Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 24 marca. Imieniny: Gabrieli, Marka, Seweryna
08/12/2018 - 13:15

Wiesław Pióro, prezes krynickiego uzdrowiska: nie jesteśmy rozpieszczani

Wiesław Pióro ( rocznik 1966), jest prezesem Uzdrowiska Krynica-Żegiestów od września 2018 roku. Na stanowisku tym zastąpił Grzegorza Biedronia, radnego Sejmiku Województwa Małopolskiego, który zrezygnował z funkcji, aby startować w wyborach samorządowych. Wcześniej Pióro był radnym powiatu nowosądeckiego oraz dyrektorem obsługi posprzedażowej w firmie Wiśniowski.

Panie prezesie, uzdrowisko ma w nazwie Krynica-Żegiestów. To trochę mylące…
- Większość kryniczan wie, że dawnej spółka dysponowała majątkiem, zarówno na terenie Krynicy, jak i Żegiestowa. Jednak na skutek działań spadkobierców, żegiestowskie grunty wróciły do właścicieli. Obecnie spółka zarządza obiektami jedynie na terenie Krynicy.

Jest pan prezesem od września, co udało się już zrobić?
- Trzy miesiące to niewiele. Zacząłem od analizy potencjału, jakim spółka dysponuje, a  więc potencjału ludzkiego, uzdrowiskowego (obiekty sanatoryjne), produkcji wód mineralnych. Zająłem się też analizą niewykorzystanego do końca potencjału pijalni głównej.  

Jaki potencjał Pan widzi w tym obiekcie?
- Pobyt klienta w uzdrowisku to nie tylko ośrodki,  w których mieszka,  ale też obiekty oferujące atrakcje kulturalno-rozrywkowe.  W Pijalni tkwi olbrzymi potencjał konferencyjno-rozrywkowy, nie do końca wykorzystany.

Obiekt ten musi wypełniać czas wolny, stać się wartością dodaną dla osób tutaj przyjeżdżających.  W tym roku na przykład po raz drugi odbędzie się Jarmark Bożonarodzeniowy.   Zaplanowane są dwa jego dni i jest masa chętnych wystawców! Być może kiedyś jarmarki te staną się podobne do tych krakowskich, trwających tydzień.

A już od 12 stycznia kontynuowany będzie cykl Krynica-Zródłem Kultury, z artystami z całej Polski. Pijalnia daje możliwość rozwoju spółki, może stać się motorem napędowym dla Krynicy i okolicy. Obiekt ten,  jako element krynickiego Deptaka musi żyć cały rok. 

Jak ocenia Pan współpracę z tutejszym środowiskiem lokalnym?
- Pokładam ogromne nadzieje we współpracy z samorządem i burmistrzem Piotrem Rybą. Spółka UKŻ dysponuje Pijalnią Główną, natomiast miasto wypełnia przestrzeń publiczną w zakresie oferty kulturalno-rozrywkowej. 

Wszystko dla korzyści uzdrowiska, ale i przedsiębiorców branży turystycznej całego regionu. Odbyłem już kilka spotkań z właścicielami kilku niektórych hoteli, większość podziela mój punkt widzenia. Musimy współpracować, żeby klient przyjeżdżał właśnie tutaj.

A jak układa się współpraca UKŻ z Instytutem Studiów Wschodnich?
- Forum Ekonomiczne to wydarzenie prestiżowe w skali całego kraju.  Nie sposób nie skorzystać z zaproszenia, które otrzymujemy od Instytutu Studiów Wschodnich. Jest wielkim zaszczytem dla nas bycie w centrum tak ważnych wydarzeń.

Forum to korzyść dla całej Krynicy, chociaż główny ciężar tego przedsięwzięcia ponosi nasza spółka.  Ale właśnie to jest to  wspólne myślenie, o  którym już wspominałem. Musi być zrozumienie w branży, że jeśli ja będę miał klienta, to ty też na tym skorzystasz.

Planowane są remonty budynków sanatoryjnych?  
- Nasza baza uzdrowiskowa  liczy ponad sto lat.  Najlepiej wyglądają Nowe Łazienki Mineralne i Nowy Dom Zdrojowy.  W Starym Domu Zdrojowym i "Patrii "aż się proszą remonty. Obecnie wykonujemy drobne prace, które jesteśmy w stanie zrobić własnymi siłami.

Jeśli chodzi o duże przedsięwzięcia, to wymagana jest decyzja właściciela, a więc Skarbu Państwa.  Nie mniej śledzimy programy unijne i sprawdzamy, czy nie pojawi się taki, z którego- jako uzdrowisko – moglibyśmy skorzystać.

Jesteśmy spółką prawa handlowego, mamy załogę i obiekty, na te koszty trzeba zapracować.

Bazujecie jedynie na NFZ, na kontraktach?
- Kwotowo, muszę powiedzieć, nie jesteśmy rozpieszczani. Tym bardziej, że ceny usług kontaktowanych z NFZ  są ustalane na pięć lat,  a  z roku na rok zwiększają się koszty. Na progu nowego roku wiemy, że czekają nas podwyżki energii elektrycznej.  A ten element stanowi poważny udział kosztowy w kosztach całej spółki.  Z tym musimy się zmierzyć.

To element, na który musimy znaleźć dodatkowe pieniądze. Jeśli nie dostaniemy ich z NFZ to musimy świadczyć  lepsze usługi,  na wyższym poziomie, aby pozyskać więcej klientów komercyjnych.

Dziękuję za rozmowę

Małgorzata Kareńska, fot aut.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji





Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin marzec 2019 roku