Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 24 września. Imieniny: Dory, Gerarda, Maryny
przewiń w dół
Data Publikacji: 
15/06/2016 - 18:00

Dzieci ze szkoły muzycznej mogą zginąć na pasach. Przez rodziców? [WIDEO]


Rodzicie uczniów szkoły muzycznej przy Nawojowskiej alarmują, że na pasach dla pieszych, tuż obok, dojdzie w końcu do tragedii. Kierowcy pędzą Nawojowską nawet po piętach dzieci, które już są na pasach. Grzegorz Mirek, szef MZD, doskonale zna sytuację, ale uważa, że obok bezmyślnych kierowców jest jeszcze inne zagrożenie - rodzice parkują gdzie popadnie i zasłaniają oznakowanie pasów. To przez rodziców dzieci na drodze są niewidoczne

Opisy incydentów z pasów na Nawojowskiej, które usłyszeliśmy od zainteresowanych są bardzo plastyczne.

- Byłam już na środku pasów jak samochód przejechał tuż za mną nawet nie zwalniając. Te pasy, to główny powód, dla którego nie puszczam córki na zajęcia autobusem. Na myśl, że miała by po nich przejść sama, mam gęsią skórkę…

- Tu powinna być prawdziwa sygnalizacja świetlna. To niedorzeczność, żeby w tak ruchliwym miejscu, tego brakowało. Niech sobie policja stanie i zmierzy z jaką prędkością tu zazwyczaj jeżdżą. Gwarantuje, że nie są to przepisowe prędkości. Niech pani sobie wyobrazi, że kilku idiotów juz tu na mnie trąbiło! Na pasach!

- Kierowcy, zza samochodów mają małe szanse żeby zobaczyć dziecko na pasach. Szczególnie jak przechodzi tędy samodzielnie. Wiemy też jakie są dzieciaki, czasem wbiegną na ulicę. Innym razem się wygłupiają, są rozproszone. Sygnalizacja świetlna byłaby tu najlepszym rozwiązaniem…

Uwagi skonfrontowaliśmy z szefem Miejskiego Zarządu Dróg, Grzegorzem Mirkiem. Mirek bardzo zna sytuację a wyjasnienia zaczyna od tego, że szkoła muzyczna dysponuje tylko jednym parkingiem.

- Jest to parking wewnętrzny głównie dla osób pracujących w szkole muzycznej. Bezpośrednio przed szkołą zlokalizowana jest zatoka postojowa, która powinna służyć do krótkotrwałego parkowania - w celu dowiezienia dzieci do szkoły oraz w celu ich odebrania – tłumaczy Mirek .

Gdyby rodzicie przestrzegali tej zasady, na parkingu byłaby większa rotacja samochodów i umożliwiłoby to swobodne dowożenie dzieci.

Oficjalnie parking dla rodziców oczekujących jest wyznaczony przez szkołę w okolicy kościoła.

- Niestety, wiele osób nie korzysta z tego parkingu, rodzice często czekają na swoje dzieci w samochodach, parkując gdzie popadnie: na chodniku, zatokach autobusowych, zjazdach i tak dalej. Często jest tak, że samochody parkujące nieprawidłowo utrudniają przejście na drugą stronę ulicy - zasłaniając widoczność na przejściu dla pieszych, a kuriozum stanowi sytuacja, gdzie samochody rodziców parkują na całym chodniku, powodując że piesi chcąc przejść chodnikiem muszą schodzić na ulicę - mówi bez ogródek Mirek.

Dlatego - w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, na przejściu zamontowane jest oznakowanie aktywne ( żółte pulsujące światło wzbudzane w momencie kiedy zbliża się do przejścia pieszy), zainstalowano słupki w miejscach najbardziej niebezpiecznych, celem ochrony pieszych użytkowników.

Niestety samochody często wjeżdżają na chodnik pomiędzy słupki. To może właśnie powodować sytuacje niebezpieczne zarówno dla pieszych jak i zmotoryzowanych uczestników ruchu. W tym przypadku jedynym sposobem, bo możliwości techniczne zostały już wyczerpane, jest apelowanie do rodziców aby swoje zachowania komunikacyjne traktowali ze zrozumieniem i poszanowaniem nie tylko swoich interesów ale i interesów innych użytkowników ruchu.

- Przecież jest to mała społeczność, każdy się zna i nikt nie chciałby być w sytuacji, kiedy to jemu utrudnia się dostęp bądź doprowadza do sytuacji niebezpiecznych z udziałem własnego dziecka.

Więcej wzajemnej życzliwości i zrozumienia, a sytuacja z pewnością ulegnie poprawie – apeluje na zakończenie szef MZD.

ES [email protected]

Fot.: Google Street View


wrześniowy miesięcznik




Komentarze Facebook

Miesięcznik Sądeczanin sierpień 2017