Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 9 maja. Imieniny: Grzegorza, Karoliny, Karola
16/03/2021 - 10:30

Artur Kapelko: Sandecji nie powinny dotyczyć spory samorządowców

Artur Kapelko zastąpił pod koniec kwietnia 2019 roku Tomasza Michałowskiego na stanowisku prezesa Sandecji. Funkcję tę sprawował ponad rok. W sierpniu 2020 roku został zawieszony, a we wrześniu odszedł z klubu. W rozmowie z „Sądeczaninem” wspomina ten okres. Jak mówi, klubu nie powinny dotyczyć tak mocno spory samorządowców.

Jak z perspektywy czasu ocenia pan swój pobyt w Sandecji? Co zaliczyłby pan do największych sukcesów? Może jest coś, czego mimo starań nie udało się osiągnąć?
- Nie do mnie należy ocena mojej misji w Sandecji - mówi Artur Kapelko. Przypomnę tylko, co opublikowała Rada Nadzorcza w swoim komunikacie – „zmniejszenie straty finansowej, zajęcie eksponowanego miejsca w klasyfikacji Pro Junior System czy zwiększenie przychodów do klubu"(cytat za artykułem w „Sądeczaninie” z dnia 02.09.2020). Oczywiście dodałbym wytransferowanie zawodnika Thiago (pozyskanego pól roku wcześniej bezgotówkowo) czy wypracowanie przez Akademię Sandecja pod kierownictwem trenera Mateusza Dwojaka Złotej Gwiazdki w klasyfikacji PZPN.

Cieszyły mnie również aspekty typowo piłkarskie. Piękne mecze czy zorganizowanie obozu sportowego w Chorwacji (głównie dzięki środkom prywatnego sponsora), gdzie drużyna mogła się przygotowywać w bardzo dobrych warunkach do rundy wiosennej. Co się nie udało? Uważam, że odpowiedzialność społeczną i biznesową za Sandecję powinien przejąć prywatny akcjonariusz. Dlaczego? Ze względu na sytuację ekonomiczną (uwarunkowania budżetowe Nowego Sącza) i polityczną w Radzie Miasta. Byłoby lepiej, gdyby klubu nie dotyczyły tak mocno spory samorządowców. Sandecja to przecież "srebro rodowe" wszystkich Sądeczan.

Przeczytaj również wywiad z innym byłym prezesem Sandecji: Tomasz Michałowski o Sandecji: bez nowego stadionu nie ma co liczyć na inwestora

Zaskoczyło coś pana po objęciu funkcji prezesa Sandecji? Czy spodziewał się pan innej sytuacji w klubie?
- Jeśli coś mnie zaskoczyło to wyłącznie na plus. Przede wszystkim wysokie kompetencje pracowników klubu. Wspomniałem wcześniej o trenerze Mateuszu Dwojaku, ale muszę podkreślić, iż praca wszystkich trenerów grup młodzieżowych stała na dobrym, wysokim poziomie. Również praca trenera II drużyny - Janusza Świerada była bardzo dobra. Dzięki temu przejście młodych piłkarzy z wieku juniora do seniora, czyli etap, który moim zdaniem  jest najtrudniejszy w szkoleniu, był bardzo "zadbany". Pracownicy administracyjni byli bardzo merytoryczni i zaangażowani. Na wszystkich mogłem liczyć.

Czy wobec tego ma pan żal do ludzi odpowiedzialnych za klub, biorąc pod uwagę sposób w jaki się z panem rozstano? Rada nadzorcza zawiesiła pana w związku "z brakiem wspólnej wizji rozwoju klubu, jak również strategii sportowej i brakiem należytego współdziałania w sposób uzasadniony z interesami Spółki, jak również brakiem współdziałania z innym członkiem Zarządu." Jaką miał Pan zatem wizję rozwoju Sandecji i czy rzeczywiście "mijała się" z interesami spółki? 
- Czuję się w obowiązku podkreślić, iż Rada Nadzorcza zachowała się z wyjątkową klasą. Podziękowaliśmy sobie za współpracę, ale we wzajemnym szacunku i uznaniu tego co udało nam się wspólnie wypracować (vide przytaczany wcześniej artykuł w Sądeczaninie a także komunikat na stronie internetowej klubu). Podkreślę za tymi wypowiedziami, że mieliśmy różnice zdań, co do poglądów na temat rozwoju klubu. To oczywiście jest ważna sprawa i dlatego też doszliśmy do wniosku o zasadności zakończenia współpracy, ale to co wypracowaliśmy jest bezsporne.

Co Pan myśli o sytuacji z budową nowego stadionu Sandecji? Kolejny przetarg zostanie najprawdopodobniej unieważniony.
- Oczywiście jest to trudna sprawa a czas, który minął jest trudno nadrobić szczególnie jeśli...czas nagli. Tym bardziej chcę zaapelować do wszystkich mogących pomóc w sprawie budowy stadionu dla Sandecji o "porozumienie ponad podziałami". Tu nie powinno być miejsca na waśnie polityczne, spory samorządowe czy osobiste konflikty. Tak jak powiedziałem: Sandecja to "srebro rodowe" Nowego Sącza i należy o nie dbać, każdy tak jak umie i może najlepiej.

Przeczytaj więcej o budowie stadionu: Ważą się losy przetargu na nowy stadion Sandecji. Trójka radnych zabrała głos

Jak pan ocenia obecną sytuację w Sandecji? 
- Nie oceniam, nie jestem do tego uprawniony. Ja trzymam kciuki i cieszę się, że doszło do przełamania. Od kilku kolejek są dobre wyniki i zaręczam, że to jest w Polsce zauważane i dobrze odbierane. Drugi rok z rzędu drużyna utrzymuje się wysoko w klasyfikacji PJS - to ważne, a nie jest proste i łatwe do wywalczenia.

Jak pan myśli, jaka przyszłość czeka Sandecję?
- Jestem przekonany, że Sandecję czeka dobra przyszłość. Zarówno sam klub, jak i miasto Nowy Sącz ma za sobą wielu oddanych, często wybitnych ludzi w różnych obszarach i dziedzinach życia, którzy prędzej czy później udzielą wsparcia Sandecję. Oczywiście dobrze by było, gdyby stało się to jak najwcześniej. Pamiętam chwile radości, gdy Andrzej Łatka strzelał gola wielkiej Barcelonie, ale również szacunek jakim w środowisku piłkarskim cieszy się Piotr Świerczewski, który zdobył srebrny medal olimpijski i był kapitanem Reprezentacji Polski. Z pewnością można jeszcze wiele przykładów tu przytaczać, ale nie starczyłoby miejsca dla wszystkich.

Czym zajmuje się pan po odejściu z Sandecji? Odwiedza pan Nowy Sącz?
Oczywiście odwiedzam, ale nie tak często jak bym chciał. Natomiast mnie również odwiedził jeden ze starszych kibiców Sandecji i mogliśmy chwilę powspominać poprzedni sezon. Teraz głównie zostają nam rozmowy telefoniczne i ewentualnie inne komunikatory.  Wszyscy wiemy jak zmieniło się nasze dotychczasowe życie. Wierzę, że ludzkość z pomocą Pana Boga pokona i ten problem, tak jak pokonała wiele innych w swojej historii. (Rozmawiał: Mateusz Pogwizd, fot: Paweł Swarlik/ Archiwum sadeczanin.info)







Dziękujemy za przesłanie błędu

SĄDECZANIN ROKU 2020