Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 30 października. Imieniny: Augustyny, Łukasza, Urbana
15/06/2016 - 15:20

Miasto chce prawa pierwokupu najważniejszych nieruchomości! Kto zarobi na rewitalizacji Nowego Sącza?

Miasto sprzedaje swoje kamienice w samym sercu miasta np. przy Piotra Skargi 2, w Rynku a jednocześnie chce uchwalić przepis pozwalający na prawo do pierwokupu nieruchomości na w innych, wybranych przez siebie punktach Nowego Sącza. - Gdzie tu logika? – pyta opozycja. Kto zarobi na uchwale o rewitalizacji miasta?

Na najbliższej sesji radni będą ustalać ostateczny obszar rewitalizacji Nowego Sącza.

Program określany planem rewitalizacji może obejmować jedynie 20 procent powierzchni gminy, na których mieszka nie więcej niż 30 procent ludności.

- W związku z art. 11 ust. 5 pkt 1 gmina podejmując uchwałę u wyznaczeniu obszaru zdegradowanego i obszaru rewitalizacji może postanowić o ustanowieniu na swoją rzecz prawa pierwokupu w odniesieniu do wszystkich nieruchomości znajdujących się na obszarze rewitalizacji - to chyba najważniejszy fragment projektu uchwały o rewitalizacji, którą radni głosować będą juz na najbliższej sesji.

Dlaczego najważniejszy?

Miasto zapewnia sobie gwarancję zachowania realnego wpływu na to, co na samym obszarze, na konkretnej nieruchomości się dzieje, nikt tu niczego samopas nie zrobi.

Tylko, czy miasto na to stać?

Na sprzedaż ma na przykład zostać wystawiona kamienica przy Piotra Skargi 2, która już teraz jest własnością  Urzędu Miasta. Ta sprawa ma kilka wymiarów.

Miasto nie stać, by dźwignąć samodzielnie remont tej nieruchomości – to jeden z argumentów przemawiających za sprzedażą. Drugi wątek, to plany właściciela Konspolu o budowie „szklanej Wąskiej”, które szczegółowo opisaliśmy w publikacji Sen Pazgana o „szklanej” Wąskiej się ziści? Kamienica przy Piotra Skargi 2 idzie pod młotek

Piotra Skargi, to serce Rynku, reprezentacyjnej części miasta. Częśc radnych sugerowała nwet, że to tu powinno zostać przeniesione Muzeum Okręgowe, które straciło w siedzibę w Starej Synagodze.

Teraz należy sobie zadać dwa proste pytania.

 Miasto stać na zatrzymanie kluczowych nieruchomości  tylko wybiórczo i gdy nie wchodzi to w kolizję z innymi, pozaurzędowymi i pozafinansowymi  czynnikami?

Dlaczego miasto zdecydowało się sprzedać kamienicę przy Piotra Skargi skoro urzędnicy pracowali już nad uchwalą, która pozwalałby miastu na zachowanie budynku w swoich zasobach bez ryzyka dalszej degradacji?

Oczywiście można sobie tłumaczyć, że rewitalizacja finansowana jest ze środków zewnętrznych i trzeba na nie trochę poczekać, ale nie zmienia to sedna sprawy.

Druga sprawa – Urząd Miasta przy każdym zapytaniu o sypiące się zabytkowe kamienice podkreśla, że miasto nie ma wpływu na to, co z tymi – często bardzo wartościowymi architektonicznie budynkami się dzieje.

Winne mają być zaszłości spadkowe – o część kamienic trwa walka sądowa między spadkobiercami ich pierwotnych właścicieli. Czy na czas rewitalizacji wszystkie wątpliwości i roszczenia spadkobierców znikną?

- Oooo, to nie pierwszy i pewnie nie ostatni przykład na niekonsekwencję, brak logiki ze strony naszych władz – kwituje ostro radny Grzegorz Fecko, który zasiada w Komisji Infrastruktury i Ochrony środowiska, która opiniowała wczoraj projekt uchwały o rewitalizacji i który od początku podkreślał, że kamienica przy Piotra Skargi 2 powinna za wszelką cenę zostać w rekach Urzędu Miasta.

- Byłem jedynym radnym, który zadawał pytania w tej sprawie, ale akurat  wątek pierwokupu przeoczyłem. Bardziej mnie interesował dlaczego w obszarze wytyczonym do rewitalizacji nie ma na przykład Starej Kolonii, a jest cała ulica Kilińskiego. Jak zapytałem, czy w tym wypadku chodzi o stary młyn i kuźnię całą odpowiedzią była cisza i milczenie ze strony moich kolegów.

ES [email protected]

Fot.: ES







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)