Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 18 października. Imieniny: Hanny, Klementyny, Łukasza
02/06/2019 - 10:50

Wracali od rodziców z Piwnicznej. Do domu już nie dojechali [ZDJĘCIA]

- Nigdy nie mieli żadnego wypadku. Zawsze jeździli ostrożnie. A dziś… oboje skończyli w szpitalu. Bardzo się o nich boję – mówi zmartwiony mężczyzna. Stoi obok rozbitego samochodu, którym jechali jego rodzice. - Ojczym tydzień temu miał wszczepiony rozrusznik - dodaje.

Obydwa samochody są roztrzaskane. Jeden ma uszkodzony przód, drugi mocno wgnieciony bok. Zniszczone wnętrze zasłania poduszka powietrzna.

Czytaj też samochodem z wysokiej skarpy prosto na skały [ZDJĘCIA]  

- Tym  Fordem Fiestą ze zwisającym zderzakiem jechała moja mama i ojczym. Hyundai chyba wyjeżdżał ze stacji benzynowej. Widać, po uderzeniu, że zajechał im drogę. Wszyscy są w szpitalu – mówi zmartwiony mężczyzna, który przyjechał na miejsce wypadku.

Auta zderzyły się przy stacji benzynowej w Cyganowicach. Jak opowiada mężczyzna, matka i ojczym wracali z Piwnicznej, gdzie byli odwiedzić swoich rodziców.

Czytaj też Tajemnicze! Dwa różne miejsca, roztrzaskane auta i kierowcy, którzy zniknęli  

- Moi dziadkowie są w podeszłym wieku, a rodzice mają już po sześćdziesiątce. Nie wiem jakie będą dla nich skutki tego wypadku. Mama jest mocno  poturbowana. Pasy zgniotły jej klatkę piersiową. Martwię się też o ojczyma, bo tydzień temu miał wszczepiony rozrusznik serca. Na tę operację czekał ponad rok. Nie wiem, co teraz będzie. Co chwilę dzwonię po wiadomości do szpitala. Pojadę tam jak najszybciej, tylko muszę się jeszcze zająć odholowaniem auta.

Do wypadku doszło przed siedemnastą. Na miejscu ciągle jeszcze pracują policjanci, którzy ustalają  jak doszło do zderzenia samochodów.

[email protected] fot. Jm

Wypadek w Cyganowicach. Dwa roztrzaskane auta, trzy osoby w szpitalu




Fot. Jm Sadeczanin.info
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu