Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 21 lutego. Imieniny: Eleonory, Lenki, Kiejstuta
08/02/2024 - 21:35

O co chodzi w proteście rolników? To Mateusz Wojtarowicz zorganizował rolniczy strajk w Nowym Sączu

Totalny Komunikacyjny paraliż grozi Nowemu Sączowi. Dlaczego? Bo i naszego miasta nie ominie ogólnopolski protest zdesperowanych rolników, przerażonych tym, co funduje im Bruksela i co w konsekwencji może ich doprowadzić do bankructwa. - Walczymy nie tylko o siebie, ale także o polski interes przekonuje Mateusz Wojtarowicz, organizator strajku w Nowym Sączu. Pytanie, czy zrozumienie dla blokady miejskich ulic wykażą mieszkańcy.

Zablokowane autostrady, drogi wojewódzkie i krajowe. Rolnicy planują ogólnopolski strajk, który nie ominie także Nowego Sącza.  

Dlaczego protestują? Chodzi nie tylko o bierność polskiego rządu w sprawie importu żywności z Ukrainy, zwłaszcza w kontekście ostatnich decyzji, które w tej sprawie zapadły w Brukseli. Chodzi także o nadgorliwość zielonej polityki, która  - jak podkreślają rolnicy, doprowadzi ich do ruiny.  

Czytaj też Będą wypłacać w Nowym Sączu dodatek osłonowy. Jak złożyć wniosek? Kiedy wypłaty?

Strajk zapowiadają też  lokalni rolnicy. Walczymy nie tylko o siebie, ale także o polski interes - przekonuje Mateusz Wojtarowicz, organizator strajku w Nowym Sączu. - I nie chodzi tylko o import zbóż z Ukrainy  czy  zielony ład, który chce nam zafundować Bruksela. To także rosnące od dwóch lat rosnące koszty produkcji związane z uprawą zbóż, w sadownictwie czy mleczarskiej branży, nieprzystające do ceny sprzedaży.

Pytanie, czy zrozumienie dla blokady miejskich ulic wykażą mieszkańcy miasta. Jeśli zwykły Kowalski podziela wasze racje, to już nie do końca rozumie dlaczego to on ma być ofiarą strajków. Komunikacyjny  paraliż dotyka  kogoś, kto na przykład spieszy się do pracy, do lekarza, na umówione spotkanie, wiezie dziecko do szkoły… Naprawdę nie ma innej drogi? 
- Problem polega na tym,  że zwykły Kowalski nie do końca zdaje sobie z tego sprawę. Tak naprawdę jest tylko garstka ludzi, którzy się tym interesują. Większość ludzie nie wie, co to jest zielony lad i związane z tym  ograniczenie produkcji i jakie są dla nas konsekwencje importu  ukraińskiego zboża.

Wierzycie w to, że poprzez strajk przekonacie ludzi do swoich racji?
- W ten sposób chcemy zwrócić uwagę na ten problem. Liczymy się  z tym, że niektórzy  mogą być wkurzeni, ale  wśród mieszkańców miast mamy też poparcie dla swoich racji. Pod naszymi informacjami o strajku w mediach społecznościowych jest naprawdę wiele komentarzy  wyrażających poparcie dla naszych protestów.  Są też tacy, którzy choć nie są rolnikami, zamierzają przyjść na nasza manifestację.

Na co się mamy szykować w Nowym Sączu? Czy w piątek 9 lutego grozi nam totalny komunikacyjny paraliż?
-
Nie zdecydowaliśmy się na blokadę rond czy  skrzyżowań, tak jak to jest w innych częściach kraju. Będzie  to  najpierw  zgromadzenie  na parkingu przy Białym Klasztorze czyli na tak zwanym „jojku”.  Zaczynamy o godzinie  dziesiątej. Potrwa to  maksymalnie do godziny dwunastej. Na to spotkanie zapraszamy też  lokalne władze, z miasta i okolicznych gmin,  które zostały wybrane również przez nas, rolników. Za to co się dzieje, jej przedstawiciele także powinni czuć się odpowiedzialni, bo przecież nas reprezentują.

Potem zamierzacie wyjechać  ciągnikami na ulice miasta. 
Z parkingu wyjedziemy na rondo  Solidarności,  potem pojedziemy ulicą  Prażmowskiego, aż do  ronda Jana Pawła II. Tam zawrócimy i będziemy  cyklicznie krążyć.  To nie blokada , tylko przejazdówka.

Jak długo ta przejazdówka  potrwa?
Maksymalnie do godziny szesnastej?

Czy będziecie zajmować wszystkie  pasy ruchu?
-Będziemy jechać zgodnie z przepisami  i będziemy się starać, żeby to było jak najmniej uciążliwe dla kierowców – zapewnia Mateusz Wojtarowicz.  

czytaj też Przeżyjemy prawdziwy szok. Idzie gigantyczny wzrost rachunków za prąd  

Czym jest zielony ład? To wprowadzenie ograniczeń w stosowaniu nawozów, po żądania przywrócenia gruntów rolnych naturze. To także rozwiązania, które daje mięsu spoza krajów Unii Europejskiej, nieuczciwą przewagę. Do tego dochodzą ogromne obciążenie administracyjne, związane z unijnymi przepisami ochrony środowiska.  

Czym to się może skończyć dla naszych lokalnych rolników, sadowników czy mleczarskiej branży, także dla zwykłych ludzi żyjących w wiejskiej społeczności i tych mieszkających w miastach?  Także i o tym rozmawiamy  z organizatorem strajku w Nowym Sączu Mateuszem Wojtarowiczem. Cała rozmowa w materiale wideo. ([email protected]) fot. jm , Facebook Protest Rolników







Dziękujemy za przesłanie błędu