Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 15 października. Imieniny: Jadwigi, Leonarda, Teresy
02/02/2018 - 14:35

Z ich domu zostały zgliszcza. Pomóżmy Nadii i Łukaszowi [WIDEO]

Nadia i Łukasz w kilkanaście minut stracili wszystko co mieli. To cud, że żyją. Wielkie plany nowożeńców zostały zrujnowane. Wszystko legło w gruzach. Teraz próbują otrząsnąć się po tragedii, która ich spotkała.

To była środa 31stycznia. Jak co dzień, świeżo upieczone małżeństwo z Dąbrowej wspólnie położyło się do snu. Około godziny 2 obudził ich swąd dymu i skwierczący ogień za ścianą. W kilka sekund musieli podjąć decyzję i ewakuować się z budynku. Nie było czasu na ratowanie majątku. Bezradnie stali w piżamach, wpatrując się jak ich cały dobytek idzie z dymem. Jednak wiedzieli, że śmierć spojrzała im głęboko w oczy i mieli niebywałe szczęście.

Zobacz też Stracili dach nad głową. Ich dom spłonął doszczętnie [ZDJĘCIA]

Pożar wybuchł w murowanym garażu. Tuż obok znajdował się parterowy dom. Niestety ogień bardzo szybko się rozprzestrzeniał i zanim strażacy dojechali na miejsce, budynek był już cały w ogniu. Zapalił się też dach i poddasze domu.  Przez prawie pięć godzin z ogniem walczyło aż 29 strażaków, którzy polewali wodą płonący dach i garaż.

Budynek, który spłonął był domem rodzinnym Nadii. Jej rodzice wyjechali za chlebem za granicę już dobre kilka lat temu. Nadia została sama z siostrą w Polsce i podjęła się gospodarowania ich rodzinnym domem. Jak na tak młodą dziewczynę, radziła sobie świetnie. Niejeden męski gospodarz może jej pozazdrościć zaradności.

- To szok, że taka tragedia zdarzyła się takim pracowitym i porządnym ludziom. Dzięki Bogu żyją, ale teraz czeka ich wspólna ciężka droga, która będzie egzaminem na wytrwałość - mówi mieszkaniec Dąbrowy, w której doszło do pożaru.

Niestety, dom nie był ubezpieczony. Gdy rodzice wyjechali, Nadia musiała sama nauczyć się zarządzania domem. Osoba bardziej doświadczona prawdopodobnie przewidziałaby najczarniejszy scenariusz i pomyślałaby o polisie. Nadia nie była doświadczona. Popełniła błąd młodości, za który płaci teraz straszną cenę. Nie ma co gdybać - stało się. Ubezpieczyciel nie pomoże. Jedyna nadzieja jest w Was.

Wyobraź sobie, że w jeden dzień tracisz wszystko. Cudem uchodzisz z życiem i zupełnie nie wiesz co robić dalej. Jesteś tak zszokowany, że ciężko jest nawet komunikować się ze światem i innymi ludźmi. To może spotkać każdego z nas. Warto odmówić sobie jednej przyjemności,a w zamian za to mieć dobry uczynek na sercu. Liczy się każda złotówka. Uwierzcie, że dobro wraca ze zdwojoną siłą. Pokażmy, że potrafimy razem pomagać. Już nie raz to udowadnialiśmy.

Każdy, kto tylko zechce pomóc Nadii i Łukaszowi może wpłacić dowolną kwotę na specjalnie założone konto.

Wszystkie zebrane środki zostaną wypłacone na ich rachunek bankowy do 7 dni od daty zakończenia zbiórki. Pieniądze zostaną przeznaczone na najpilniejsze potrzeby nowożeńców: dach nad głową, przedmioty pierwszej potrzeby, a także porządkowanie zgliszcz.

RG [email protected] Fot. PSP Nowy Sącz

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.






Dziękujemy za przesłanie błędu