Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 18 października. Imieniny: Hanny, Klementyny, Łukasza
przewiń w dół
Data Publikacji: 
10/10/2016 - 19:35

Marsz Różowej Wstążki. Rak piersi to nie wyrok (ZDJĘCIA!)


Barwny korowód sądeczan przeszedł dzisiaj po południu ulicami Nowego Sącza. W dorocznym Marszu Różowej Wstążki brały udział kobiety po amputacji piersi, członkinie stowarzyszeń i organizacji pomagających i wspierających panie, które zmagały się z chorobą nowotworową, bądź są nadal w stałym leczeniu, a także ich rodziny. Nie zabrakło także mężczyzn solidaryzujących się kobietami, które chcą zamanifestować, jak ważna jest profilaktyka raka piersi.

Październik jest miesiącem walki z rakiem piersi. Marsz Różowej Wstążki będący promocją zdrowego stylu życia i szeroko pojętej profilaktyki raka piersi wyruszył tradycyjnie spod Miejskiego Ośrodka Kultury przy Alei Wolności, przeszedł ul. Długosza, deptakiem przy ul. Jagiellońskiej i dotarł na płytę sądeckiego rynku. Kilkudziesięcioosobową grupę uczestniczek i uczestników prowadziły piękne Tamburmajorki ze Starego Sącza, Orkiestra Dęta OSP z Tęgoborza oraz motocykliści na „stalowych rumakach” z Forum Sądeckich Motocyklistów MOTOSACZ.pl i Towarzystwa Motocyklowego „Sokół”, a także ratownicy medyczni.

Marsz Różowej Wstążki, fot. Iga Michalec

Każda osoba, która brała udział w dzisiejszym marszu miała przypiętą do ubrania różową wstążeczkę. Nie obeszło się oczywiście bez różowych akcentów: balonów, apaszek, kapeluszy i innych różowych gadżetów.

Marsz Różowej Wstążki zorganizowały: Stowarzyszenie Kobiet do Walki z Rakiem Piersi Europa Donna, Stowarzyszenie Sądeckie Forum Kobiet, Nowosądeckie Stowarzyszenie Amazonek im. Heleny Włodarczyk.i firma Avon.

Zobacz także: Choroba to nie przeszkoda, by nieść pomoc innym i cieszyć się życiem

Każdy z uczestników idący w różowym korowodzie na sądecki rynek dawał jasno do zrozumienia, że rak piersi można zwalczyć i nadal cieszyć się życiem. Wśród maszerujących przeważały jednak zdecydowanie panie. Wśród nich były kobiety – Amazonki, które zmagały się z chorobą i wygrały tę walkę.

Jedną z takich osób była Małgorzata Karwala działająca w Zarządzie Stowarzyszenia Kobiet do Walki z Rakiem Piersi „Europa Donna”. Pani Małgorzata chodzi na Marsze Różowej Wstążki regularnie od pięciu lat.

Marsz Różowej Wstążki w Nowym Sączu, fot. Iga Michalec

- Nie mogło mnie tutaj nie być – mówi - Jestem Amazonką, więc wiem, jaką chorobą jest rak piersi i jak ważna jest profilaktyka. Co roku, w takiej formie wspieram kobiety. Stowarzyszenie „Europa Donna”, do którego należę, ma właśnie taki cel. Mówimy, jak istotna jest profilaktyka. Drogie dziewczęta, drogie panie – badajmy się. U kobiet, które nie ukończyły trzydziestego roku życia nowotwór jest zazwyczaj bardzo agresywny. Róbmy USG piersi, róbmy mammografię. Same badajmy sobie regularnie piersi. W przypadku, gdy wyczujemy jakąś niepokojącą zmianę, nie czekajmy na to, że może ona zniknie. Jak najszybciej udajmy się do lekarza. Trzeba też mieć świadomość, że nie każdy guz jest rakiem. Jest wiele guzów łagodnych. Niektóre z nich usuwa się, a niektóre monitoruje pod kontrolą lekarza.

Dzięki postępowi medycyny wiele pacjentek ze stwierdzonym rakiem piersi przechodzi tzw. operację oszczędzającą. Część kobiet po odjęciu piersi decyduje się również na jej rekonstrukcję.

Pani Małgorzata, jak mówi, wyczuła u siebie niepokojącą zmianę w sierpniu 2013 roku.

- Namacałam dziwną grudkę u siebie – opowiada nasza rozmówczyni. – Czytałam na temat raka piersi, więc, przyznam szczerze, w tamtym momencie zrobiło mi się gorąco. – Zmiana była nieregularna, nie przesuwała się. Było to niepokojące. Na drugi dzień poszłam do lekarza. Po mammografii wyszło, że jest to zmiana podejrzana. Podczas dalszych badań okazało się, że mam przerzut na węzły chłonne. Najpierw miałam operację oszczędzającą. Potem kolejną. Musiałam przejść chemioterapię i radioterapię, a także hormonoterapię.

Marsz Różowej Wstążki, fot. Iga Michalec

Pożywką dla rozwoju raka piersi jest w dużej mierze stres. Ten czynnik sprzyjający zachorowaniu - potwierdza wiele Amazonek.

Wśród uczestniczek Marszu Różowej Wstążki były również kobiety zdrowe, które wspierały tą szczytną akcję.

- Nie wiem, co przyniesie życie. Różnie może być – mówi jedna z uczestniczek. – Popieram takie marsze, dlatego tutaj jestem. Najważniejsza jest profilaktyka. Trzeba się regularnie badać. Nie zwlekać.

Marsz Różowej Wstążki z każdym rokiem cieszy się coraz większą popularnością. Co roku liczba uczestników jest coraz większa. Jest o tym przekonana prezeska  Nowosądeckiego Stowarzyszenia Amazonek im. Heleny Włodarczyk Krystyna Kronenberger.

- Marsz Różowej Wstążki – to marsz kobiet świadomych swojej kobiecości i zdrowia. Myślę, że każda świadoma kobieta powinna się przyłączyć do takiego marszu. W gronie uczestników są osoby, które pokonały chorobę, osoby, u których ktoś w rodzinie choruje, albo chorował na raka piersi i osoby zupełnie zdrowe. Kobiety są coraz bardziej świadome tego, jak ważna jest profilaktyka, świadome tego, że trzeba się badać.

Marsz Różowej Wstążki, fot. Iga Michalec

Krystyna Kronenberger przyznaje, że rak piersi diagnozowany jest niestety u coraz młodszych kobiet. Każda kobieta będąca po 40 roku życia powinna wykonywać mammografię, a młodsze – badanie USG piersi.

Na płycie sądeckiego rynku na uczestników marszu i mieszkańców miasta czekało mnóstwo atrakcji. Wszystkich powitał wiceprezydent Nowego Sącza Jerzy Gwiżdż.

Wystąpił zespół ze Świniarska. Razem z trenerką fitness można było poćwiczyć Slavica Dance w rytmie muzyki ludowej. Przed ratuszem panie mogły zapisać się też na bezpłatne badania mammograficzne, zbadać poziom cukru we krwi. Zainteresowaniem cieszyło się także stoisko z kosmetykami. 
 

(MACH), Fot. (MACH)


Katalog firm Sądeczanin.info - tu znajdziesz firmy Sądecczyzny




Komentarze Facebook

BOX ZD2
To jest miejsce na Twoją reklamę
250px250px
200 zł netto/m-c