Jechał przez 1020 kilometrów. Spał? Nie było na to czasu. Sądeczanin pokonał morderczą trasę! [ZDJĘCIA]Jacek Mółka31.08.2026, 18:45570 kilometrów bez snu było dopiero przedsmakiem. Później przyszły kolejne setki kilometrów, tysiące metrów przewyższenia i wreszcie największe wyzwanie – Bałtyk–Bieszczady. Jerzy Jeż pokonał na rowerze 1020 kilometrów i ponad 7000 metrów przewyższenia. Jak sam przyznaje, najtrudniejszy kilometr często znajduje się nie na drodze, ale w głowie.Jechał przez 1020 kilometrów. Spał? Nie było na to czasu. Sądeczanin pokonał morderczą trasę! [ZDJĘCIA]