Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 23 listopada. Imieniny: Adeli, Felicyty, Klemensa
02/12/2016 - 14:55

Bartkowa-Posadowa: Pożar domku musiał rzucać się w oczy. Czy ktoś coś widział?

W Bartkowej-Posadowej (gmina Gródek n/Dunajcem) kilka dni temu płonął jak pochodnia domek letniskowy. Mimo wysiłków strażaków drewnianego budynku nie udało się ocalić. Pozostały po nim jedynie zgliszcza. Przyczyna pożaru jest na razie nieznana. Właściciel domku zwrócił się do redakcji Sądeczanina o pomoc. Szuka osób, które mogły widzieć, jak tej feralnej nocy doszło do pożaru.

Strażacy zostali zaalarmowani o zdarzeniu w ostatnią niedzielę nad ranem. Akcja ratownicza trwała praktycznie do świtu.

Po jej zakończeniu właściciel domku powiadomił o pożarze policję, która, jak dowiedzieliśmy się zajmuje się sprawą. Sam też próbuje dowiedzieć się czegoś o zaistniałej sytuacji na własną rękę.

- Jak mogło dojść do pożaru, skoro budynek był zamknięty – zastanawia się właściciel domku (imię i nazwisko do wiadomości redakcji). – Tydzień przed tym zdarzeniem byłem na działce. Budynek przygotowałem do sezonu zimowego. Odciąłem prąd. Więc skąd pojawił się ogień? Jest to dla mnie zastanawiające.

Zobacz także: Bartkowa-Posadowa: Domek letniskowy w ogniu

Sądeczanin postawił domek trzy lata temu w Bartkowej-Posadowej na terenie, który wydzierżawił od Elektrowni Rożnów. Włożył, jak mówi, wiele pracy w to, aby powstało tam ładne miejsce do wypoczynku dla niego i jego rodziny.

- Gdy wybuch pożar był wieczór andrzejkowy – dodaje właściciel domku. – Sądzę, że w tym czasie w Bartkowej-Posadowej mogły przebywać osoby, które przyjechały nad jezioro, aby mile spędzić czas. Wiadomo, że jest już po sezonie i nie ma tylu wczasowiczów, ale może ktoś coś widział. Po drugiej stronie Bartkowej-Posadowej znajduje się Gródek n/Dunajcem. Była noc, więc to, że coś się pali rzucało się w oczy. – Zwracam się z prośbą do osób, które mogły coś widzieć o kontakt za pośrednictwem redakcji.

Ogień pochłonął praktycznie cały budynek. Z pożaru ocalała jedynie tylna ściana domku. Właściciel przyznaje, że obiekt nie był ubezpieczony

(MACH), Fot. arch. prywatne właściciela domku.







Dziękujemy za przesłanie błędu