Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 23 lipca. Imieniny: Sławy, Sławosza, Żelisławy
22/06/2019 - 19:35

Krzysztof Pawłowski: Kazimierz Pazgan miał dar przyciągania do siebie ludzi

Wiadomość o śmierci Kazimierza Pazgana, sądeckiego biznesmena i twórcy firmy Konspol bardzo poruszyła Krzysztofa Pawłowskiego, współtwórcę Wyższej Szkoły Biznesu - NLU w Nowym Sączu, byłego senatora, rektora, a obecnie prezydenta tej uczelni.

- Zmarły minionej nocy Kazimierz Pazgan zbudował "kurczakowe imperium" od podstaw. Znany był z wielu inicjatyw gospodarczych i społecznych. Był też jednym z współtwórców Wyższej Szkoły Biznesu - NLU w Nowym Sączu - wspomina śp. Kazimierza Pazgana Krzysztof Pawłowski.

- Naprawdę ciężko mówić mi o Kazimierzu używając słowa "był". Nie mogę pogodzić się z tym, że go już wśród nas nie ma - mówi "Sądeczaninowi" dr Pawlowski. - Może zacznę od początku, bo to jest bardzo symboliczne i w jego stylu. Nie znaliśmy się do wyborów 4 czerwca 1989 roku. Oczywiście wiedziałem, kto to jest Kazimierz Pazgan, bo był on już wtedy wręcz ikoną sądeckiej przedsiębiorczości. Osobą znaną nie tylko na Sądecczyźnie.

Proszę sobie wyobrazić, że kilka dni po tych wyborach Kazimierz zadzwonił do mnie i poprosił o spotkanie. Tak też się stało. Kazimierz przyszedł do mnie do domu z bukietem kwiatów. Pamiętam, że bukiet był ogromny i tak zaczęła się nasza znajomość. Wtedy powiedział, że jest do dyspozycji, jeśli chodzi o inicjatywy, które będę podejmował. Potem na naszej wspólnej drodze pojawiło się Towarzystwo Gospodarcze, które przekształciliśmy później w Sądecko-Podhalańską Izbę Gospodarczą. Wtedy też pojawiła się kluczowa inicjatywa, która doprowadziła w 1991 roku do otwarcia Wyższej Szkoły Biznesu (jeszcze wtedy nie miała drugiego członu National Louis University).

Krzysztof Pawłowski wspominając śp. Kazimierza Pazgana podkreślił, że twórca firmy Konspol miał niezwykle ważny udział w negocjacjach z ówczesnym szefostwem (prezydentami) National Louis University.

- To on był dla szefostwa NLU gwarantem, że ten projekt się uda - wspomina Krzysztof Pawłowski. - On był kimś konkretnym. Ja byłem tylko człowiekiem, który miał piękną ideę. Szefostwo NLU doskonale wiedziało, że za mną nie stoją żadne pieniądze. Później był jeszcze jeden moment, w którym Kazimierz odegrał absolutnie kluczową rolę. Był rok 1994, a może 1995. Wtedy Kazimierz, podczas nieformalnego spotkania w Warszawie przekonał Prezydium Krajowej Izby Gospodarczej do tego, aby KIG kupiła budynek dla WSB w Nowym Sączu.

To był majstersztyk Kazimierza. Budynek został nabyty. Kazimierz potrafił robić rzeczy niezwykłe. Ja go z tamtego okresu mam w najcieplejszym miejscu w swoim sercu. Pamiętam też sytuacje, a było ich kilka, że prawie krzyczał na mnie, gdy byłem bliski załamania. Szczególnie pamiętam, taki jeden spacer, po tym brzydkim parkingu koło budynku szkoły, kiedy próbował mnie przekonać do tego, bym się nie poddawał. On zmuszał mnie do tego bym nie rezygnował i tworzył Wyższą Szkołę Biznesu. Proszę mi wierzyć, że tę uczelnię tworzyliśmy z niczego.

Kazimierz był dla Wyższej Szkoły Biznesu patronem. Powiem tak: gdyby nie jego działanie, to WSB-NLU nie powstałaby. Potem przyjaźniliśmy się długie lata. Kazimierz miał w sobie taki dar przyciągania ludzi. Potrafił nawet tych najważniejszych, w taki specyficzny sposób zmusić do działania. Był bardzo dobrym pracodawcą. W moim sercu Kazimierz pozostanie na zawsze. Szkoda, że nie ma Go wśród nas. Prawie zawsze jest tak, że ci, którzy tworzą, wnoszą w życie wartość dodaną umierają za wcześnie.

[email protected], fot. arch. Sądeczanin.info.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


lipcowy miesięcznik