Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 21 kwietnia. Imieniny: Jarosława, Konrada, Selmy
08/03/2024 - 08:00

Jedna w Fakro, druga u Wiśniowskiego. Jak dwie kobiety rządzą w Sączu, w męskim świecie

Bożena Damasiewicz trzyma w garści biuro zarządu firmy Fakro, Krystyna Baran dzierży władzę u Wiśniowskiego. Co je łączy? Obydwie pracują w zdominowanej przez mężczyzn, związanej z budownictwem branży. Obydwie są silne, odważne, wykształcone i ambitne. Każda z nich przebiła swój szklany, zawodowy sufit.

Szczyt kariery w męskim świecie

Kobiety nie tylko muszą się wdzierać w zawodowy męski świat, ale także na szczyty zawodowej kariery Mówi się o zjawisku szklanego sufitu, subtelnych, często nieświadomych barier i ograniczeń, które utrudniają awans. To metafora opisująca nieprzezroczystą barierę, która wydaje się być widoczna dopiero wtedy, gdy kobiety próbują przebić się do wyższych stanowisk lub osiągnąć zawodowy sukces.

Na sam szczyt weszła Krystyna Baran, prezes zarządu firmy Wiśniowski. - Mogę mówić o tym z mojego czterdziestoletniego zawodowego doświadczenia. Jeśli kobieta chce pracować i lubi swoją pracę, wtedy wspinanie się po szczeblach kariery jest łatwiejsze. Z drugiej strony, trzeba mieć też wsparcie współmałżonka, swojej rodziny. Ja z tego skorzystałam.

Jej zawodowa ścieżka wiodła od sprzedawcy w sklepie po wiceprezesa Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” w Chełmcu. Potem zaczęła pracować u Andrzeja Wiśniowskiego. -Mój zawodowy awans przebiegał tam w sposób naturalny, bo przeszłam przez poszczególne etapy i obszary funkcjonowania firmy. To pozwoliło mi zdobyć wiedzę i doświadczenie. Ale miałam też wsparcie moich współpracowników, koleżanek i kolegów. Wiedzieli, że mój zasób wiedzy, zaangażowanie, jest na tyle odpowiedni i duży, że jestem w stanie sobie poradzić i firma na tym skorzysta.

Jak dodaje Krystyna Baran, na swojej zawodowej drodze spotyka kobiety, które z jednej strony chętnie podjęłyby się nowych obowiązków, wyższych stanowisk, z drugiej jednak, chciałyby zachować zdrowy balans pomiędzy życiem rodzinnym, a życiem zawodowym. - Odwołam się do konkretnego przykładu – mówi. - Jednej z młodych pracownic, której pracę bardzo dobrze oceniałam, zaproponowałam stanowisko głównej księgowej jednej ze spółek. Po jakimś czasie z tego awansu zrezygnowała. Powiedziała, że to się wiąże ze zbyt dużym stresem, który przenosi do domu.

W naszej firmie jest kilka kobiet, które fantastycznie spełniają się w roli żony, matki i dyrektora. Myślę, że trzeba mieć w sobie gen przedsiębiorcy, kogoś kto chętnie się w biznes i odpowiedzialność angażuje. Jeśli się to doskonali poprzez wykształcenie, doświadczenie, słucha się też otoczenia, to może się udać.

Czytaj też Ile kosztuje studiowanie w Nowym Sączu. Mniej niż w Krakowie, ale wcale nie tak mało

Kobiecy styl zarządzania

Kobiety, w przeciwieństwie do mężczyzn, często przeżywają rozdarcie między macierzyństwem i karierą? - Myślę, że dziś zmienił się model rodziny. Mężczyźni odczuwają większy związek ze swoimi dziećmi i tradycyjny podział ról na męski i damski trochę się spłaszczył, co sprzyja zawodowej karierze kobiet.

Na pytanie czy istnieje kobiecy styl zarządzania, Krystyna Baran odwołuje się do swojego zawodowego doświadczenia. - Mogę powiedzieć jak to wygląda u mnie. To przede wszystkim system otwartych drzwi, który się sprawdza. Staram się słuchać ludzi i mogę spokojnie rozmawiać z kimś, kto ma pięćdziesiąt, sześćdziesiąt lat i z kimś, kto dopiero skończył studia. Staram się doceniać pracowników i ich dobre, mocne strony. Myślę, że w dużej mierze mi się to udaje. Czasem my kobiety podchodzimy do niektórych spraw bardziej emocjonalnie. Potrafimy się rozpłakać, kiedy nam coś nie wychodzi. Mówi się, że mężczyźni bardziej potrafią trzymać emocje na wodzy, choć panuje też przekonanie, że to my kobiety jesteśmy tak naprawdę bardziej odporne psychicznie – dodaje.

Czytaj też Jak Paulina z Nowego Sącza została milionerką na TikToku. Robi furorę w sieci [ZDJĘCIA] [WIDEO] 

Potrzeba komunikacji, osiągnięcie celu

Badania dowodzą, że męski styl zarządzania opiera się na potrzebie komunikacji, męski jest skoncentrowany na osiągnięciu celu, zwiększeniu zysku i pomniejszeniu kosztów ponoszonych przez firmę. To pewnie wynika z genetyki – mówi prezes Wiśniowskiego. - Mężczyźni bardziej ze sobą rywalizują. Ja osobiście bardzo lubię pracować z mężczyznami, ale uznaję przy tym zasadę, że jeśli w zarządzaniu biorą udział pracownicy obojga płci, to jest większa szansa na porozumienie, na znalezienie jakiejś wspólnej ścieżki, na większą kreatywność wynikającą właśnie z przyjmowania owego męskiego i kobiecego punktu widzenia. To w zarządzaniu firmą lepiej się sprawdza. Ale tak naprawdę nie lubię dzielić świata na męski i damski, po przecież od zarania dziejów funkcjonujemy razem i to jest najlepszy sposób na życie, także to zawodowe – mówi Krystyna Baran.

Czytaj też Tego jeszcze nie robili. Okna sądeckiego Fakro przejdą badania nie z tej ziemi  

Co kobiety wnoszą do branżowego świata mężczyzn

W typowo męskiej branży funkcjonuje też Bożena Damasiewicz, dyrektor biura zarządu sądeckiej firmy Fakro. - Dominacja mężczyzn wynika przede wszystkim z tego, że branża budowlana wymaga umysłów technicznych, studiów inżynieryjnych i już na poziomie uczelni można dostrzec, że kobiety są w mniejszości. To w naturalny sposób przekłada się na proporcje zatrudnienia w tym sektorze. Jest mniej kobiet, które są specjalistkami w określonych dziedzinach. Ale nie jest to przecież branża dla nas niedostępna. W Fakro to kobieta, inżynier po politechnice, kieruje działem kontroli jakości i certyfikacji produktów. Kobiety dzierżą też u nas władzę w kadrach i finansach.

Czytaj też Prawdziwa sądecka sensacja na liście najbogatszych Polaków magazynu „Forbes”

Czy trudno jest funkcjonować w męskim świecie, zwłaszcza kiedy bywa, że mężczyznami trzeba rządzić? - Ja sama absolutnie nie narzekam. Ale wiadomo… w pracy, jak w życiu. Kobiety myślą inaczej, mężczyźni inaczej. I na pewno różnimy się w dyskusjach. Ale ta różnica zdań jest budująca. Inne spojrzenie na pewne kwestie powoduje, że to raczej firmę wzbogaca niż stanowi problem.

Cały artykuł można przeczytać w internetowym wydaniu miesięcznika „Sądeczanin” KLIKNIJ  TUTAJ  oraz w  tradycyjnym, papierowym wydaniu periodyku ([email protected]) fot. Fakro, Wiśniowski

O czym jeszcze piszemy w marcowym wydaniu naszego periodyku?  Można o tym przeczytać w artykule Sądecczyzna jest kobietą sukcesu. Ukazał się marcowy numer miesięcznika „Sądeczanin” z prawdziwą niespodzianką 

Gdzie można kupić  miesięcznik "Sądeczanin"?

Nowy Sącz

  • Księgarnia-Antykwariat BESTSELLER, Nowy Sącz, ul. Sobieskiego 1
  • Firma Handlowa DANEK, Nowy Sącz, ul. Barbackiego 45
  • MUSICBAN, Nowy Sącz, ul. Barbackiego 15
  • Kiosk wielobranżowy, Nowy Sącz, ul. Jagiellońska 23
  • Spółdzielnia Ogrodnicza Ziemi Sądeckiego, Nowy Sącz, ul. Chopina 10
  • Sklep Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej, Nowy Sącz, ul. Sobieskiego 22
  • ADeeM – Dariusz Migacz, ul. Lwowska 66A, Nowy Sącz

Poza miastem

  • Kamianna: Pasieka Barć Kamianna, Kamianna 17 (gmina Łabowa)
  • Brzezna: Sklep spożywczo-przemysłowy BEATRICZE, Brzezna (gmina Podegrodzie)
  • Łącko: Firma Handlowa PASOŃ, Łącko 214
  • Grybów: SHP SKŁADNICA GRYBÓW, ul, Rynek 1, Grybów
  • Stary Sącz: Kiosk TRAFIKA, ul. Rynek 12, Stary Sącz
  • Łacko: QSi Sport Leszek Pasoń

Przypominamy o ofercie prenumeraty naszego miesięcznika, którą można rozpocząć w dowolnym momencie. Po wykupieniu prenumeraty "Sądeczanina" co miesiąc na wskazany adres będziemy wysyłać za pośrednictwem poczty najnowsze wydanie periodyku. Więcej informacji: Bogusława Berdychowska - tel. 18 475 16 26, mail: [email protected]







Dziękujemy za przesłanie błędu