Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 17 kwietnia. Imieniny: Anicety, Klary, Rudolfina
05/12/2016 - 20:00

Turyści utknęli w górach. Pomogła aplikacja „Ratunek”

Ratownicy Grupy Krynickiej GOPR pospieszyli w sobotni wieczór z pomocą trójce turystów, którzy idąc z Cyrli na Halę Łabowską utknęli na szlaku. Jeden z piechurów opadł z sił. Dzięki aplikacji „Ratunek”, którą w telefonie zainstalował uczestnik wyprawy, goprowcy szybko dotarli do potrzebujących pomocy.

Goprowcy otrzymali wezwanie o pomoc w sobotę po zmroku. Alarmowała ich turystka, która wraz z dwójką mężczyzn wędrowała szlakiem turystycznym z Cyrli do schroniska na Hali Łabowskiej.

Okazało się, że piechurzy utknęli w śnieżnych zaspach. Zakładali, że uda im się dotrzeć do celu wędrówki przed zmrokiem. Niestety, ugrzęźli na szlaku. Nie spodziewali się, że wysoko w górach panują tak trudne warunki i zanim dotrą do schroniska, może zrobić się ciemno.

- Kobieta poinformowała ratowników, że jeden z mężczyzn jest wyczerpany – powiedział portalowi Sądeczanin.info Maciej Więcek, rzecznik prasowy Grupy Krynickiej GOPR.

Ze słabnącym kolegą nie byli oni w stanie iść dalej. Dyżurny goprowiec zapytał oczywiście, czy turyści posiadają aplikację „Ratunek”. Na szczęście jedna z tych osób miała ją zainstalowaną w telefonie.

Zobacz także: Aplikacja "Ratunek" może uratować zdrowie i życie 

- Okazało się, że kiedy turyści przebywali jeszcze w schronisku na Cyrli, jeden z ratowników – goprowców, który w tym czasie był tam również, doradził im, aby przed wyruszeniem do schroniska na Hali Łabowskiej zainstalowali sobie w telefonie wspomnianą aplikację. Zdecydował się na to jeden z uczestników wyprawy.

Kiedy okazało się, że sytuacja jest poważna, turyści skorzystali z aplikacji. Zaczęła ona natychmiast działać. Dzięki niej ratownicy znali precyzyjnie miejsce, w którym znajdowały się osoby potrzebujące pomocy. Turyści ugrzęźli w okolicy Hali Barnowieckiej.

Z Barnowca wyruszyła natychmiast na nartach ski-turowych pierwsza grupa ratowników. Potem dołączyli do nich koledzy poruszający się na skuterach śnieżnych z Piwnicznej – Zdroju a także ze Składzistego.

- Pierwszy do zaginionych turystów dotarł ratownik – narciarz. Bardzo szybko dołączyli do znalezionej grupy ratownicy przemieszczający się na skuterach śnieżnych – dodaje Marcin Więcek. - Jeden z najbardziej zmęczonych uczestników wyprawy został przetransportowany na skuterze śnieżnym do schroniska na Hali Łabowskiej, pozostali dotarli tam o własnych siłach. Około godz. 20 wszyscy turyści byli już w schronisku. Nie wymagali specjalistycznej pomocy medycznej. Skończyło się na tylko na zmęczeniu i ....lekkim strachu.

Goprowcy apelują o to, aby w sezonie zimowym dobrze planować wyprawy po górach oraz dla własnego bezpieczeństwa mieć w telefonie aplikację „Ratunek”.

W Beskidzie Sądeckim zalega dużo śniegu. W miejscach, gdzie jest on nawiewany, może być nawet do 120 cm białego puchu. Goprowcy zalecają, aby w trakcie wędrówek górskich stosować rakiety lub narty skiturowe.

(MACH), Fot. Adrian Basta GOPR Krynica.







Dziękujemy za przesłanie błędu