Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 10 grudnia. Imieniny: Danieli, Bohdana, Julii
29/11/2019 - 09:20

Dla fanów to może być szok. Wacław Cieślik chce uśmiercić Kordiana? [WIDEO]

Często mówi, że disco polo to jego nałóg. Czy teraz zamierza z nim zerwać? Kordian, nasz gwiazdor z Żeleźnikowej, właśnie odpalił na swoim oficjalnym kanale na You Tube premierowy teledysk w stylu… pop i zapowiada, że teraz będzie Wacławem Cieślikiem. Czyżby zamierzał skończyć z Kordianem?

Z Wacławem Cieślikiem, Kordianem rozmawia Jagienka Michalik

Totalnie zaskoczył pan swoich fanów. Zabrał się pan za pop! Zamierza pan porzucić disco polo?
-
Taką muzykę piszę od wielu lat, tylko nigdy jej nie pokazywałem. Teraz mam wielu odbiorców i chcę, żeby zobaczyli, że nie ograniczam się do jednego stylu, ale mam też pociąg do takiej muzyki.

Chyba nie zamierza pan uśmiercić Kordiana!
-
Och nie! Kordian nadal będzie żył i mam nadzieję, że pożyje jeszcze ładnych parę lat, bo zawsze będą odbiorcy takiej muzyki. A to premierowe nagranie, to coś, co sobie piszę gdzieś tam pomiędzy Kordianem.

Cała Polska pokochała pana za góralskie piosenki śpiewane w klimatach disco polo. Tłumy walą na pana koncerty. Ludzie chcą z panem śpiewać, chcą się bawić, a pan im serwuje sentymentalny kawałek. Tak panu naprawdę w duszy gra?
-
W mojej duszy chyba zagrały czasy jakie teraz mamy. To szalone tempo życia jest przytłaczające. Ludzie żyją za szybko. Gonią za sukcesem. Liczą się tylko pieniądze i nic więcej. A ja w tej piosence mówię… człowieku zwolnij, nie to jest w życiu najważniejsze.

Długo pan nosił w sobie tę piosenkę? To taki kawałek wyciągnięty z przepastnej szuflady?
-
Słowa i muzykę napisałem pół roku temu, ale nie miałem czasu, żeby połączyć to z teledyskiem.  Teraz się to udało.

Skoro nie zamierza pan rezygnować z disco polo, to czy teraz będzie dwóch Kordianów? Ten, przy którym szaleje publiczność na koncertach i ten, który ciągnie w stronę soulu, muzyki pop?
-
Jest taki muzyk Paweł Dudek, znany jako Czadoman. Jego wielki przebój „Ruda tańczy jak szalona” doczekał się ponad stu milionów odsłon. Ostatnio wydaje utwory pod własnym nazwiskiem. Też próbuje z popem. To zupełnie tak jak ja.

A więc chce pan budować nową muzyczną markę? Zacznie pan śpiewać jako Wacław Cieślik.
-
Tak. To jest muzyka,  którą zawsze pisałem. Nagrałem całą płytę piosenek w stylu pop, której nikt nigdy nie słyszał. To są naprawdę ładne utwory.

Dlaczego trzyma pan tę płytę w ukryciu?
-
No bo wszystko zaczęło się od „Dziewczyny z gór” i wszystko się wtedy tak nakręciło…

Czy da się funkcjonować w dwóch równoległych, muzycznych światach? Z czegoś w końcu trzeba będzie zrezygnować.
-To moje drugie muzyczne wcielenie, to taki przerywnik, odrobina oddechu od tych szybkich przytupanek.  

 A więc robi to pan bardziej dla siebie, dla własnej przyjemności?
-
Soul, blues… to jest coś, co uwielbiam. Przy takiej muzyce czuję się najlepiej. To nawet nie chodzi o tekst, ale bardziej o formę śpiewania, tak bardzo odmiennego od tanecznych, dyskotekowych rytmów.  

Chodzi też o to, że może pan pokazać swoje możliwości wokalne, talent do komponowania i pisania tekstów? Disco polo zamyka pana w pewnych schematach, a tu może się pan poczuć wolny, w sensie tworzenia?
-
Właśnie tak. Ale myślę, że dla moich fanów to będzie miła niespodzianka. Zresztą niejedyna.

Co ma pan jeszcze w zanadrzu?
-
To będzie coś bliżej folku, coś fajnego dla tych kobiet, które uważają, że tu i ówdzie mają za dużo?

Ma pan na myśli tak zwane puszyste kobiety?
-
Tak. Chce pokazać, że takie kobiety są piękne.

Kiedy ta niespodzianka będzie gotowa?
-
Nie wcześniej niż za dwa miesiące. To będzie czad, po którym puszyste kobiety poczują się lepiej. Ale więcej już nie mogę zdradzić.

To brzmi naprawdę intrygująco…

[email protected]

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu