Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 20 maja. Imieniny: Bazylego, Bernardyna, Krystyny
07/04/2024 - 18:05

To nie jest sport dla zwykłych ludzi. To prestiż, sława, blichtr i duże pieniądze

Kto chociaż raz śledził wyścigi Formuły 1 wie, że to co dzieje się na torze to jedynie pewna (aczkolwiek znacząca) część tego co rzeczywiście kryje się pod nazwą „F1”. W trakcie dwudziestu czterech wyścigów dwudziestu kierowców dziesięciu zespołów rywalizuje ze sobą o najwyższe miejsce na podium. Ten kto częściej zajmie pierwsze miejsca na „pudle” zostanie mistrzem świata. Formuła 1 to prestiż, sława, blichtr i pieniądze – duże pieniądze. Dlaczego firmy decydują się wspierać ten (jak wydaje się) najbardziej ekskluzywny na całym świecie sport? W czym tkwi prawdziwy sekret królowej sportów motorowych?

To nie jest sport dla biednych ludzi

Wyścigi F1 od zawsze kojarzą się z elitarnością i wyjątkowością. Wszak w każdym sezonie w wyścigach bierze udział jedynie dwudziestu kierowców spośród wszystkich rajdowych kierowców i blisko ośmiu miliardów ludzi, którzy zamieszkują naszą planetę. F1 to nie jest sport dla każdego, przede wszystkim to nie jest sport dla ubogich. Na zajęcie miejsca w kokpicie bolidu F1 kierowcy - młodzi mężczyźni, którzy często nie mają nawet dwudziestu lat czekali niemalże całe swoje życie. Przygodę z szybką jazdą zaczynali bowiem na torach kartingowych jako kilkuletnie dzieci. Co więcej zawiązane wówczas znajomości, przyjaźnie jak i rywalizacje przetrwały do dzisiaj. Ale nawet największy sportowy pasjonata bez finansowego wsparcia nie ma szansy na zaistnienie w tym kosztownym sporcie.

Najlepiej i (najprościej) gdy przyszły kierowca F1 urodzi się w zamożnej rodzinie, wówczas wszelkie finansowe troski schodzą na dalszy plan i możne skupić się wyłącznie na szlifowaniu swoich sportowych umiejętności. Jak pokazuje jednak historia, sukces w F1 osiągnąć można również w rodzinach mniej zamożnych, wymaga to jednak dużego zaangażowania i poświęcenia polegającego nawet na sprzedaży domu i wartościowych przedmiotów, tak aby opłacić dziecku i gokart i przyszłe licencje. Oczywiście jeżeli w przyszłości maluch osiągnie sukcesy będzie mógł zwrócić rodzicom (z nawiązką) zainwestowane w niego pieniądze. Na szczęście, jeżeli przyszły mistrz świata oprócz pasji ma również talent istnieje duża szansa, że szybko znajdzie miejsce w profesjonalnej drużynie kartingowej i finansową opiekę nad nim przejmą jej sponsorzy. Kiedy wreszcie marzenia z toru kartingowego przeniosą się na paddock pozostaje kwestia fizycznego przygotowania do jazdy i długotrwałe przeciążenia.

Kierowcy F 1 w trakcie wyścigu tracą kilogramy

Kierowcy F1 podczas każdego wyścigu doświadczają przeciążenia sięgającego pomiędzy 4, a 6 g i tracą nawet cztery kilogramy masy własnego ciała. Co oznacza to przeciążenie? Przeciążenie dodatnie występujące np. przy przyśpieszeniu, a przeciążenie ujemne przy hamowaniu i to właśnie przeciążenie ujemne powoduje napływ krwi do mózgu, oczu i innych narządów. Doświadczenie ujemnego przyśpieszenia o wysokich wartościach na skutek wzrostu ciśnienia może doprowadzić do wylewu, chwilowej lub trwałej utraty wzroku, a nawet śmierci. Przyśpieszenie, którego może „bezpiecznie” doświadczyć człowiek w wartościach dodatnich nie powinno przegrać 5 g, wartość ujemnego przyśpieszenia powinna mieścić się w granicach 2 - 3 g. Na każdego człowieka stojącego nieruchomo na powierzchni Ziemi działa przeciążenie o wartości 1 g. Kierowcy F1 regularnie doświadczają ujemnego przeciążenia osiągającego wartość od 4 do 6 g w sytuacjach ekstremalnych przeciążenie może osiągnąć wartość nawet 9 g. Na organizm kierowców bolidów przeciążenie najbardziej działa na okolice głowy i szyi, dlatego też podczas treningów zintensyfikowanym ćwiczeniom ulegają właśnie te części ciała.

Kupić sportowe emocje

Formuła 1 jest sportem ekskluzywnym, nie tylko ze względu na ograniczone możliwości pozostania kierowcą bolidu. Ta dyscyplina sportu jest wyjątkowa również ze względu na koszty jakie trzeba ponieść, aby nawet z odległej trybuny obserwować pędzące z prędkością przekraczającą 300 km/h maszyny. Za najbardziej ekskluzywne wejściówki, umożliwiające poruszanie się po paddocku trzeba zapłacić naprawdę dużo. A niekiedy, tak jak w przypadku wyścigu w Las Vegas trzeba zapłacić naprawdę kosmiczne pieniądze. Podczas ubiegłorocznego Grand Prix w światowej stolicy rozrywki najdroższy bilet kosztował 5 milionów dolarów. I chociaż wydaje się, że w tej cenie można kupić znaczną część (jak nie cały) bolidu, w rzeczywistości wejściówka obejmowała zakwaterowanie i liczne atrakcje związane z samym poruszaniem się po terenie, na którym odbywał się wyścig (m.in. zakwaterowanie w wyjątkowym apartamencie czy możliwość zamkniętego spotkania z aktualnymi kierowcami bolidów). Co jednak kluczowe Formuła 1 nie istniałaby bez sponsorów, niezależnie od tego jak uzdolniony jest kierowca. Firmy decydujące się na wsparcie F1 są świadome tego, że umieszczenie ich logo w nazwie zespołu, na kombinezonach kierowców czy karoserii bolidów to doskonałe narzędzie do osiągnięcia sportowego championship. Niektóre firmy, w szczególności te zajmujące się wytwarzaniem produktów ekskluzywnych często chcą siłę swojego brandu łączyć z zespołem, który jest najlepszy, który osiąga najlepsze wyniki. Umieszczenie swojego logo w gronie sponsorów Formuły pomaga budować silny wizerunek i rozpoznawalność marki, a także emocjonalnie łączy fanów drużyny z danym sponsorem. W ostatnich sezonach najbardziej widocznym polskim sponsorem Formuły 1 jest Orlen wspierający zespół Visa Cash App RB. W czasach, kiedy kierowcą F1 był Robert Kubica wielokrotnie powracał pomysł by Polska stała się jednym z gospodarzy Grand Prix, czas pokaże czy tak się kiedyś stanie.

Źródła:

  • https://rtrsports.com/pl/blog/psychologia-sponsoringu-w-f1-zachowanie-fanow/
  • https://www.redbull.com/pl-pl/przeciazenia-w-f1-ciekawostki-informacje
  • https://www.redbull.com/pl-pl/jak-zostac-kierowca-formuly-1-poradnik
  • https://sportowefakty.wp.pl/formula-1/1105479/orlen-zostaje-w-f1-mamy-zdjecia-nowego-bolidu
  • https://sport.interia.pl/f1/news-kosmiczna-cena-biletow-na-gp-w-las-vegas-trzeba-miec-5-milio,nId,6783641

Paulina Sudoł, ISW, Fot. urv/Pixabay.com – zdjęcie ilustracyjne.







Dziękujemy za przesłanie błędu