Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 26 lutego. Imieniny: Bogumiła, Eweliny, Mirosława
23/05/2016 - 09:20

Antoni Poręba to… nie Antoni Poręba. Finał sądowej skargi powiatowego radnego

Przedsądową ugodową zakończyła się awantura wokół wydanej przez nowosądeckie starostwo publikacji "Ziemia Sądecka. Monografia historyczna administracji lokalnej", z powodu której powiatowy radny Antoni Poręba został utożsamiony z działaczem PZPR z czasów o tym samym imieniu i nazwisku, co uznał za naruszeni swojego dobrego imienia.

Awantura o to czy Antoni Poręba to Antoni Poręba wybuchła z końcem października ubiegłego roku. Sprawę szeroko opisywaliśmy na łamach portalu. Przypomnijmy, że publikacja autorstwa Grzegorza Olszewskiego "Ziemia Sądecka. Monografia historyczna administracji lokalnej" zawierała spis radnych PRL-owskiej Wojewódzkiej Rady Narodowej w Nowym Sączu sprzed 1976 roku, w którym figuruje Antoni Poręba, członek Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. To samo imię i nazwisko nosi radny powiatu nowosądeckiego, ojciec eurodeputowanego Tomasza Poręby. Po ukazaniu się publikacji samorądowca uznano za osobę figurująca w rejestrach monografii, co wedle jego relacji wywołało całą lawinę  niesłusznych pomówień i przykrości.

Oczerniano mnie, szkalowano, donoszono na mnieBardzo na tym ucierpiał wizerunek mojego syna, eurodeputowanego Tomasza Poręby. Ogromną szkodę poniósł także radny powiatowy Józef Leśniak, kandydat do Sejmu z listy PiS-u. Dochodziły do niego informacje, że trzyma z  pierwszym sekretarzem, niekwestionowanym komunistą i  to wpłynęło na jego ocenę w okręgu wyborczym. Wielu kolegów odwróciło się od niego i ode mnie - mówił Antoni Poręba podczas składanej w tej sprawie interpelacji, w której domagał się  sprostowania nieprawdziwych informacji.

Kiedy Poręba zażądał od starostwa powiatowego - wydawcy publikacji - dokumentów źródłowych, które jednoznacznie dowiodłyby, że nie jest osobą wymienioną w monografii w usłyszał, że informacja pochodzi z wiarygodnych źródeł. Swoje dobrego imienia radny postanowił bronić na drodze sądowej. Wynajął biuro prawne. Okazało się ponad wszelką wątpliwość, że Porębę z publikacji z Poręba radnym łączy tylko to samo imię i nazwisko. Nie zgadzała się data urodzenia ,miejsce zamieszkania, i adres zakładu pracy.

Na zadośćuczynienie radny czekał aż do teraz. Ostatecznie sprawa na sądową wokandę nie trafiła i zakończyła się ugodą, której postanowienia starosta nowosądecki Marek Pławiak publicznie odczytał podczas ostatniej sesji rady powiatu.

Zarząd Powiatu nowosądeckiego oświadcza, że w publikacji "Ziemia Sądecka. Monografia historyczna administracji lokalnej" imię i nazwisko nie dotyczy osoby pana Antoniego Poręby, radego rady powiatu nowosądeckiego czwartej i piątej kadencji . Jednocześnie  powodu pomówień i niegodziwości jakich doznał pan radny zarząd powiatu wyraża głębokie ubolewanie i zażenowanie. Oświadcza również, że działał za mało zdecydowanie na rzecz wyjaśnienia tej sprawy przez autora monografii Grzegorza Olszewskiego wydanej przez starostę i zarząd powiatu nowosądeckiego - odczytał treść ugody Marek Pławiak.

**

- Sprawa nie jest zakończona, bo ja nie przystąpiłem do ugody z panem Antonim Porębą - stwierdził autor monografii Grzegorz Olszewski. Historyk mówi, że do wyrażenia ubolewania może go zmusić tylko wyrok niezawisłego sądu i spokojnie czeka na proces.

Agnieszka Michalik

Fot: archiwum







Dziękujemy za przesłanie błędu