Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 18 października. Imieniny: Hanny, Klementyny, Łukasza
28/12/2016 - 12:35

Dzięki rozbiorowi Nowego Sącza pani Alicja będzie mogła w końcu dostać się do swojego domu?

Od ponad dwóch lat pani Alicja Horak z osiedla Piątkowa nie może swobodnie dojść do swojego domu. Przez konflikt z sąsiadką odcięta jest od jedynego sprawnego mostu, który do niego prowadzi. Na budowę własnego jej nie stać, bo to wydatek kilkudziesięciu tysięcy a schorowana pani Alicja żyje jedynie z pomocy społecznej.

To historia, która osobom z zewnątrz, spoza Nowego Sącza wydaje się zupełnie nieprawdopodobna. Urząd Miasta w Nowym Sączu przez lata uchylał się od budowy drogi wzdłuż nieruchomości pani Alicji i kilkorga jej sąsiadów z ulicy Piątkowskiej. Mimo ogromnych możliwości, które wynikały z pozyskania środków na likwidację skutków klęsk żywiołowych. A na dodatek w czasie powodzi woda zabrała kobiecie jedyny mostek, którym mogła się dostać do swojego domu.

Jej sąsiadka na budowę nowego mostku dostała pieniądze m.in. z darowizny od Solidarności, z zastrzeżeniem, że mostek ma służyć wszystkim okolicznym, którzy też swoje mosty stracili. To zastrzeżenie znalazło odzwierciedlenie również w urzędowych pismach.

Zobacz też: To już I rozbiór Nowego Sącza? "Mieszczuchy" z Piątkowej chcą do Chełmca

Jednak jakiś czas temu na skutek sąsiedzkiego konfliktu owa sąsiadka most dla pani Ali zablokowała. Ta na swoją działkę przedzierała się w bród przez potok. I to dosłownie. Gdy potok wzbierał, kobieta wejść do domu nijak już nie mogła. – Mam dom a jakbym go w ogóle nie miała – mówiła zdana na wsparcie siostry, która dawała jej wtedy nocleg w swoim jednopokojowym, maleńkim mieszkaniu.

Chociaż Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej oficjalnie w dokumentach i na łamach dwóch ogólnopolskich telewizji: TVN i Polsatu mówiło wprost: blokada ustawiona jest bezprawnie (przepisy o dostępie do linii brzegowej) i nie powinno jej w żadnym wypadku być, to sądecka policja i straż miejska – a tylko one w myśl ustaw uprawnione są do egzekucji tego orzeczenia - umywały ręce od jej demontażu.

Potem okazało się, że córka sąsiadki, która ustawiła zasieki (raz po raz smarowane „z życzliwości” fekaliami) pracuje w sądeckiej komendzie policji a ona sama przez lata pracowała z byłym już komendantem Straży Miejskiej w Nowym Sączu. Funkcjonariusze nie ruszyli palcem nawet wtedy, gdy w domu pani Ali zasłabła jej znajoma epileptyczka.

Pogotowiu pomagała dostać się do chorej straż pożarna. Po okiem policji oczywiście. Wszystko nagrał Polsat, który akurat zbierał materiały do reportażu o owym konflikcie międzysąsiedzkim właśnie. Cała Polska przekonała się wtedy naocznie jak egzekwują prawo sądeccy policjanci.

Jednocześnie miejska komenda policji – już po dziennikarskiej konfrontacji, na kilka miesięcy po złożeniu przez panią Alę oficjalnego doniesienia w sprawie - odkryła, że jedna ze stron konfliktu jest w niej zatrudniona i dochodzenie w tej sprawie przekazała do innego miasta… A bez wyroku sądu – według policji - zasieków usunąć się nie da.

Zobacz też: Piątkowiacy odbijają pałeczkę: Kto by się chciał do Nowaka przyłączyć? Do jego cen za wodę, kanał i tyle wyższych podatków

W końcu nad panią Alicją ulitował się inny sąsiad, który otworzył dla niej swoją przeprawę tyle tylko, że stan techniczny tej przeprawy jest opłakany. Przez kilka miesięcy była nawet zablokowana i oznaczona komunikatem o zakazie wstępu. Czy to już szczęśliwy finał sprawy? Nic bardziej mylnego. Most grozi zawaleniem – jedną osobę utrzyma ale już na przykład samochodu z węglem na opał nie.

Dom pani Alicji Horak od wielu, wielu miesięcy jest nieogrzewany, pleśń zżera go w piorunującym tempie, pani Alicja i tak musi sypiać kątem u znajomych. Na temat całej sprawy rozmawiać już nie umie. Płacze tylko powtarzając, że most sąsiadka blokuje celowo, bo dom bez dojazdu nie ma żadnej wartości i pani Ala będzie musiała w końcu sprzedać go za bezcen. Komu? Oczywiście sąsiadom, do których parceli jej działka przylega i którzy dojazd mają…

Pani Ala raz jeszcze przyszła po pomoc do dziennikarzy. – Co ja mam zrobić? Żyć mi się już nie chce. Do końca zimy stracę cały dorobek życia – mówiła z płaczem. Bo choć dzierży w ręku ostateczne rozstrzygnięcia w sprawie – Warszawa podtrzymała rozstrzygnięcia RZGW, od których odwołała się zapalczywa sąsiadka i uznała za blokadę mostu za bezprawie – to od stycznia RZGW działać nie będzie, bo zostanie ustawowo wchłonięte przez nową centralną spółkę czyli Państwowe Gospodarstwo Wodne „Wody Państwowe”…

A sądecka policja dalej umywa ręce od sprawy ale jednocześnie prowadzi sprawę przeciw pani Alicji, którą sąsiadka oskarżyła o zniszczenie mienia gdy pani Ala usiłowała sama rozebrać blokujące most zasieki.

Zobacz też:  Chełmiec oficjalnie o rozbiorze Nowego Sącza: Wójt Stawiarski zrobi wszystko, by to zrealizować

Tymczasem…

Kilka dni temu donosiliśmy o ponad stu zebranych podpisach mieszkańców osiedla Piątkowa, którzy mają dość Nowego Sącza i zastoju inwestycyjnego - nomen omen w zakresie budowy chodników i dróg - i chcą przyłączyć się do sołectwa Piątkowa w gminie Chełmiec.

Jednocześnie portal Sądeczanin.info raz jeszcze zwrócił się o zapytanie w sprawie losu Alicji Horak do zarządu osiedla Piątkowa. I jaką odpowiedź przysłał nam przewodniczący Grzegorz Ledziński?

- Otrzymałem pismo od prezydenta Wojciecha Piecha odnośnie budowy drogi wewnętrznej równoległej do ulicy Piątkowskiej przy działkach nr 242 do 246 w obr. 123. W piśmie zawarta jest informacja, że dla tego zadania należy wykonać dokumentację techniczną i przejąć grunty w trybie tzw. "specustawy drogowej". Obecnie trwają prace nad budżetem, a realizacja tego zadania jest ważnym punktem w planach budżetu na 2017 rok…

ES [email protected] Fot.: screen z programu tv POLSAT "Oto Polska właśnie"

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu