Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 23 lutego. Imieniny: Damiana, Romana, Romany
25/10/2016 - 11:55

Nowy Sącz: W ZUS namawiali go do oszustwa?

Z prośbą o pomoc w bardzo nietypowej sprawie zwrócił się do portalu Sądeczanin.info pan Zygmunt Arendarczyk. Mężczyzna w niedzielę pochował mamę i twierdzi, że ZUS odmówił mu wypłaty zasiłku pogrzebowego. Dlaczego? Bo pogrzeb zorganizowała firma pana Zygmunta. W ZUS z kolei twierdzą, że to nieporozumienie a zasiłek zostanie wypłacony wnuczce zmarłej.

- W zeszłym toku zmarła mi żona, w tym mama. Obie zmarły na moich rękach. A dzisiaj (25. 10. - dop. red.) jeszcze ta historia. Poszedłem do ZUS złożyć wniosek o wypłatę zasiłku pogrzebowego, ale mi odmówiono, bo mamę pochowała moja firma i ja sam wystawiłem rachunek.

Powiedzieli mi, że mam załatwić rachunek z innej firmy. Zarzucili mi, że jestem oszustem a sami mi kazali oszukać, bo przecież namawianie do wystawienia takiego rachunku to oszustwo. Choćbym miał stu znajomych w firmach takich jak moja, to nikt mi nie będzie antydatował rachunku – nie krył wzburzenia mężczyzna.

- Pani dyrektor z ZUS przecież doskonale mnie zna, bo nie raz do mnie dzwoniła o wysokość konkretnych opłat. A teraz ja jestem oszustem, bo sam pochowałem swoją matkę? Pal sześć te cztery tysiące, ale nie pozwolę żeby ktoś mnie tak traktował – sierdził się pan Zygmunt.

Jego relacja bardzo nas zaskoczyła i od razu skonfrontowaliśmy ją z rzecznikiem prasowym ZUS.

Zobacz też: Sądeczanie na L4. ZUS tropi symulantów

- Wczoraj faktycznie do ZUS na Salę Obsługi Klienta zgłosił się pan Zygmunt Arendarczyk,  który jest właścicielem zakładu pogrzebowego. Pracownik  Sali Obsługi Klienta pomagał wypełnić wniosek o zasiłek pogrzebowy i weryfikując dane niezbędne do wypełniania wniosku, zapytał jedynie czy pan Arendarczyk jest właścicielem firmy  i sam na siebie wystawił rachunek za pogrzeb swojej mamy – twierdzi Anna Szaniawska.

- Wyjaśniam, że pracownik Sali Obsługi Klienta nie zarzucił Panu Arendarczykowi oszustwa, nie odmówił mu również złożenia wniosku o wypłatę zasiłku pogrzebowego, ani nie sugerował załatwienia zainteresowanemu rachunku z innej firmy - podkreśla urzędniczka.

W odpowiedzi na pytanie pracownika SOK Pan Arendarczyk wstał od stanowiska zdenerwowany i powiedział że nie chce tych pieniędzy. Wyszedł wzburzony zostawił okulary, oraz niewypełniony i niepodpisany wniosek o zasiłek pogrzebowy.

Po godzinie lub dwóch przyszła córka zainteresowanego, odebrała okulary i cały czas przepraszała za zachowanie swojego taty tłumacząc, że jest bardzo nerwowym człowiekiem. Poinformowała również, że to ona będzie ubiegała się o zwrot kosztów pogrzebowych po babci. Zasiłek pogrzebowy zostanie wypłacony córce tego Pana – kwituje rzecznik.

ES [email protected] Fot.: ilustracyjne

Od autorki: Czy nasz Czytelnik jest czy nie jest nerwowy, to jedno. Drugie to fakt, że trzymać nerwy na wodzy w sytuacji, gdy straciło się kogoś bardzo bliskiego, jest szalenie trudno.

Czy pracownicy ZUS zabrakło empatii? Nikt bez powodu nie wybiega z sali zostawiając ważne dokumenty i okulary. Czy w panu Zygmuncie wzięła górę niechęć, jaką Polacy na co dzień deklarują wobec ZUS? Na te pytania Czytelnicy muszą już sobie odpowiedzieć sobie sami. 







Dziękujemy za przesłanie błędu

SĄDECZANIN ROKU 2019

Miesięcznik "Sądeczanin" luty 2020