Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 25 września. Imieniny: Aureli, Kamila, Kleofasa
21/06/2018 - 17:40

Breaking, sposób na życie w Krynicy-Zdroju (15)

Rozmawiamy z Damianem Sobolewskim, tancerzem breakdance, instruktorem pracującym w obchodzącym w tym roku 40-lecie Centrum Kultury w Krynicy-Zdroju, który z grupą Butterfly Crew oraz z grupą Miniatury dotarł do półfinału w programie Got To Dance.


Jakie są Pana związki z Centrum Kultury w Krynicy-Zdroju?

-  Wszystko zaczęło się 17 lat temu, gdy miałem 13 lat. Zobaczyłem wtedy w szkole kogoś, kto tańczy breakdance i to mnie zafascynowało. Było to coś niezwykłego.  Okazało się, że wówczas Pan Maciej Miszkiel, który zaczął prowadzić już zajęcia breakdance w Piorunce, przyjechał do Krynicy i rozpoczął pracę jako instruktor w Centrum Kultury. Stworzył grupę, która się nazywała Fanatic Squad.

Przyszedłem wtedy do Centrum Kultury zobaczyłem te zajęcia i zakochałem się w nich. Postanowiłem tańczyć.  Chodziłem na treningi przez półtora roku, ale później wyjechałem z Krynicy i moje drogi z Centrum Kultury rozeszły się na długie lata.

Znalazł Pan wyciszenie, ukojenie w breakdance?
- Tak. Breakdance stał się pasją, którą podarował mi Pan Bóg. Co ciekawe, że wtedy gdy miałem 13 lat przyszedł do mnie jedenastoletni chłopak Paweł i poprosił mnie abym go uczył tańczyć. Pokazałem mu kilka różnych technik breakdance’owych i trochę z nim poćwiczyłem. Po latach, gdy wróciłem do Krynicy, ten sam Paweł przyszedł do mnie i zaproponował mi, abym wrócił do grupy breakdance’owej. I wtedy to on zaczął mnie uczyć tańczyć.

Trudno było wrócić?
- Bardzo. Mam ciężkie doświadczenia za sobą, ale dzięki temu, że spotkałem Jezusa i że Jezus stawiał odpowiednich ludzi na mojej drodze, udało się.

To były miesiące ćwiczeń?
- Lata. Dzień w dzień, lata ciężkiej harówy, wiele treningów by dojść do tego poziomu tańca, na którym jestem obecnie. Treningi odbywały się codziennie, po dwie, a czasem nawet trzy godziny.

Patrząc na Pana grupę Butterfly Crew będącą na scenie, przede wszystkim rzuca się w oczy siła i ogromna sprawność fizyczna. Ale przecież nie tylko o siłę chodzi.
- Oczywiście. Trzeba jeszcze myśleć co się robi. Kiedy wychodzimy na scenę i tańczymy breakdance musimy mieć wypracowanych wiele technik. Im więcej mamy wyuczonych ruchów, tym lepiej dla nas. W breakingu jest sześć podstawowych styli, w których się tańczy. Ale do tego trzeba jeszcze dodać charakter tancerza, wyobraźnię, oryginalność łączenia elementów itd.

Ale jesteście Państwo grupą i tworzycie ją wszyscy razem?
- Tak i jako grupa jesteśmy docenieni. Wyjeżdżamy często w świat na różne zawody i turnieje. Ostatnio  byliśmy w Rosji na mistrzostwach świata w breakdance i nasze dzieciaki dostały się do pierwszej ósemki na świecie.

Występowaliście niedawno na Forum Ewangelizacyjnym w Krynicy
- Po raz pierwszy przygotowaliśmy choreografię do muzyki filmowej pod kątem ewangelizacji, miłości do Ducha Świętego. Wierzę, że Pan Bóg zamierza zrobić w Krynicy naprawdę coś istotnego. Widzę  to będąc we współpracy z Nim. 

Od kiedy siedem lat temu wszedłem w proces nawrócenia, Pan Bóg dotknął mnie swoją miłością i przez te siedem lat wydarzyło się tyle dobrego, że nie jestem w stanie tego opanować. Wszystko oddaję Bogu i proszę aby działał.  I działa. Owocem życia z Jezusem było to forum.

Jaką Pan widzi przyszłość breakdance’u w Krynicy?
- Gdy zacząłem na początku pracę w Centrum Kultury w Krynicy, to miałem raptem jedną grupkę. W ciągu tych siedmiu lat, grup zrobiło się znacznie więcej. Działam jeszcze w Muszynie i w Nowym Sączu. Wszystko się rozwija i jest na dobrej drodze, że będzie jeszcze lepiej.

Dużo jest młodych zdolnych ludzi?
- Wielu. Pan Bóg nam pobłogosławił w dzieciakach, które mają talent. Razem z Pawłem prowadzimy dzieciaki, które tańczą na najwyższym poziomie w Polsce. I ciągle szukamy następnych, młodych zdolnych.

A co jeśli ktoś bardzo chce tańczyć, a talentu brakuje?
- Pomagamy i dajemy szansę. Mniej utalentowanym jest trudniej, ale nie zapominamy o nich. Breaking nie polega jedynie na treningach w salach. Chodzi o to, że organizujemy dla dzieciaków mnóstwo wyjazdów i obozów. Co miesiąc urządzamy turniej, nie tylko w Krynicy, ale w Muszynie, Białej Niżnej, czy słowackim Bardejovie, wszędzie gdzie możemy. Breaking to nie jest jedynie taniec, ale także kultura. A kultura to przecież integrowanie się z innymi, poznawanie nowego świata i nowych ludzi, tradycji. I to jest cudowne.

Czego Wam życzyć na kolejne lata?
- Błogosławieństwa bożego.

Rozmawiała: Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz

Rozmowy o historii Centrum Kultury w Krynicy-Zdroju, które w tym roku obchodzi 40-lecie, można też usłyszeć na antenie Radia RDN, w każdy wtorek o godz. 10.10. Zapraszamy!







Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin - wydanie wrześniowe