj też Szkoły i nauczyciele pracują. Lekcje odbywają się normalnie

Teraz szykuje się druga odsłona płacowego konfliktu. Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiada strajk od 8 kwietnia. - Będziemy strajkować do odwołania – mówił na konferencji prasowej przewodniczący ZNP Sławomir Broniarz.  Szykuje się więc oświatowy paraliż, bo

zgodnie ze szkolnym kalendarzem 10 kwietnia rozpoczną się egzaminy gimnazjalne a 15 kwietnia, te na zakończenie ósmej klasy. Takie terminy zostały ustalone jeszcze w 2018 roku.

O tym czy dojdzie do protestów, mają zdecydować wyniki strajkowych referendów. Czy nauczyciele w sądeckich szkołach zamierzają się do ogólnopolskiego protestu przyłączyć?  Irena Żak, szefowa sądeckiego oddziału ZNP, na razie nie potrafi na to pytanie odpowiedzieć 

- Ustalamy, w jakim czasie odbędą się referenda w sądeckich placówkach. Byłoby dobrze, gdyby dyrektorzy szkół, na naszą prośbę, zorganizowali zebrania załogi. Chodzi to, żeby to się sprawnie odbyło. Jeśli się nie uda, nasi związkowcy będą tworzyć w szkołach komitety referendalne, podchodzić do kolegów i koleżanek ze szkoły i pytać.  Potem zbierzemy dane i zobaczymy jak to się klaruje i które placówki przystąpią do protestu – mówi Irena Żak.

Co się może wyklarować? Dane, którymi dysponuje Związek Nauczycielstwa Polskiego pokazują, że aż 80 procent szkół i przedszkoli w Małopolsce dołączy do strajku.

Informacja o tym, że nauczyciele zamierzają strajkować w czasie egzaminów gimnazjalnych i tych na zakończenie szkoły podstawowej wywołuje oburzenie rodziców.   

- Nauczycielom nie dzieje się krzywda. Mało nie zarabiają. Do tego mają wolne wakacje, weekendy oraz święta – mówi Agata Brończyk. - Jeśli im tak bardzo źle, to mogą zmienić zawód. Strajk w czasie egzaminów odbije się na uczniach.

O tym, że najbardziej ucierpią  dzieci mówi też Małgorzata Repetowska.

-Taki strajk godzi w interes uczniów. Może również negatywnie wpłynąć na ich zapał i chęci do nauki. Z drugiej jednak strony,  taki  termin protestów z pewnością spowoduje, że nauczyciele zostaną zauważeni. Może też dzięki temu zyskają poparcie dla swoich postulatów,  bo zasługują na to, żeby ich docenić.

 Czytaj też Matki z czwórką dzieci idą do ZUS-u po emeryturę. W Sączu jest ich najwięcej

Ciężki orzech do zgryzienia mają też dyrektorzy sądeckich szkól.

- Uważam, że nauczyciele powinni zarabiać godziwie, ale traktowanie uczniów jako karty przetargowej jest nie do przyjęcia – mówi Mariusz Horowski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 7. - Najbardziej ucierpi na tym szkoła. Uczniowie, rodzice i nauczyciele, przy prawdopodobieństwie realizacji postulatu podwyżki w wysokości tysiąca złotych bliskim zera. Musimy wałczyć o swoje, ale nie kosztem dzieci.

Minister Edukacji Anna Zalewska,  pytana na antenie Polskiego Radia o nauczycielskie protesty podkreślała, że to jedyna grupa zawodowa, która w 2017 roku miała waloryzację i zapewnione trzy kroki podwyżek, jedne z większych w historii. Szefowa resortu przypomniała też, że od 2012 roku nie było podwyżek, zostały zapowiedziane w 2017 roku i są konsekwentnie realizowane.

- W 17 miesięcy 508 zł dla większości nauczycieli w minimalnym wynagrodzeniu - powiedziała minister. Wskazała też, że przeznaczono setki milionów złotych na każde zajęcia dodatkowe płatne, wprowadzono 1000 zł dla nauczyciela stażysty na start i są też kilkusetzłotowe dodatki.

Czytaj też Będzie 500 plus na pierwsze dziecko. Już wiadomo, kiedy można składać wnioski

Ile zarabia nauczyciel? Jak pisze money.pl,  szef ZNP Sławomir Broniarz stwierdził, że nauczyciel, który dopiero zaczyna pracę, może liczyć na 1,8 tys. na rękę. Nawet nauczyciele dyplomowani  czyli ci z najwyższym stopniem awansu, dostają - według Broniarza -  około 3,5 tys. zł - i to po ostatnich podwyżkach.

Z kolei według opracowania firmy Sedlak & Sedlak – pisze money.pl -  na podstawie danych Ministerstwa Edukacji Narodowej, nauczyciel dyplomowany zarabiał w 2018 r. średnio ponad 5,3 tys. zł brutto. Mniej zarabiał nauczyciel mianowany, ale też znacznie powyżej 4 tys. brutto. GUS podaje z kolei, że mediana zarobków polonistów w szkołach to 4325 zł, ale 25 proc. nauczycieli polskiego dostaje ponad 4,5 tys. Jeszcze więcej dostają nauczyciele osób niepełnosprawnych intelektualnie. Średnio prawie 4,5 tys. brutto, ale 25 proc. zarabia ponad 5 tys.

[email protected] fot. IM

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji

p>




Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin marzec 2019 roku