Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 26 listopada. Imieniny: Leona, Leonarda, Lesławy
05/03/2016 - 23:55

Bargiel, LosWiaheros, Grębosz i inni, a na deser Szafrańska. Zbliża się Festiwal Bonawentura

Niebanalni podróżnicy i ich niebanalne podróże, a do tego dwa niezapomniane koncerty. Wielkimi krokami zbliża się 6. Festiwal Podróży i Przygody Bonawentura. Na trzy dni (18-20 marca) Stary Sącz stanie się przystanią włóczykijów i obieżyświatów. O Festiwalu, jego przebiegu i bohaterach rozmawiamy z Wojciechem Knapikiem, pomysłodawcą i organizatorem.

Masz jakiś przepis na niebanalną podróż?
Przepis na niebanalną podróż to otwarta głowa. Powtarzanie sobie, że świat jest piękny, a ludzie dobrzy. Z takim nastawieniem każda podróż będzie wartościowa i na pewno nas wzbogaci. W dzisiejszym świecie  prawie wszystko wydaje się już banalne, a w każdym razie banalnie dostępne. Każdy z naszych gości ma swój sposób na podróżowanie. Fotografują, piszą książki, kręcą filmy pomagają innym, pobijają swoje życiowe rekordy, promują polską kulturę, budują szkoły na końcu świata albo odkrywają ślady polskości.

A na Bonawenturę przychodzą ludzie, którzy lubią podróżować czy tylko słuchać o podróżach?
I tacy i tacy. Większość podróżuje, chodzi po górach. Spora część osób na widowni pretenduje do określania się podróżnikami.    

To już szósta edycja festiwalu. Czy pozostał jeszcze jakiś nieodkryty kontynent? Czy można zaryzykować stwierdzenie, że wraz z Bonawenturą przez lata zwiedziliśmy kawał świata?
Przez pięć poprzednich edycji rzeczywiście byliśmy już prawie wszędzie. W tym roku pierwszy raz dotrzemy na Antarktydę. A przy okazji poznamy tajniki życia i pracy w stacji badawczej i odbędziemy  szalony antarktyczny rejs (Którędy na Wyspę Słoniową?). Oczywiście prelekcje nie dotyczyły jeszcze wszystkich krajów (było ich około siedemdziesięciu pięciu), ale włączając w to filmy dokumentalne rzeczywiście zwiedziliśmy już większość krajów świata.

Chyba nie jest łatwo zaprosić kogoś na festiwal, kto na dłużej nie może zagrzać miejsca i nosi go po świecie?
Tak było i tym razem. Z kilku pokazów musieliśmy nawet zrezygnować, bo naszym gościom zmieniły się plany – nic nie szkodzi, przyjadą do nas podczas którejś z kolejnych edycji. Mamy taką zasadę, że nawet jak wcześniej umawialiśmy się wstępnie, to zawsze staramy się potwierdzić nasze wcześniejsze ustalenia, żeby nie odwoływać pokazów, które znalazły się w programie.  Rzeczywiście, nasi prelegenci nie szydełkują w długie zimowe wieczory w bujanym fotelu przy kominku, tylko wiecznie nosi ich gdzieś po bożym świecie. Stąd na początku roku musieliśmy symultanicznie nawiązać kilka egzotycznych „mostów telekomunikacyjnych”, a to z australijskim buszem, a to z lotniskiem w jakiejś republice bananowej, a to z bazą himalajską, a to z Ushuaia na samym czubku (południowym) Ameryki, a to z Bahamami. 

Jakie miejsca „odwiedzimy” wraz z tegorocznymi gośćmi Bonawentury?
W tym roku „odwiedzimy” wszystkie kontynenty, a nasi goście opowiedzą nam o swoich wyprawach do odległych zakątków świata. Najdalsze, to położone na antypodach wyspy na Pacyfiku oraz bezdroża Australii, gdzie pod koniec ubiegłego roku trafili zaprzyjaźnieni z festiwalem Andrzej Budnik i Alicja Rapsiewicz, autorzy świetnego bloga o podróżowaniu, znani jako LosWiaheros. Z kolei patrząc na obszaru podbiegunowe, będzie Alaska, Syberia oraz wspomniana Antarktyka. Z bliższych będzie Ukraina (strefa „Zero” w Czarnobylu), Gruzja, Islandia. A oprócz tego Kanada, Meksyk, Kolumbia, Gabon i Wyspy Świętego Tomasza, Indie, Tanzania. Program pokazów jest naprawdę bogaty zaprezentujemy aż szesnaście wypraw, w tym jedną podróż dookoła świata – bez pieniędzy, żeby było niebanalnie.

Powiedz coś, o tegorocznych gościach specjalnych...
Szczególnie chciałby zaprosić właśnie na pokazy naszych gości specjalnych.
Romuald Koperski to autor licznych książek, podróżnik który na pontonie samotnie spłynął największymi syberyjskimi rzekami oraz zjechał Syberię wzdłuż i wszerz specjalnym śnieżnym wehikułem. Jest także posiadaczem rekordu wpisanego do Księgi Guinessa.
Bartosz Malinowski – jako pierwszy Polak przeszedł pieszo Wielki Szlak Himalajski o długości 1700 kilometrów.
Jerzy Grębosz to bodaj najlepszy polski specjalista od egzotycznych wysp na Pacyfiku i... wspaniały gawędziarz opowie o swojej podróży życia i swoim pobycie wśród Buszmenów z wyspy Tama.
Andrzej Bargiel ekstremalny skialpinista. Zjechał na nartach z trzech ośmiotysięczników – wcześniej musiał je oczywiście zdobyć. Opowie o swoim autorskim ekstremalnym projekcie Hic Sunt Leones.

Właśnie Andrzej Bargiel – himalaista i skiturowiec. Rok temu gościł Aleksander Ostrowski. Nie obawiasz sie, że propagujecie bardzo niebezpieczne sporty?
To trochę tak jakby uznać, że kino w których wyświetla się „Pulp Fiction” propaguje zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, a serwisy informacyjne promują uśmiercanie noworodków albo zamachy bombowe. My tylko pokazujemy ludzi, którzy mają pasję. Bywa, i tak, że jest to pasja, w której można się zatracić,  żyć „na krawędzi”. Tragiczny wypadek Olka Ostrowskiego poruszył nas wszystkich. Olek zjednał sobie na Bonawenturze wielu przyjaciół. To pierwszy przypadek, że prelegenta, młodego chłopaka, który niedawno był z nami nie ma już na tym świecie – zginął na Gasherbrumie II.

Patrząc na program imprezy, zauważyć można powroty na Festiwal znanych w podróżniczym światku Andrzeja Budnik, Alicję Rapsiewicz czy Piotra Trybalskiego...
Wcześniej był u nas jeszcze Robb Maciąg. Na Bonawenturze obowiązuje niepisana zasada „trzyletniej kwarantanny”. W przypadku Piotra minęło pięć lat, Robba nie było u nas cztery lata, a Andrzeja i Alicji trzy lata, choć mogłoby się wydawać że mniej, bo LosWiaheros regularnie odwiedzają Bonawenturę, a to w charakterze widzów, a to współprowadzących, a to „dobrych duchów” Festiwalu.  Jest tak , że niektórymi podróżnikami po prostu polubiliśmy sie i ten kontakt jest dość regularny. Ale „powtórek”  naprawdę nie ma dużo.  No i są absolutnie uzasadnione! Robertowi Maciągowi nasz Festiwal pomógł sfinansować na portalu Polak Potrafi zwariowany projekt „Tuk Tuk Cinema”, stąd rewizyta. Piotr Trybalski, który współorganizuje ze mną festiwal Pannonica, zdobył nagrodę Travel Photograher of The Year, a Andrzej napisał do mnie wprost z australijskiego buszu, że ma niesamowity foto-materiał z drona. Będzie „miazga” zareklamował , więc jak mogłem odmówić.

Festiwal co roku zabiera nas także w muzyczna podróż. Kto tym razem muzycznie zaczaruje starosądeckiego Sokoła?
Festiwalowi od początku towarzyszy „muzyka świata”, brzmienia jakich nie słyszymy na co dzień. Festiwal rozpocznie międzynarodowy projekt muzyczny Naked Mind,  grający niezwykle magnetyczną muzykę inspirowaną brzmieniami Indyjskimi (sitar) i tybetańskimi (miedzy innymi śpiew gardłowy).  Z kolei w niedzielę przed blokiem pokazów naszych gości specjalnych zaplanowaliśmy krótki koncert Izabelli Szafrańskiej (ElSaffron) z repertuarem sefardyjskim i flamenco. Warto dodać, że ta utalentowana pieśniarka pochodzi z okolic Nowego Sącza i jest laureatką licznych festiwali i przeglądów.

Czy podróże, o których co roku opowiadają zaproszeni goście inspirują? Zdarza się, że ktoś z publiczności poczuł się zachęcony i odważył się ruszyć w nieznane?
Takich świadectw jest cała masa. Dosłownie kilka dni temu całkiem przypadkiem zauważyłem na Facebooku sympatyczny wpis Natalii Tokarczyk z Nowego Sącza, która aktualnie podróżuje z mężem i kilkuletnim synem po Australii. Natalia komentując jakoś zdjęcie z Antypodów wprost napisała, że  to, że teraz włóczy się po świecie, zawdzięcza w dużej mierze właśnie festiwalowi Bonawentura.  Serdecznie tą drogą pozdrawiam Tokarczyków-podróżników. A reszcie rodziny w Nowym Sączu, która pewnie teraz umiera z tęsknoty wskazuję winnych. To my: Festiwal Podróży i Przygody Bonawentura.

Jeśli kogoś jeszcze nie przekonałeś do zawitania 18-20 marca w starosądeckim kinie Sokół, to masz na to miejsce...
Obieżyświaty i wszelkiej maści osobniki z „genem podróżnika” trafią do nas bez pudła, więc nie będę ich jakoś szczególnie zachęcał.
O wszystkim innym niniejszym wróżę , że „podróż życia” jeszcze ciągle przed nimi, a często taka podróż zaczyna się właśnie na... Bonawenturze. 

Szczegółowy program Festiwalu

Rozmawiał Janusz Bobrek
Fot. archiwum Bonawentury i JB






Dziękujemy za przesłanie błędu