Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 14 sierpnia. Imieniny: Alfreda, Maksymiliana, Selmy
01/05/2016 - 15:50

Rocznik Sądecki w rozsypce? Kto ma prawo do tytułu?

Profesor Feliks Kiryk rozwiązał Komitet Redakcyjny „Rocznika Sądeckiego” (RS). W jego miejsce ma powstać tajemnicza „Rada” o niesprecyzowanych jeszcze kompetencjach i bez osób, z którymi prof. Kiryk nie chce dalej współpracować.

Ostatnie posiedzenie Komitetu Redakcyjnego „RS” odbyło się 18 kwietnia br. w Domu Gotyckim Muzeum Okręgowego przy ul. Lwowskiej w Nowym Sączu, ale dopiero teraz „przeciekają” hiobowe wieści o tym, co się wówczas wydarzyło. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, podczas zebrania w gronie kilkunastu osób prof. Kiryk, jako przewodniczący Komitetu Redakcyjnego, rozwiązał to gremium, a następnie, w emocjonalnym wystąpieniu podał powody swojej decyzji. Mówił też, że konsultował ją z prezydentem Ryszardem Nowakiem.

Bezpośrednią przyczyną decyzji Kiryka (profesor ma 83 lata, mediewista, m.in. redaktor trzytomowych „Dziejów Miasta Nowego Sącza”) miała byćpublikacja jubileuszowa Polskiego Towarzystwa Historycznego, wydana w grudniu ub.r. z okazji 60-lecia nowosądeckiego oddziału Towarzystwa, a zatytułowana: „Z historią przez lata. Oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego w Nowym Sączu 1955-2015”. Pośród zamieszczonych tam materiałów znalazł się artykuł Grzegorza Olszewskiego. Młody historyk z Jazowska, członek PTH, odważył się na surową ocenę tomów „RS” wydanych po 2007 roku, gdy stery w redakcji, po śmierci wieloletniego sekretarza redakcji Mieczysława Smolenia, przeszły w nowe ręce.

Olszewski, który pomimo młodego wieku ma już spory dorobek naukowy (jest m.in. autorem rejestru więźniów KL Auschwitz o sądeckich korzeniach, za co dostał Nagrodę im.Szczęsnego Morawskiego; przed rokiem wydał monografię powiatu nowosądeckiego), wziął pod  lupę wszystkie czterdzieści trzy tomy „RS” z  bolesną konkluzją o obniżeniu lotów zasłużonego wydawnictwa w ostatnich latach. W opracowaniu Olszewskiego nie brakowało personalnych „przypisów”.   

Podczas burzliwego posiedzenie Komitetu Redakcyjnego 18 kwietnia br. m.in. pytano Leszka Zakrzewskiego dlaczego, jako prezes PTH, które firmuje "Rocznik Sądecki", dopuścił do druku publikację godzącą w dobre imię autorów i redaktorów „RS”?!  (Padały wypowiedzi w stylu: „Zły to ptak, co własne gniazdo kala”). Zakrzewski bronił się, że w Polsce od dwudziestu sześciu lat panuje wolność słowa i artykuł Olszewskiego to subiektywne opinie i poglądy autora, do których, jak każdy historyk - ma prawo.

Zdecydowanie, wedle naszych informatorów, był to "mecz" do jednej bramki: Leszek Zakrzewski kontra „reszta świata”, gdyż inni członkowie PTH, obecni na spotkaniu, albo podzielali oburzenie prof. Kiryka albo spuścili uszy po sobie i unikali wzroku Zakrzewskiego.   

- Profesor Kiryk rzeczywiście na tym spotkaniu ogłosił decyzję o rozwiązaniu Komitetu Redakcyjnego” Rocznika Sądeckiego”, co było zaskoczeniem, przynajmniej dla mnie – potwierdza prof. Bogusław Kołcz, członek Komitetu Redakcyjnego RS (dyr. Liceum Akademickiego im. Króla Bolesława Chrobrego). Kołcz dziwi się, że nic o tym jeszcze publicznie nie wiadomo:   ”Zapowiedziano oficjalny komunikat w tej sprawie i nie mogę zrozumieć, że na stronie Urzędu Miasta Nowego Sącza nic na ten temat nie ukazało się . W końcu w spotkaniu brało udział kilkanaście poważnych osób i nie można z tego robić tajemnicy”.

- Profesor Kiryk był bardzo rozżalony. Mówił, że w roku 1990 powołał Komitet Redakcyjny na prośbę prezydenta Nowego Sącza. Do  komitetu zaprosił znanych sobie historyków z Krakowa o sądeckich korzeniach lub piszących o naszym regionie i mówił, że jako założyciel komitetu, obecnie ma prawo go rozwiązać, gdyż nie chce dłużej współpracować z osobami, które atakują „Rocznik Sądecki”. Ciekawostką jest, że Leszek Zakrzewski w swoim mętnym tłumaczeniu zrzucał winę za całe zamieszanie na „Sądeczanina”, gdyż w waszym portalu ukazał się artykuł o opracowaniu Włodzimierza Olszewskiego – uzupełnił prof. Kołcz.

Przeczytaj:   

https://sadeczanin.info/wiadomo%C5%9Bci/ratusz-zbojkotowa%C5%82-jubileusz-pth-odznaczenia-od-starosty

Czym się zajmował Komitet Reakcyjny „Rocznika  Sądeckiego”?  To szacowne gremium złożone z kilkunastu osób zbierało się, jak ustaliliśmy, przeważnie dwa razy do roku. Najpierw celem zatwierdzenia materiałów do kolejnego tomu, a ponownie - podczas uroczystej promocji wydawnictwa. Pierwsze i ostatnie zdanie podczas oficjalnych posiedzeń Komitetu zawsze należało do przewodniczącego. Bieżącą robotę (korespondencja z autorami, korekta, ustalenia z drukarnią itd.) załatwiała dwójka „redaktorów” zatrudnienionych w Wydziale Kultury i Sportu UM Nowego Sącza, i to oni, de facto mieli największy wpływ na zawartość wydawnictwa. 

Oto ostatni, można rzec historyczny już skład Komitetu Redakcyjnego „RS” figurujący w tomie XLIII:

Feliks Kiryk (przewodniczący), Tadeusz Aleksander, Tadeusz  Duda, Julian Dybiec, Bolesław Faron, Józef Hampel, Bogusław Kołcz, Maria Kruczek, Jan Lach, Franciszek Leśniak, Jerzy Leśniak, Leszek Migrała (sekretarz redakcji), Antoni Szczepanek, Michał Śliwa, Robert Ślusarek, Sławomir K. Tabkowski, Jan Wnęk, Michał Zacłona i Leszek Zakrzewski.  

Nie wszyscy byli obecni na też już historycznym posiedzeniu 18 kwietnia br. Z tego grona zabrakło pięciu osób.

Prezentacja 44. tomu „RS” ma się odbyć tradycyjnie w lipcu br., ale nie wiadomo czy książkę będzie sygnował „stary” Komitet Redakcyjny, czy już nowa „Rada”.  Pewne natomiast jest, że uroczystości będzie towarzyszyła promocja książki Jerzego Leśniaka o zmarłym w ub. r. Józefie Oleksym, wydanej w ramach Biblioteki Rocznika Sądeckiego. To też było, jak słyszymy, kością niezgody w Komitecie Redakcyjnym. 

Już w lutym br., gdy rozeszła się wieść, że Leśniak chce wydać książkę o dwukrotnym premierze Polski i marszałku Sejmu z sądeckim rodowodem, zarząd PTH Oddział Nowy Sącz przesłał do prezydenta Nowka oświadczenie, że Towarzystwo żadną miarą nie może firmować tej publikacji. Dziś słyszymy, że nie tylko Zakrzewski z kolegami odcięli się od książki Leśniaka o Oleksym. Miało to zrobić także kilku innych członków Komitetu Redakcyjnego RS. Czy miało to wpływ na decyzję prof. Kiryka o rozwiązaniu Komitetu Redakcyjngo – nie wiadomo?

W każdym razie stało się! W związku z tym wielce prawdopodobny jest proces sądowy o prawo do tytułu, pomiędzy Polskim Towarzystwem Historycznym a Miastem Nowy Sącz. Z prawnego punktu widzenia sprawa nie będzie prosta, bowiem nigdy, w żaden sposób nie sformalizowano statusu wydawcy i redakcji „Rocznika Sądeckiego”. Brakuje pisemnych umów i regulaminów, wszystko było „na gębę” i „siłą zwyczaju”.   

Warto wiedzieć

Pierwszy tom „Rocznika Sądeckiego” wyszedł w lipcu 1939 roku, w czym główna zasługa Kazimierza Golachowskiego. Drugi tom ukazał się dopiero po wojnie, w 1949 roku, ale jego nakład skonfiskowała cenzura. Trzeci tom udało się wydrukować w rok po „odwilży październikowej” 1956, a potem co dwa, trzy lata, nieraz dłuższa przerwa, wychodził kolejny tom.

Rocznik Sadecki zaczął wychodzić regularnie, stał się nie tylko z nazwy rocznikiem, dopiero po 1990 roku, gdy przewodniczącym Komitetu Redakcyjnego został prof. Feliks Kiryk, ówczesny wykładowca, a następnie rektor krakowskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej (obecnie Uniwersytet Pedagogiczny).

Cały czas, nieprzerwanie „RS” firmowało PTH, choć koszty wydawnictwa ponosiło miasto. Kiedyś, w  czasach PRL, ciężar finansowania publikacji brała na siebie Miejska Rada Narodowa, także Powiatowa Rada Narodowa, a  od ćwierćwiecza prezydent Nowego Sącza, jako współwydawca, co zaznaczano na okładce. Nakład wynosi  średnio 500 egzemplarzy. Nie jest to zatem masowe wydawnictwo, ale jego znaczenie kulturowe, dla tożsamości Sądeczan, jest trudne do przecenienia.  

„Rocznik Sądecki” ma dobrą opinię wśród  historyków. To jedno z nielicznych wydawnictw regionalnych w kraju o przedwojennej metryce. Co dalej, czy  „Rocznik Sądecki” rozsypie się?   

Do tematu będziemy wracać.

Henryk Szewczyk    

fot. wlasne







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)