Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 14 sierpnia. Imieniny: Alfreda, Maksymiliana, Selmy
15/07/2020 - 15:00

Jerzy Wasilkowski, maratończyk z mukowiscydozą zapowiada start w Krynicy

Jerzy Wasilkowski jest maratończykiem, uczestnikiem Festiwalu Biegowego w Krynicy-Zdroju. 55-letni zawodnik ma wadę słuchu, a od niemal 20 lat żyje z diagnozą mukowiscydozy. W ubiegłym roku wystartował w maratonie na 64 km, z czego przebiegł 51, 3 km, w co nie mogli uwierzyć lekarze nie tylko polscy, ale i amerykańscy. Biegacz z Kalisza zapowiada, że w tym roku do mety na krynickim deptaku dobiegnie.

Jerzy Wasilkowski mieszka w Kaliszu. Urodził się 55 lat temu. W tamtych czasach nie było badań przesiewowych, mukowiscydozę lekarze stwierdzili u niego dopiero w 2002 roku.

-Moja droga do samodzielnego życia była niezwykle kręta i wyboista. Ale nigdy się nie poddałem! – wyznaje Jerzy Wasilkowski-Jestem jednym z najstarszych chorych na mukowiscydozę w Polsce. Tę chorobę znam od podszewki, dlatego od lat wspieram i działam na rzecz innych. 

Jerzy Wasilkowski z wykształcenia jest historykiem, ukończył studia magisterskie na Uniwersytecie Wrocławskim. Od wielu lat pracuje w Bibliotece Pedagogicznej w Kaliszu. Sport to nie tylko jego pasja, ale i sposób walki z chorobą. Biega w maratonach, w Polsce i za granicą, a lekarze na całym świecie kręcą z niedowierzaniem głowami.

Maratończyk regularnie trenuje, ale nie tylko biegi. - Mam 49 procent zdrowej powierzchni płuc, reszta zniszczona przez chorobę i w planie jednorazowo rowerem 100 kilometrów. - dodaje kaliszanin. 

Od kilku lat Jerzy Wasilkowski uczestniczy w Festiwalu Biegowym w Krynicy-Zdroju. W ubiegłym roku wystartował na 64 kilometry, z czego przebiegł 51, 3 km. Nie dobiegł do mety, gdyż dostał skurczu oskrzeli. Zabrakło mu około 6 minut do ostatniego punktu kontrolnego. Ale nie poddaje się, w tym roku planuje przebiec cały dystans. Tegoroczna edycja zaplanowana jest w dniach 11-13 września. 

-Gdyby nie bieganie, już by mnie nie było. Dzięki bieganiu odbudowałem pojemność płuc, tak jakbym oba płaty miał zdrowe. Lekarze kręcą niedowierzająco głowami. Jeden z profesorów powiedział, że jakby mnie nie widział od 2002 roku co roku w klinice, nigdy by nie uwierzył w takie wyniki. Ostatnio badali mnie lekarze amerykańscy, próbując zrozumieć mój fenomen.- puentuje maratończyk. 

Jerzy Wasilkowski, oprócz mukowiscydozy jest osobą niesłyszącą. Korzysta z aparatu słuchowego, który się właśnie zepsuł. Sprzętu nie da się naprawić, a nowy jest bardzo drogi, dlatego na stronie SiePomaga trwa zbiórka pieniędzy. Brakuje jeszcze około 5 tysięcy złotych.

www.siepomaga.pl/jerzy-wasilkowski

(MK) fot. archiwum Jerzy Wasilkowski







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)