Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 17 września. Imieniny: Franciszka, Lamberty, Narcyza
02/02/2017 - 13:15

Wójt Janczak o szkołach, dwukadencyjności i "Siedmiu Dolinach"

"U nas nie będzie większego problemu z reformą oświaty. Mamy tylko jedno gimnazjum w Łabowej, które ulegnie likwidacji, a jego uczniów przejmie szkoła podstawowa. Obie szkoły mieszczą się w tym samym budynku - mówi Marek Janczak.

W rozmowie z naszym portalem wójt Łabowej skomentował także dwukadencyjność włodarzy gmin i projekt "Siedmiu Dolin".  

**
Czy reforma oświaty dużo "zamiesza" w gminie Łabowa?

- U nas nie będzie większego problemu, gdyż mamy tylko jedno gimnazjum, które ulegnie likwidacji, a jego uczniów przejmie szkoła podstawowa. Obie szkoły mieszczą się w tym samym budynku. Uruchomimy tam również przedszkole i w ten sposob wykorzystamy cały obiekt.  
 

A w innych miejscowościach?

- Mamy jeszcze trzy podstawówki: w Maciejowej, Czaczowie i Nowej Wsi i tam poczynimy pewne niewielkie inwestycje. W związku z powstaniem dwóch nowych oddziałów, siódmej i ósmej klasy, trzeba będzie urządzić pracownie przedmiotowe. Liczymy na to, że jak to pani minister Zalewska powiedziała: "na wszystko pieniądze się znajdą".
 

A co z nauczycielami likwidowanego gimnazjum?

- Tu jest problem, bo niestety, może nie od razu, w pierwszym roku, ale w następnych nie wszystkim zapewnimy pracę w  szkołach podstawowych. Kilku nauczycieli straci zatrudnienie. Nie ma na to rady.
 

Jak Pan skomentuje, lansowany przez Prawo i Sprawiedliwość,  pomysł wprowadzenie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast i pozbawieniem tych z ośmioletnim i dłuższym stażem biernego prawa wyborczego w 2018 roku?    

- Trudno powiedzieć, żeby mi się to podobało. Trzeba się jednak poddać, bo jaki ja mam wpływ na to, co się stanie? Żaden. Sejm uchwali ustawę, trybunał nie zakwestionuje i prezydent podpisze. Plusem takiego rozwiązania będzie to, że odejdę z urzędu nie w wyniku przegranych wyborów lecz pokonany przez ustawę! (śmiech). Daj Boże, żeby trafił się dobry następca, który nie zrujnuje gminy. Pomysł dwukadencyjności jest fatalny i szkodliwy dla samorządów.  
 

Żal będzie opuścić gabinet wójt?  

- Nie o to chodzi. Kandydują pierwszy raz na wójta nigdy nie zakładałem, że będę tę funkcję pełnił dożywotnio. Rzecz w tym, że pierwszą kadencje wójt się uczy, a jeżeli będzie miał jeszcze tylko jedną kadencję przed sobą, to nic nie będzie robił, bo po co? Ta ustawa zepsuje samorządy. Obecnie piszemy różne wnioski o środki unijne, które - jeżeli się uda - wpłyną za jakiś czas. I zaczynam się zastanawiać, czy jest sens chodzić za tym, bo ja już tych pieniędzy nie będę wydatkował, a mój następca może mieć inną wizję rozwoju gminy. Przecież nikt nikogo nie zmuszał do glosowania na mnie lub innych wójtów lub burmistrzów. Mieszkańcy wybierali jak chcieli. Są przecież gminy, gdzie wójtowie lub burmistrzowie zmieniają się co jedną, dwie kadencje.

Uszy do góry Panie wójcie! Wróci Pan do warsztatu ślusarskiego, przeczeka cztery lat i na "białym koniu" wjedzie z powrotem do Urzędu Gminy?

- Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Na pewno bym już nie kandydował ponownie na wójta, a pracy faktycznie się nie boję. Mnie praca lubi. 

A co z projektem "Siedmiu Dolin", czyli budowy również na terenie gminy Łabowa, systemu ośrodków  narciarskich, połączonych trasami zjazdowymi?

- Caly czas od samego początku wspieramy ten projekt. Wszystkie gminy, objęte tym projektem są "za". Spotykam się z wójtami i burmistrzami i wszyscy tą sprawę wspierają. Jedna ze stacji narciarskich, objętych tym przedsięwzięciem", powstałaby w Łosiu, a trasy zjazdowe łączące Łosie z  Słotwinami częściowo zahaczałaby o Roztokę Wielką. Liczymy, że powstaną tam nowe miejsca pracy, różne obiekty turystyczne, gastronomiczne i ta dolina ożyje, ludzie na miejscu znajdą zatrudnienie - mówi gospodarz Łabowej.
 

Ochroniarze są przeciw?

- Opór Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie wobec projektu "Siedmiu Dolin" Janczak wynika z odmienności celów. Oni mają swoje argumenty, my mamy swoje. Ochroniarzom chodzi o przyrodę i zwierzęta, a my musimy troszczyć się o rozwój terenu, żeby mieszkańcom żyło się lepiej. Najgorzej, że póki co nie widać żadnego kompromisu i sprawa stoi w miejscu.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Henryk Szewczyk
fot. arch. "Sądeczanina"    

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu