Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 22 września. Imieniny: Maury, Milany, Tomasza
05/10/2016 - 12:40

Syn zasztyletował ojca pod wpływem narkotyków? Usłyszy zarzut zabójstwa?

Od ciosu nożem w okolice serca zginął 48-latek z Moszczenicy Niżnej. Dramat rozegrał się 4 października, około godziny 3.50 w nocy. Dziś przesłuchany zostanie podejrzany, czyli syn ofiary, który usłyszy zarzut zabójstwa.

Zobacz też: Morderstwo w Moszczenicy Niżnej. Ciało mężczyzny znalezione nocą

- Słyszałem, że matka już wieczorem widziała, że z synem dzieje się coś nie tak. Podejrzewała, że jest pod wpływem narkotyków i już wtedy chciała wezwać policję, ale tego nie zrobiła. A później syn wszedł do pokoju z nożem i tym nożem zabił ojca. Potem klęknął i mówił, że szatan kazał mu to zrobić - mówi jeden z miejscowych, który twierdzi, że domniemany sprawca już wcześniej miał problem ze środkami odurzającymi, że nie raz zaglądał do kieliszka z kolegami.

A czy sama ofiara nadużywała alkoholu? Zdania są podzielone. Jedni mówią, że 48-latek pił nie więcej od innych, drudzy, że nie wylewał za kołnierz. Czy dlatego syn też zaczął sprawiać problemy?

- W tym domu często bywała policja - komentują okoliczni sąsiedzi, ale nieskorzy są do przesądzania.

Co działo się tak naprawdę za drzwiami domu, w którym doszło do tragedii? Nie wiadomo, wszyscy jednak mówią, że podejrzany sprawiał problemy wychowawcze i przez pewien czas przebywał nawet w specjalnym ośrodku szkolno-wychowawczym.

Zobacz też: Syn zabił ojca? Co się stało w Moszczenicy Niżnej?

- Mógł sobie po prostu nie radzić z otoczeniem. Każdy dzieciak kiedyś się buntuje a jak nie ma zrozumienia i wsparcia w domu, to różnie może się to skończyć  - usłyszeliśmy od mieszkanek przysiółka.

Już wczoraj prokuratura potwierdziła, że w sprawie zatrzymano jedną osobę. Potwierdzają się nasze nieoficjalne informacje - aresztowano syna ofiary.

Prokurator Rejonowy dziś zdecydowanie dementuje plotki, że ofiara miała poderżnięte gardło.

- Mężczyzna zginął od ciosu nosem w okolicę serca - mówi Jarosław Łukacz, prokurator rejonowy.

Nie chce za to ujawnić, czy domniemany sprawca był pod wpływem narkotyków czy alkoholu. Potwierdza, że w domu ofiary nie raz interweniowała policja.

Choć prokuratura jeszcze nie przesłuchała chłopaka, to już wiadomo, że zostanie mu postawiony zarzut zabójstwa. Grozić mu będzie kara od ośmiu do 25 lat więzienia a nawet dożywocie.

Jutro prokuratura chce też złożyć wniosek o areszt tymczasowy dla podejrzanego.

ES [email protected] Fot.: archiwum sadeczanin.info

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu