Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 11 kwietnia. Imieniny: Filipa, Izoldy, Leona
23/02/2021 - 00:20

Nie tylko w Wiśle i Zakopanem. Skocznie narciarskie były także na Sądecczyźnie

Skoki narciarskiej są w Polsce bardzo popularne. W wielu miejscach naszego kraju znajdują się skocznie, na których pasjonaci tej dyscypliny próbują rozwijać swoje umiejętności. Kilka takich obiektów było także na Sądecczyźnie. Można jedynie żałować, że nie przetrwały próby czasu…

Obiekty przeznaczone do skakania na nartach znajdowały się również w Limanowej. Ten na Siwym Brzegu powstał z inicjatywy Mieczysława Kozdrunia – późniejszego trenera polskiej reprezentacji. To właśnie on ustanowił jej rekord, skacząc 41 metrów (punkt K znajdował się na 35 metrze). Po II wojnie światowej skocznia została zmodernizowana. Niestety, w późniejszym czasie zaczęła popadać w ruinę. Ostatecznie, jej działalność zakończyła się w latach 70.

Inną limanowską skocznię umiejscowiono na Sowlinach. Jej budowa rozpoczęła się pod koniec lat 40. Przewodził jej nauczyciel Władysław Wietrzny. Do 1953 roku rozgrywano na niej zawody. Punkt K znajdował się na 18 metrze. Nietypowa jest historia jej zamknięcia. Wpłynęła na to… linia wysokiego napięcia, stanowiąca zagrożenie dla bezpieczeństwa zawodników.

Swoją skocznie miała też Ptaszkowa. Zbudowana została w 1950 roku, a jej punkt K umieszczono na 40 metrze. Przez pewien czas posiadała nawet homologację Polskiego Związku Narciarskiego. W 1965 roku dobudowano metalową wieżę najazdową. Niestety, wkrótce popadła w ruinę.

Dwie skocznie znajdowały się w Rytrze (większa o punkcie K - 45 metrów i mniejsza - 20-metrowa). Wybudowane zostały na górze Mikołaska. Skakać można na nich było od lat pięćdziesiątych, do siedemdziesiątych, kiedy to została zdemontowana.

Zobacz także: Zimą piłkarze nie mają gdzie trenować. Czy w Sączu powstanie sztuczne boisko?

W zestawieniu nie mogło zabraknąć Nowego Sącza. Skocznię w Piątkowej zbudowano w 1949 roku i odnowiono pod koniec lat 50 XX wieku. Skakano na niej w granicach 40-metrów. W późniejszym okresie mocno podupadła. Odbudować próbowano ją w latach 80. Nic z tych planów jednak nie wyszło.

W przeszłości Sądecczyzna była pełna obiektów służących do skakania na nartach. Można jedynie żałować, że żaden z wymienionych nie przetrwał próby czasu. Czy w przyszłości możemy liczyć na budowę nowej skoczni? Cieżko to przewidzieć, ale póki co się na to nie zanosi. (m.pogwizd@sadeczanin.info, fot.: Narodowe Archiwum Cyfrowe)







Dziękujemy za przesłanie błędu