Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 22 września. Imieniny: Maury, Milany, Tomasza
06/05/2019 - 09:20

Droga do Brzeska z dwoma tunelami. Czy to nowa mina która wysadzi "sądeczankę"?

Najpierw został odtrąbiony sukces, teraz znowu zaczną się schody? Samorządy, które od ponad roku nie mogły się dogadać w sprawie wyboru jednego wariantu nowej drogi do Brzeska, wybrały kompromisowe rozwiązanie. Najdroższe. Z dwoma tunelami. Już wiadomo, że Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad na taki „full wypas” brakuje pieniędzy. Czy to nowe zarzewie inwestycyjnego konfliktu? Tę bombę chce rozbrajać sądecki marszałek Małopolski Witold Kozłowski.

Było gorąco i momentami porozumienie wisiało na włosku. Tak wyglądały negocjacje ośmiu samorządowców, którzy spotkali się w Iwkowej, żeby wreszcie dogadać się w sprawie wyboru jednego wariantu nowej drogi z Nowego Sącza do Brzeska, który skróci dojazd do autostrady A4. Udało się. Szkopuł w tym, że wersja, z dwoma tunelami, która zyskała akceptację, jest najdroższa.

Czytaj też Cud z sądeczanką? Wybrali jeden wariant drogi do Brzeska

Dokument podpisany przez włodarzy Brzeska, Gnojnika, Lipnicy Murowanej, Czchowa, Iwkowej, Łososiny, Chełmca i Nowego Sącza dotarł już do Generalnej Dyrekcji Dróg krajowych i Autostrad. 

- Kwota zarezerwowana w programie inwestycyjnym na budowę nowej drogi do Brzeska to blisko 1,5 miliarda złotych – mówiła w rozmowie z „Sądeczaninem” rzeczniczka małopolskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Iwona Mikrut. -To na pewno za mało na wariant z dwoma tunelami. Projektant wyliczył, że budowa kilometra przeprawy pod Justem w tych warunkach geologicznych będzie kosztować tyle samo, ile wybudowanie dziesięciu kilometrów drogi. Ten zapis oczywiście można aneksować, ale to oznacza kolejne, dodatkowe duże pieniądze na inwestycję.

Czytaj też Nowa droga do Brzeska z dwoma tunelami. To realne? Co na to Generalna Dyrekcja

Jak duże? - Wystarczy przytoczyć koszt budowy dwupasmowej, ekspresowej zakopianki na odcinku od Lubnia do Chabówki i tunelu drążonego pod górą Mały Luboń. To ponad 2,1 mld złotych - mówiła Iwona Mikrut.

I co dalej? Czy osiągnięty przez samorządowców kompromis to nowe zarzewie inwestycyjnego konfliktu? Tę bombę chce rozbrajać sądecki marszałek Małopolski Witold Kozłowski, który już wcześniej próbował godzić zwaśnione strony.

- Odbyłem bardzo wiele rozmów z samorządowcami. Jeździłem do każdej gminy z osobna, były też dyskusje u mnie w gabinecie i rozmowy podczas Forum wójtów, burmistrzów i prezydentów – tłumaczy marszałek. - W samym, końcowym wydarzeniu nie brałem udziału, bo mam też inną ważną rolę do spełnienia. Teraz trzeba wypracować wspólne stanowisko samorządów i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. 

Witold Kozłowski podkreśla, że nie chciałby się jednoznacznie utożsamiać z tym, co uzgodnili włodarze ośmiu gmin. Jego zdaniem negocjowanie najdroższego wariantu z dwoma tunelami będzie powodem do spięć.

- W tej chwili chciałbym się przenieść na to pole i tam być katalizatorem. Nie chciałbym opowiadać się po którejś ze stron. To by spowodowało, że straciłbym rolę mediatora. Tego chciałem uniknąć.

Jakie są rokowania? Czy kolejny kompromis jest możliwy?

- Każde porozumienie zbliża do osiągnięcia celu. Jestem generalnie optymistą, ale jestem też realistą i zdaję sobie sprawę z tego, że to są trudne kwestie.  Nowe trasy wzbudzają wiele emocji społecznych, bo narusza się pewne interesy nie tylko indywidualnych osób, ale też całych osiedli, a czasem i całych gmin – podkreśla Kozłowski. - Takie napięcia są i to jest normalne. Ale trzeba rozmawiać aż w końcu osiągnie się porozumienie. Wtedy przy realizacji tej inwestycji będzie można przejść do cyklu realizacyjnego, czyli technicznych opracować, uzyskania wymaganych zgód i w końcu dotrzeć do postępowania przetargowego.  

[email protected]. Tomasz Kowalski

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu