Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 14 listopada. Imieniny: Emila, Laury, Rogera
19/08/2019 - 11:05

Z „Sądeczaninem” rowerem wokół „Piekła”. Gdzie to jest?

Ci, co przejechali na rowerze setki kilometrów, na pewno byli dumni z siebie, gdy zdobyli bardzo trudny podjazd, pokonali bardzo trudną, wręcz piekielną trasę. Był gigantyczny wysiłek, było mnóstwo potu, ale ostatecznie jest ogromna satysfakcja, że udało się zdobyć coś, co było, do tej pory nieosiągalne.

Dzisiaj „Sądeczanin” zabiera rowerzystów na wycieczkę do…Piekła, albo jak kto woli wokół Piekła. Wyruszamy z Markiem Ryglewiczem, pasjonatem turystyki rowerowej, sądeckim nauczycielem i autorem wielu przewodników.

No to kierunek - piekło, albo „wokół Piekła”

Przygotowując trasę tej wycieczki, zamierzaliśmy przejechać przez Piekło, szczyt wznoszący się nad Przyszową na wysokość 660 m n.p.m. Zrezygnowaliśmy, niemniej jednak wycieczka jest bardzo atrakcyjna zarówno pod względem krajobrazowym, jak i oglądanych zabytków.

Długi liczący ponad sześć kilometrów podjazd, podczas którego pokonujemy 300 metrów wysokości wymaga niemałej kondycji, ale ileż daje nam to satysfakcji, kiedy z góry możemy popatrzeć na otaczające nas okolice. Po raz drugi, podczas naszych wycieczek możemy zachwycić się też urodą opisywanej przez poetę Jerzego Harasymowicz Madonny z Dzieciątkiem i podziwiać architekturę dworu w Przyszowej. Długość trasy wynosi 38,6 km.

Wyruszamy z Chełmca drogą krajową w kierunku Limanowej. Mijamy odchodzącą w lewo ulicę Gajową prowadzącą do przysiółka Gaj i dalej do Świniarska. Zaczynają się Biczyce Dolne. Droga zaczyna lekko się wznosić, a my skręcamy w lewo do Niskowej, dokąd zgodnie z drogowskazem mamy 3 km. Wzdłuż drogi zwarta zabudowa. Mijamy nowoczesny biurowiec i fabrykę stolarki okiennej.

Trasa prowadzi wschodnią granicą Kotliny Sądeckiej, po prawej stronie zaczynają się pierwsze wzniesienia należące do Beskidu Wyspowego, natomiast po lewej rozciąga się szeroki, ciągnący się aż do drogi Chełmiec–Podegrodzie pas pól uprawnych. Mijamy nowy budynek kościoła w Niskowej, kilkaset metrów dalej cmentarz z dużą kaplicą i dojeżdżamy do potoku Niskówka. W prawo skręca się do kolejnych gospodarstw Niskowej położonych wzdłuż potoku, droga w lewo prowadzi do Świniarska, a my jedziemy dalej prosto. Kilkanaście metrów dalej kończy się asfalt, a my polną drogą jedziemy wśród pól. Mijamy zabytkową kapliczkę i kilkaset metrów dalej wyjeżdżamy na asfaltową drogę z Podrzecza do Chochorowic i Trzetrzewiny, której trasa w tym miejscu pokrywa się z naszą drogą.

Kilkanaście metrów dalej główna droga skręca w prawo do góry, a my już jedziemy dalej prosto lokalną drogą, przy czym od tego miejsca jest to już nawierzchnia asfaltową. Wzdłuż drogi pojawiają się pierwsze domy należące do Brzeznej, a po prawej mamy bardzo ładny widok na wzgórze i kościół na Strzygańcu. Jeszcze kilkaset metrów i już znajdujemy się w centrum Brzeznej nad potokiem Brzeźnianka.

Tu zbiega się kilka dróg, wokół liczne sklepy, dwie szkoły, przystanek autobusowy, a na wprost przed nami ogrodzony teren Sadowniczego Zakładu Doświadczalnego. Przejeżdżamy na drugą stronę potoku. Odchodząca w prawo droga prowadzi do Litacza, w lewo droga powrotna do Chełmca, a my wybieramy do dalszej jazdy, prostopadle biegnącą lokalną drogę do Gostwicy. Stanowi ona przedłużenie drogi przez Niskową i Chomranice. Początkowo prowadzi ona wzdłuż nowych nasadzeń krzewów i drzew owocowych, ale stąd można również podziwiać pięknie odnowiony, położony na lekkim wzniesieniu na terenie SZD, dwór Stadnickich. Kończą się tereny SZD, po prawej stronie drogi zwarta zabudowa, a po lewej wstęga pól ciągnąca się w kierunku doliny Dunajca. Dojeżdżamy do prostopadle biegnącej drogi do Przyszowej.

Na skrzyżowaniu stoi charakterystyczna kapliczka, a drogowskazy informują, że tu kończą się Stadła, a zaczyna Gostwica. Skręcamy w prawo w dolinę potoku Gostwiczanka, który swe źródła ma na stokach Piekła. Wzdłuż drogi pola, sady i pojedyncze gospodarstwa, ale kilkaset metrów dalej znajdujemy się w centrum wsi obok szkoły i kościoła. Tu odchodzą dwie drogi, z lewej do Mokrej Wsi, z prawej do Brzeznej przez Góry Gostwickie. Po przejechaniu około 2,5 km licząc od centrum Gostwicy, znajdujemy się na rozwidleniu, skąd w prawo odchodzi boczna droga przez Górny Litacz na Wysokie.

Tu też skręcamy i zaczynamy mocno naciskać na pedały, bo nachylenie drogi już znacznie większe. Droga prowadzi teraz skrajem lasu tuż poniżej szczytu Chełmek 484 m n.p.m. Pojawiają się pierwsze gospodarstwa przysiółka Górny Litacz. Wokół pola uprawne i łąki, po lewej w dole doskonale widoczna dolina potoku Gostwiczanka, a na wprost szczyt Piekło 660 m n.p.m. którego rozległe zbocza pokrywa Las Kamera. Dojeżdżamy do rozwidlenia dróg, w lewo odchodzi droga prowadząca do ostatnich przed lasem gospodarstw, a asfaltowa w prawo trawersując stoki Piekła dochodzi do drogi krajowej Nowy Sącz-Limanowa.

I znowu wspinaczka, droga prowadzi przez piękny las jodłowo-świerkowy, a my obok budynku leśniczówki osiągamy wysokość 600 m n.p.m. Do szczytu leżącego na lewo od drogi, 60 metrów wyżej, mamy zaledwie kilkaset metrów, ale po konsultacji z leśniczym, który z różnych względów odradzał przejazd przez Piekło (tym bardziej w pojedynkę) rezygnujemy i podążamy w kierunku Wysokiego. Kończy się las, zaczynają pierwsze zabudowania, najpierw niewielki zjazd, a następnie podjazd, także wyjeżdżając na drogę krajową,  osiągamy wysokość 603 m n.p.m. Skręcamy w lewo, bo naszym celem jest dotarcie do lokalnej drogi, która prowadzi do Przyszowej.

Jedziemy bardzo ostrożnie z uwagi na duży ruch samochodowy, mijamy odejście w prawo lokalnej drogi do Męciny i po kilkuset metrach skręcamy w lewo w wąską asfaltową drogę, która umożliwia szybki zjazd do Przyszowej. Wokół pola uprawne, po lewej wciąż nie zdobyte Piekło, na wprost najwyższy szczyt otaczający Przyszową, Łyżka 803 m n.p.m. a za nim na drugim planie wznoszący się na ponad 1000 metrów Modyń. Przejeżdżamy przez most na potoku Słomka i po chwili znajdujemy się na drodze z Przyszowej do Limanowej. Skręcamy w lewo i wśród zwartej zabudowy wjeżdżamy do centrum wsi. Po lewej stronie za potokiem na lekkim wzniesieniu charakterystyczna bryła kościoła. W bocznym ołtarzu neogotyckiego kościoła znajduje się prawdziwa perełka, gotycka rzeźba Madonny z Dzieciątkiem.

Będąc w centrum warto zapoznać się z bogatą historią tej prastarej miejscowości, nad którą w średniowieczu górował stojący na płaskim szczycie Łyżka, zamek obronny, w którym wg legendy schroniła się przed Tatarami św. Kinga. Droga prowadzi w dół doliny potoku Słomka. Dojeżdżamy do z pietyzmem odnowionego dworu Żuk-Skaryszewskich, rodu bardzo zasłużonego dla Przyszowej. Położony na lekkim wzniesieniu nad drogą, na skraju parku dworskiego, zachwyca kolorystyką frontowej elewacji. Inaczej ogląda się dwór od strony parku i dziedzińca, ale trzeba pamiętać, że stanowi on własność prywatną i zamieszkałą. Jedziemy dalej, wąska dolina przeciska się między dwoma zalesionymi szczytami Bąkowiec i Zagórów i wkrótce znajdujemy się na skrzyżowaniu dróg w Stroniu. Skręcamy w lewo, zaczyna się łagodny podjazd, po lewej mijamy mały kościół i szkołę podstawową w Stroniu i zaczynamy jazdę grzbietem oddzielającym dolinę Gostwiczanki i Słomki.

Piękne, rozległe widoki na okoliczne szczyty, a wzdłuż drogi sady i pola uprawne. Wjeżdżamy do Mokrej Wsi, mijamy odchodzącą w prawo drogę przez Juraszową do Podegrodzia i zaczynamy długi, prawie trzykilometrowy zjazd. Dojeżdżamy do rozwidlenia w przysiółku Zapospólne. Właściwie to obie drogi doprowadzą do celu (mety), ale my decydujemy się na jazdę w lewo przez Krzaki Gostwickie do Gostwicy. Po drodze mijamy dużą zabytkową kaplicę, a po lewej oglądamy rozległą panoramę Nowego Sącza i po kilkuset metrach jesteśmy w centrum wsi nad potokiem Gostwiczanka. Skręcamy w prawo i główną drogą jedziemy w dół doliny. Dojeżdżamy do znanego już nam z wcześniejszych wycieczek skrzyżowania, ze stojącą po prawej stronie zabytkową kapliczką. Przed nami Stadła, a my skręcamy w lewo, w lokalną drogę i zaczynamy końcowy odcinek wycieczki. I tak po kolei mijamy Brzezną, Chochorowice, Niskową, dojeżdżamy do krajowej drogi w Biczycach Dolnych i po chwili znajdujemy się centrum Chełmca.

Marek Ryglewicz, fot. Marek Ryglewicz.

„Sądeczanin” zabiera rowerzystów na wycieczkę do…Piekła, albo jak kto woli wokół Piekła. Wyruszamy z Markiem Ryglewiczem, pasjonatem turystyki rowerowej, sądeckim nauczycielem i autorem wielu przewodników




No to kierunek - piekło, albo „wokół Piekła”
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu